Świat stał się zero jedynkowy: coś jest albo czarne, albo białe i nie ma odcieni szarości!
Na czele USA, najsilniejszego do niedawna światowego imperium, stoi człowiek do głębi zepsuty i skorumpowany, człowiek dla którego takie słowa jak: wolność, demokracja, braterstwo, przyjaźń - NIE ISTNIEJĄ;
Trump to człowiek zły, stojący po ciemnej stronie mocy, dla którego najważniejsze są pieniądze i polityczne wpływy;
To człowiek, który tylko w ciągu jednego roku wzbogacił się o 2 miliardy dolarów, a jego rodzina o podobne kwoty
Na czele Imperium Zła, czyli rosji, stoi od ponad 20 lat były kagiebista putin, którego celem, oprócz oczywiście gromadzenia wielomiliardowego majątku, jest odbudowa rosyjskiego imperium w granicach z okresu Zimnej Wojny, czyli połknięcie Ukrainy, aby po jej trupie nieść zniszczenie, gwałty i terror dalej do Europy!
To jest dokładnie taki sam plan jaki miał Lenin w roku 1920, który po trupie Polski, tego bękarta Traktatu Wersalskiego, jak nasz kraj określił 20 lat później Mołotow - chciał nieść płomień rewolucji bolszewickiej do Berlina i Paryża, a potem na cały świat!
Minęło ponad 100 lat od tamtych wydarzeń, a wydaje się, że niewiele się zmieniło, bo Rosja dalej próbuje robić to samo co umie najlepiej, czyli mordować, palić, gwałcić, kraść i pogrążać państwa i narody w mrokach średniowiecza;
Ale świat nie stoi w miejscu;
Ale świat się zmienia;
Ale świat, pomimo kasandrycznych przepowiedni trwa i ma się coraz lepiej!
Trump ma kłopoty,
Kanada chce do Unii,
Bałkany chcą do Unii,
Australia i Nowa Zelandia chcą do Unii,
Wybory jesienią do senatu USA wygrają Demokraci,
Impeachment Trupa u bram,
Putin przegrywa wojnę,
Ukraina wojny nie przegrywa, choć bardzo krwawi,
Putin nie ogarnia swojego imperium, tak jak nie ogarnia swoich łotrów kaczyński.
Ciekawego wywiadu udzielił pan Georg Friedman*, który powiedział to co powiedział, oto fragmenty:
"Putin przegrał wojnę. Definicja jest prosta: jeśli Rosjanie tej wojny nie wygrywają, to oznacza ich klęskę, nie remis. Opanowali jedynie drobną część Ukrainy, blisko własnej granicy. Mają setki tysięcy ofiar, ogromne straty w sprzęcie, w samej Rosji rośnie inflacja, ich instalacje naftowe są regularnie niszczone przez Ukraińców. Putin może pójść teraz na ustępstwa i próbować doprowadzić do jakiegoś porozumienia, ale to byłby dowód jego słabości, katastrofa dla jego wizerunku i oznaczałoby to kres jego kariery politycznej, dlatego wybrał straszenie Europy. Bo wie, że Stary Kontynent ma tendencje do panikowania. Europejczycy na pewno przeceniają dzisiejszą siłę Rosji. Wystarczy spojrzeć cztery lata wstecz: czego Zachód obawiał się wówczas, a jak wygląda sytuacja Rosji dzisiaj. Rosyjskie społeczeństwo zawsze było bardziej odporne na wojenne niedogodności i cierpienie, są jednak pewne granice. Gdyby ich nie było, nie obalaliby w przeszłości carów.
