Dobry wieczór. A więc kandydatura Macieja Berka zatwierdzona. Od jego działań w TK dzieli nas najważniejsze, czyli głosowanie w obrębie koalicji. Tutaj toczą się spory wybijające dyskusję na boczne tory.
Anna Maria Żukowska, posłanka lewicy na przykład twierdzi, że nie sprawa Macieja Berka jest ważna, trzeba teraz walczyć o to, żeby w ogóle nie było Trybunału. Teraz?
Trybunał Konstytucyjny jest instytucją wpisaną w naszą Konstytucję. Żeby dokonywać takich zmian, trzeba dokonać resetu konstytucji. Żeby to zrobić, potrzeba 2/3 głosów w obecności minimum połowy posłów.
Czy jest możliwe, żeby prawica w głosowaniu, tak po prostu rozwiązała TK, na którym jak korek w butelce siedzi ich człowiek? Zakorkowany trybunał to jest gwarancja ich bezpieczeństwa. Rozsadzenie tej butelki od wewnątrz to jedyna droga do normalności. W normalnych warunkach być może nawet odbyć się dyskusja, czy Trybunał jest potrzebny, czy nie.
Poza tym… gdyby już przeprowadzać reset konstytucji, to jest w niej wiele innych artykułów do zmiany, choćby w uprawnieniach prezydenta. Doświadczenie z Nawrockim pokazuje, ze trzeba się zastanowić nad tym, czy np. jakkolwiek elektorat może zadecydować o tym, kto jest zwierzchnikiem sił zbrojnych.
Pomijając już dramat jaki mamy z rezydentem, trzeba pamiętać, że w wyborach prezydenckich ludzie kierują się tym, kto według nich powinien reprezentować kraj, a nie tym, że w razie wojny ten jeden człowiek powołuje Naczelnego Dowódcę Sił Zbrojnych. Los ludzi jest jego rękach.
Moim zdaniem Naczelny Dowódca Sił Zbrojnych nie może być mianowany poprzez kapryśną wolę elektoratów i polityczne wpływy.
Taka dygresja, bo miało być o zasadniczych zmianach w Trybunale. Wszystko się okaże na początku września przy głosowaniu tej kandydatury. Ja bardzo na nią liczę.
Problem jednak jest taki: załóżmy, że wynik głosowania będzie pomyślny i Maciej Berek przejdzie. Załóżmy, że ma plan na rozwiązanie patowej sytuacji. Załóżmy, ze tę sytuację rozwiąże.
Co wtedy? Przecież Nawrocki nie może dopuścić do tego, żeby Trybunał mógł swobodnie orzekać. Jeśli dopuści, supły się zaczną rozwiązywać, a jeden z nich, to on sam.
Tam w Belwederze z pewnością już siedzą nad szachownicą, jaki ruch i którym pionkiem zrobić, żeby wygrać tę rundę. I tu właśnie trzeba liczyć na wiedzę Macieja Berka. Pewnie jest nie tylko dobrym prawnikiem, ale i dobrym szachistą.
Z tą myślą Was zostawiam na dobrą i deszczową noc. Niech pada, oczywiście bezpiecznie, niech wsiąka, niech się ziemia porządnie napije wody. Do jutra! ❤
[CC] Joanna SzczepkowskaDobry wieczór. A więc kandydatura Macieja Berka zatwierdzona. Od jego działań w TK dzieli nas najważniejsze, czyli głosowanie w obrębie koalicji. Tutaj toczą się spory wybijające dyskusję na boczne tory.
Anna Maria Żukowska, posłanka lewicy na przykład twierdzi, że nie sprawa Macieja Berka jest ważna, trzeba teraz walczyć o to, żeby w ogóle nie było Trybunału. Teraz?
Trybunał Konstytucyjny jest instytucją wpisaną w naszą Konstytucję. Żeby dokonywać takich zmian, trzeba dokonać resetu konstytucji. Żeby to zrobić, potrzeba 2/3 głosów w obecności minimum połowy posłów.
Czy jest możliwe, żeby prawica w głosowaniu, tak po prostu rozwiązała TK, na którym jak korek w butelce siedzi ich człowiek? Zakorkowany trybunał to jest gwarancja ich bezpieczeństwa. Rozsadzenie tej butelki od wewnątrz to jedyna droga do normalności. W normalnych warunkach być może nawet odbyć się dyskusja, czy Trybunał jest potrzebny, czy nie.
Poza tym… gdyby już przeprowadzać reset konstytucji, to jest w niej wiele innych artykułów do zmiany, choćby w uprawnieniach prezydenta. Doświadczenie z Nawrockim pokazuje, ze trzeba się zastanowić nad tym, czy np. jakkolwiek elektorat może zadecydować o tym, kto jest zwierzchnikiem sił zbrojnych.
Pomijając już dramat jaki mamy z rezydentem, trzeba pamiętać, że w wyborach prezydenckich ludzie kierują się tym, kto według nich powinien reprezentować kraj, a nie tym, że w razie wojny ten jeden człowiek powołuje Naczelnego Dowódcę Sił Zbrojnych. Los ludzi jest jego rękach.
Moim zdaniem Naczelny Dowódca Sił Zbrojnych nie może być mianowany poprzez kapryśną wolę elektoratów i polityczne wpływy.
Taka dygresja, bo miało być o zasadniczych zmianach w Trybunale. Wszystko się okaże na początku września przy głosowaniu tej kandydatury. Ja bardzo na nią liczę.
Problem jednak jest taki: załóżmy, że wynik głosowania będzie pomyślny i Maciej Berek przejdzie. Załóżmy, że ma plan na rozwiązanie patowej sytuacji. Załóżmy, ze tę sytuację rozwiąże.
Co wtedy? Przecież Nawrocki nie może dopuścić do tego, żeby Trybunał mógł swobodnie orzekać. Jeśli dopuści, supły się zaczną rozwiązywać, a jeden z nich, to on sam.
Tam w Belwederze z pewnością już siedzą nad szachownicą, jaki ruch i którym pionkiem zrobić, żeby wygrać tę rundę. I tu właśnie trzeba liczyć na wiedzę Macieja Berka. Pewnie jest nie tylko dobrym prawnikiem, ale i dobrym szachistą.
Z tą myślą Was zostawiam na dobrą i deszczową noc. Niech pada, oczywiście bezpiecznie, niech wsiąka, niech się ziemia porządnie napije wody. Do jutra! ❤
[CC] Joanna Szczepkowska