Instynkty

Napaść Rosji na Ukrainę wyzwoliła w ludziach najgorsze instynkty. Nawet w ludziach o szlachetnych jakoby motywacjach. Przypomnijcie sobie, ile to razy słyszeliście, że musimy Ukrainie pomagać, bo jak przegra, to Rosja stanie na naszych granicach i potem zaatakuje nas. A na razie to Ukraina Rosję powstrzymuje. Czyli mamy Ukrainie pomagać nie dlatego, że rosyjscy bandyci na nich napadli i bestialsko ich zabijają, tylko żeby chronić własny tyłek. Jak ich podbiją, to szlag trafi nasz bufor ochronny, Rosjanie staną na naszej granicy i zaatakują z kolei nas.

Ale jakich argumentów w tej sprawie ma użyć rząd Portugalii, Włoch, Niemiec czy Wielkiej Brytanii? Przecież, gdyby nie daj Boże, Rosja wygrała, to bandyci Putina nie staną im ante portas. Więc pomagają nie ze strachu o własne cztery litery, tylko z ludzkiego odruchu: bandyci kogoś atakują, przeto trzeba mu pomóc. Większość jednak, jak sądzę, ma to gdzieś i żałuje każdego euro, wydanego na innych, nie na siebie.

A teraz u większości polskiego ludu, szczutego przez braunatnych politykierów którzy właśnie sobie szykują main kampfanię wyborczą narasta przekonanie, że powinniśmy przestać Ukrainie pomagać, bo to się nam opłaci z czterech powodów:

- zaoszczędzimy dla siebie;

- Rosjanie ich wybiją, więc nie będzie konkurencji dla polskiej marchwi, pszenicy, cukru i kobiet, jeśli oczywiście Putin nie popełni błędu Hitlera, który nie wszystkich Żydów wygazował;

- jak im odpowiednio Polskę zniechęcimy, to pojadą od nas precz, do siebie czy nie do siebie, wszystko jedno, byleby przestali nas wkurzać tym, że chcą być traktowani jak normalni ludzie, albo nawet tak jak my. W sklepie, w przychodni zdrowia, w banku. Polska dla Polaków. A reszta może dla nas pracować, budować domy, podcierać tyłki w domach starców, sprzedawać nam schabowe i kajzerki, ale gęby ma mieć zamknięte i odpowiedni akcent. Udarienije znaczy się.

- Rosjanie jak już załatwią się z Ukrainą, to będą nam wdzięczni, że wycofaliśmy się z tej pomocy i wyszliśmy z tej pedalskiej Unii, sprzedadzą nam taniej ropę, węgiel z Donbasu i Romanowskiego z Naddniestrza, a architekci z Kościeliska dostaną lukratywne kontrakty na odbudowę rosyjskiego Charkowa, Lwowa i Białegostoku, być może nawet polski minister kultury Piotr Faddiejewicz dostanie zgodę na poszukiwanie trupka Stanisława Ignatowicza w Wielikich Ozierach... A kanapki z kawiorem będą dostarczane do Pałacu Namiestnikowskiego skolko ugodno.

Jeszcze obrzydliwiej postępuje amerykański przyjaciel Putina, posiadacz najwyższego IQ w całym Mar-a-Lago i okolicy, który amerykańską pomoc dla Ukrainy sprzedaje Unii Europejskiej, żeby ta dała ją zabijanym przez Putina Ukraińcom. Ciekawe, po jakim kursie? Ile zabitych Ukraińców stoi dolar?

Mam nadzieję, że wiedza historyczna POTUS-a jest jeszcze mniejsza, niż warszawskiego wielbiciela obrońców Monte Casino i nie zechce on zażądać od Niemców zwrotu kosztów Planu Marshalla z odsetkami, a od Polski zapłaty za paczki UNRRA, z opłatą portoryjną. Plus cło, oczywiście..