Dzisiejsza administracja USA nie darzy Europy, mówiąc najoględniej, największą sympatią. Uważa, że jest niewdzięczna, że traktuje Amerykę jako darmowego gwaranta bezpieczeństwa. A Europejczycy rzeczywiście od dekad myśleli, że niezależnie od tego, co działoby się w świecie, niezależnie od stanu relacji transatlantyckich, Waszyngton zawsze przyjdzie im na odsiecz. Że jest to zgoła jego moralny obowiązek. Ale z drugiej strony amerykanie niezmiennie traktowali nas z wyjątkową arogancją. Zwłaszcza żołnierzy US Army. Doświadczyłem tego na własnej skórze, kiedy jako młody człowiek odbywałem służbę wojskową w Niemczech w latach 70, w szczycie zimnej wojny…
I tak naprawdę niewiele się od tego czasu zmieniło. Niemcy, Francuzi… nikt nie jest gotów i nie ma specjalnej ochoty, by bronić Europy. Wszyscy myślą: <<Niech Europy bronią Amerykanie>>. A Trump na to: <<Europy mają bronić Europejczycy.>> Czasy zimnej wojny dawno minęły. Wtedy żołnierze US Army mieli bronić przesmyku Fulda [obszar pomiędzy dawną granicą pomiędzy RFN a NRD a Frankfurtem nad Menem]. Teraz powinni bronić przesmyku suwalskiego.
Jednej rzeczy Rosjanie boją się na pewno jak ognia: bezpośredniego starcia z amerykańskimi żołnierzami, czy to w Polsce, czy w krajach bałtyckich. Wiedzą, że ofiary takiej konfrontacji po stronie USA wywołałyby wściekłość i gwałtowną, ostrą reakcję militarną Ameryki."
***** ***
*
Tyle George, George Friedman - amerykański politolog o żydowskich i węgierskich korzeniach. Specjalizuje się w analizach geopolitycznych, jest autorem wielu książek, między innymi wydanej po polsku "Następne 100 lat: prognoza na XXI wiek";
A zdjęcie ilustracyjne zaciągnęliśmy od naszej ulubionej Patrycji Todo Czytajcie Patrycję, bo warto! Oto co między innymi napisała wracająca z Francji na stałe do Polski pod tym zdjęciem Patrycja, nasza Polka wyczynowa [jak sama się określa]:
Wiem że ręka w rękę, ramię w ramię i słowo ze słowem połączone mają sens.
Jesteśmy siłą gdy czujemy się razem.
Mam tę świadomość demokraty.
Dlatego tu jest mój codzienny blog, słowotok energii który pozwala mi uspokoić strach przed wojną i destrukcją moich marzeń. Tak, boję się rosyjskiej agresji. Ale nie ucieknę bo wracam. Czyli mój wektor jest ewidentny. Mój francuski mąż pragnie tego równie mocno. Moje dzieci tak wybrały. Mimo braku ostryg w sklepach i zbyt wczesnych długich wieczorów. To będą minusy tej zmiany. Ja to wszystko wiem.
Na szczycie świata mamy dziś groźnych wandali i trzeba się obronić przed ich planem demolki. To jest sprawa kluczowa która musi nas obchodzić. To musi być w naszej świadomości. Ja naprawdę wierzę w nas. I dlatego moje dzieci wychowane we Francji mówią i myślą tak świetnie po polsku. Uwierzyły w mój patriotyzm. Tak bardzo mi zależy! Tu jest Polska to znaczy wolność, to znaczy żyć po naszemu. To ma sens. Przecież dla wszystkich z nas powinno być kluczowe. Ta obywatelska aktywność to wartość sama w sobie. To nie zdezelowany rower. To próba tworzenia wspólnoty i dobrej energii.
Zaćpan i jego kurnik nie widzą potrzeby <<straszenia Polaków>> wojną.
<<Premier panikuje, wszystko jest dobrze, można się rozejść.>>
To przekaz skorumpowanych zdrajców. Tylko co alfons może wiedzieć o wojennej strategii Rosji? Alfons z zasady dba o klienta, o hotel, o kasę i wydajność tyłka. Człowiek o takiej moralności siedzi dziś w fotelu rezydenta. To nasza tragedia. Spowalnia tryby państwa. Wetami chroni gangsterów z Zonda. Jest ewidentnym elementem który sprzyja rusko pomarańczowej mafii w osłabianiu obronności Polski i całej Europy.
Dziś każdy, kto ma choć odrobinę instynktu samozachowawczego i mieszka w Polsce musi brać pod uwagę zagrożenie z kremlowskiego wschodu. Ta wojna wcale nie musi być tylko hybrydowa mimo że brzmi bardzo nowocześnie. Bo hybryda to potwór. Walczysz na oślep a kraj ma wewnętrznego jeszcze wroga - pałacową mafię, świrów przyczepionych do państwowych biurek i zwłaszcza wielką siłę propagandową - skorumpowany kościół.
Ta organizacja skupiająca zwykłych leni, którzy żyją z wiary ludu w Boga wycisza świadomość. Kościół Polski odszedł niestety od szlachetnej idei chrześcijaństwa. Uparcie promuje politycznych złodziei. Żył z pisowskiego państwa i z wiejskiego ludu, który nie czyta prasy, nie analizuje sytuacji i ciągle pozwala się sobą manipulować przebierańcom. Zrobią wszystko żeby trwać bez pracy. Niczego więcej nie potrafią. To kolejna mafia rozprawi się z nią młode pokolenie. Tak jak zrobili to w Hiszpanii. Tylko odejście kościoła z polityki a państwa od religii może odbudować uduchowienie.
Na szczęście nie wszyscy są głusi i ślepi. Polacy wiedzą że Rosja walczy i niszczy Ukrainę. Że te drony, prowokacje, pożary, ewentualność zbombardowania naszych domów lub instalacji jest po prostu możliwe. Putin w swoim szaleństwie zrobił już tak wiele że może zrobić i nam krzywdę. Ta świadomość jest narodowa, polska i pałacowa mafia się na tym też poślizgnie.
Wystarczy zaćpany łobuzie. Historia cię w glebę wciśnie.
Świat stał się zero jedynkowy: coś jest albo czarne, albo białe i nie ma odcieni szarości!
Na czele USA, najsilniejszego do niedawna światowego imperium, stoi człowiek do głębi zepsuty i skorumpowany, człowiek dla którego takie słowa jak: wolność, demokracja, braterstwo, przyjaźń - NIE ISTNIEJĄ;
Trump to człowiek zły, stojący po ciemnej stronie mocy, dla którego najważniejsze są pieniądze i polityczne wpływy;
To człowiek, który tylko w ciągu jednego roku wzbogacił się o 2 miliardy dolarów, a jego rodzina o podobne kwoty
Na czele Imperium Zła, czyli rosji, stoi od ponad 20 lat były kagiebista putin, którego celem, oprócz oczywiście gromadzenia wielomiliardowego majątku, jest odbudowa rosyjskiego imperium w granicach z okresu Zimnej Wojny, czyli połknięcie Ukrainy, aby po jej trupie nieść zniszczenie, gwałty i terror dalej do Europy!
To jest dokładnie taki sam plan jaki miał Lenin w roku 1920, który po trupie Polski, tego bękarta Traktatu Wersalskiego, jak nasz kraj określił 20 lat później Mołotow - chciał nieść płomień rewolucji bolszewickiej do Berlina i Paryża, a potem na cały świat!
Minęło ponad 100 lat od tamtych wydarzeń, a wydaje się, że niewiele się zmieniło, bo Rosja dalej próbuje robić to samo co umie najlepiej, czyli mordować, palić, gwałcić, kraść i pogrążać państwa i narody w mrokach średniowiecza;
Ale świat nie stoi w miejscu;
Ale świat się zmienia;
Ale świat, pomimo kasandrycznych przepowiedni trwa i ma się coraz lepiej!