[CC] Maciej Pinkwar

Instynkty

Napaść Rosji na Ukrainę wyzwoliła w ludziach najgorsze instynkty. Nawet w ludziach o szlachetnych jakoby motywacjach. Przypomnijcie sobie, ile to razy słyszeliście, że musimy Ukrainie pomagać, bo jak przegra, to Rosja stanie na naszych granicach i potem zaatakuje nas. A na razie to Ukraina Rosję powstrzymuje. Czyli mamy Ukrainie pomagać nie dlatego, że rosyjscy bandyci na nich napadli i bestialsko ich zabijają, tylko żeby chronić własny tyłek. Jak ich podbiją, to szlag trafi nasz bufor ochronny, Rosjanie staną na naszej granicy i zaatakują z kolei nas.

Ale jakich argumentów w tej sprawie ma użyć rząd Portugalii, Włoch, Niemiec czy Wielkiej Brytanii? Przecież, gdyby nie daj Boże, Rosja wygrała, to bandyci Putina nie staną im ante portas. Więc pomagają nie ze strachu o własne cztery litery, tylko z ludzkiego odruchu: bandyci kogoś atakują, przeto trzeba mu pomóc. Większość jednak, jak sądzę, ma to gdzieś i żałuje każdego euro, wydanego na innych, nie na siebie.

A teraz u większości polskiego ludu, szczutego przez braunatnych politykierów którzy właśnie sobie szykują main kampfanię wyborczą narasta przekonanie, że powinniśmy przestać Ukrainie pomagać, bo to się nam opłaci z czterech powodów:

- zaoszczędzimy dla siebie;

- Rosjanie ich wybiją, więc nie będzie konkurencji dla polskiej marchwi, pszenicy, cukru i kobiet, jeśli oczywiście Putin nie popełni błędu Hitlera, który nie wszystkich Żydów wygazował;

- jak im odpowiednio Polskę zniechęcimy, to pojadą od nas precz, do siebie czy nie do siebie, wszystko jedno, byleby przestali nas wkurzać tym, że chcą być traktowani jak normalni ludzie, albo nawet tak jak my. W sklepie, w przychodni zdrowia, w banku. Polska dla Polaków. A reszta może dla nas pracować, budować domy, podcierać tyłki w domach starców, sprzedawać nam schabowe i kajzerki, ale gęby ma mieć zamknięte i odpowiedni akcent. Udarienije znaczy się.

- Rosjanie jak już załatwią się z Ukrainą, to będą nam wdzięczni, że wycofaliśmy się z tej pomocy i wyszliśmy z tej pedalskiej Unii, sprzedadzą nam taniej ropę, węgiel z Donbasu i Romanowskiego z Naddniestrza, a architekci z Kościeliska dostaną lukratywne kontrakty na odbudowę rosyjskiego Charkowa, Lwowa i Białegostoku, być może nawet polski minister kultury Piotr Faddiejewicz dostanie zgodę na poszukiwanie trupka Stanisława Ignatowicza w Wielikich Ozierach... A kanapki z kawiorem będą dostarczane do Pałacu Namiestnikowskiego skolko ugodno.

Jeszcze obrzydliwiej postępuje amerykański przyjaciel Putina, posiadacz najwyższego IQ w całym Mar-a-Lago i okolicy, który amerykańską pomoc dla Ukrainy sprzedaje Unii Europejskiej, żeby ta dała ją zabijanym przez Putina Ukraińcom. Ciekawe, po jakim kursie? Ile zabitych Ukraińców stoi dolar?

Mam nadzieję, że wiedza historyczna POTUS-a jest jeszcze mniejsza, niż warszawskiego wielbiciela obrońców Monte Casino i nie zechce on zażądać od Niemców zwrotu kosztów Planu Marshalla z odsetkami, a od Polski zapłaty za paczki UNRRA, z opłatą portoryjną. Plus cło, oczywiście.

[CC] Maciej Pinkwart
(17-08-2026 / 756)

Pobierz PDF Wydrukuj