Trump ma kłopoty,
Kanada chce do Unii,
Bałkany chcą do Unii,
Australia i Nowa Zelandia chcą do Unii,
Wybory jesienią do senatu USA wygrają Demokraci,
Impeachment Trupa u bram,
Putin przegrywa wojnę,
Ukraina wojny nie przegrywa, choć bardzo krwawi,
Putin nie ogarnia swojego imperium, tak jak nie ogarnia swoich łotrów kaczyński.
Ciekawego wywiadu udzielił pan Georg Friedman*, który powiedział to co powiedział, oto fragmenty:
"Putin przegrał wojnę. Definicja jest prosta: jeśli Rosjanie tej wojny nie wygrywają, to oznacza ich klęskę, nie remis. Opanowali jedynie drobną część Ukrainy, blisko własnej granicy. Mają setki tysięcy ofiar, ogromne straty w sprzęcie, w samej Rosji rośnie inflacja, ich instalacje naftowe są regularnie niszczone przez Ukraińców. Putin może pójść teraz na ustępstwa i próbować doprowadzić do jakiegoś porozumienia, ale to byłby dowód jego słabości, katastrofa dla jego wizerunku i oznaczałoby to kres jego kariery politycznej, dlatego wybrał straszenie Europy. Bo wie, że Stary Kontynent ma tendencje do panikowania. Europejczycy na pewno przeceniają dzisiejszą siłę Rosji. Wystarczy spojrzeć cztery lata wstecz: czego Zachód obawiał się wówczas, a jak wygląda sytuacja Rosji dzisiaj. Rosyjskie społeczeństwo zawsze było bardziej odporne na wojenne niedogodności i cierpienie, są jednak pewne granice. Gdyby ich nie było, nie obalaliby w przeszłości carów.
Dzisiejsza administracja USA nie darzy Europy, mówiąc najoględniej, największą sympatią. Uważa, że jest niewdzięczna, że traktuje Amerykę jako darmowego gwaranta bezpieczeństwa. A Europejczycy rzeczywiście od dekad myśleli, że niezależnie od tego, co działoby się w świecie, niezależnie od stanu relacji transatlantyckich, Waszyngton zawsze przyjdzie im na odsiecz. Że jest to zgoła jego moralny obowiązek. Ale z drugiej strony amerykanie niezmiennie traktowali nas z wyjątkową arogancją. Zwłaszcza żołnierzy US Army. Doświadczyłem tego na własnej skórze, kiedy jako młody człowiek odbywałem służbę wojskową w Niemczech w latach 70, w szczycie zimnej wojny…
I tak naprawdę niewiele się od tego czasu zmieniło. Niemcy, Francuzi… nikt nie jest gotów i nie ma specjalnej ochoty, by bronić Europy. Wszyscy myślą: <<Niech Europy bronią Amerykanie>>. A Trump na to: <<Europy mają bronić Europejczycy.>> Czasy zimnej wojny dawno minęły. Wtedy żołnierze US Army mieli bronić przesmyku Fulda [obszar pomiędzy dawną granicą pomiędzy RFN a NRD a Frankfurtem nad Menem]. Teraz powinni bronić przesmyku suwalskiego.
Jednej rzeczy Rosjanie boją się na pewno jak ognia: bezpośredniego starcia z amerykańskimi żołnierzami, czy to w Polsce, czy w krajach bałtyckich. Wiedzą, że ofiary takiej konfrontacji po stronie USA wywołałyby wściekłość i gwałtowną, ostrą reakcję militarną Ameryki."
***** ***
*
Tyle George, George Friedman - amerykański politolog o żydowskich i węgierskich korzeniach. Specjalizuje się w analizach geopolitycznych, jest autorem wielu książek, między innymi wydanej po polsku "Następne 100 lat: prognoza na XXI wiek";
A zdjęcie ilustracyjne zaciągnęliśmy od naszej ulubionej Patrycji Todo Czytajcie Patrycję, bo warto! Oto co między innymi napisała wracająca z Francji na stałe do Polski pod tym zdjęciem Patrycja, nasza Polka wyczynowa [jak sama się określa]:
Wiem że ręka w rękę, ramię w ramię i słowo ze słowem połączone mają sens.
Jesteśmy siłą gdy czujemy się razem.
Mam tę świadomość demokraty.
Dlatego tu jest mój codzienny blog, słowotok energii który pozwala mi uspokoić strach przed wojną i destrukcją moich marzeń. Tak, boję się rosyjskiej agresji. Ale nie ucieknę bo wracam. Czyli mój wektor jest ewidentny. Mój francuski mąż pragnie tego równie mocno. Moje dzieci tak wybrały. Mimo braku ostryg w sklepach i zbyt wczesnych długich wieczorów. To będą minusy tej zmiany. Ja to wszystko wiem.
Na szczycie świata mamy dziś groźnych wandali i trzeba się obronić przed ich planem demolki. To jest sprawa kluczowa która musi nas obchodzić. To musi być w naszej świadomości. Ja naprawdę wierzę w nas. I dlatego moje dzieci wychowane we Francji mówią i myślą tak świetnie po polsku. Uwierzyły w mój patriotyzm. Tak bardzo mi zależy! Tu jest Polska to znaczy wolność, to znaczy żyć po naszemu. To ma sens. Przecież dla wszystkich z nas powinno być kluczowe. Ta obywatelska aktywność to wartość sama w sobie. To nie zdezelowany rower. To próba tworzenia wspólnoty i dobrej energii.
Zaćpan i jego kurnik nie widzą potrzeby <<straszenia Polaków>> wojną.
<<Premier panikuje, wszystko jest dobrze, można się rozejść.>>
To przekaz skorumpowanych zdrajców. Tylko co alfons może wiedzieć o wojennej strategii Rosji? Alfons z zasady dba o klienta, o hotel, o kasę i wydajność tyłka. Człowiek o takiej moralności siedzi dziś w fotelu rezydenta. To nasza tragedia. Spowalnia tryby państwa. Wetami chroni gangsterów z Zonda. Jest ewidentnym elementem który sprzyja rusko pomarańczowej mafii w osłabianiu obronności Polski i całej Europy.
Dziś każdy, kto ma choć odrobinę instynktu samozachowawczego i mieszka w Polsce musi brać pod uwagę zagrożenie z kremlowskiego wschodu. Ta wojna wcale nie musi być tylko hybrydowa mimo że brzmi bardzo nowocześnie. Bo hybryda to potwór. Walczysz na oślep a kraj ma wewnętrznego jeszcze wroga - pałacową mafię, świrów przyczepionych do państwowych biurek i zwłaszcza wielką siłę propagandową - skorumpowany kościół.
Ta organizacja skupiająca zwykłych leni, którzy żyją z wiary ludu w Boga wycisza świadomość. Kościół Polski odszedł niestety od szlachetnej idei chrześcijaństwa. Uparcie promuje politycznych złodziei. Żył z pisowskiego państwa i z wiejskiego ludu, który nie czyta prasy, nie analizuje sytuacji i ciągle pozwala się sobą manipulować przebierańcom. Zrobią wszystko żeby trwać bez pracy. Niczego więcej nie potrafią. To kolejna mafia rozprawi się z nią młode pokolenie. Tak jak zrobili to w Hiszpanii. Tylko odejście kościoła z polityki a państwa od religii może odbudować uduchowienie.
Na szczęście nie wszyscy są głusi i ślepi. Polacy wiedzą że Rosja walczy i niszczy Ukrainę. Że te drony, prowokacje, pożary, ewentualność zbombardowania naszych domów lub instalacji jest po prostu możliwe. Putin w swoim szaleństwie zrobił już tak wiele że może zrobić i nam krzywdę. Ta świadomość jest narodowa, polska i pałacowa mafia się na tym też poślizgnie.
Wystarczy zaćpany łobuzie. Historia cię w glebę wciśnie.
[CC] Maciej Stawiarski