Dobry wieczór. Rezydentowi się przypomniało , że dawno nie zwołał Rady Bezpieczeństwa Narodowego. Bo co zrobić, kiedy minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski, przerastający Batyra intelektem o lata świetlne, ma tego dnia wygłosić w Sejmie expose?
Może gdyby się było prezydentem, to by się po prostu przyszło do sejmu posłuchać, co ma do powiedzenia minister spraw zagranicznych.
Jak się jest natomiast rezydentem, bez poświadczenia o wyniku wyborów, to się korzysta z „ władzy” i na ten dzień zwołuje się Radę Bezpieczeństwa Narodowego.
Zwołuje się pod pisanymi na kolanie pretekstami, które niczego nie załatwiają, poza prostackim i propagandowym wciskaniem kitu swoim wyborcom.
Pierwszy punkt programu:
"Pożyczka zaciągnięta przez Rząd na realizację Programu SAFE”
Trudno znieść sukces rządu… Dostaliśmy od UE największy w Europie, tani kredyt na wsparcie finansowe naszego bezpieczeństwa. O ten kredyt ubiegało się dziewiętnaście państw. Gdyby się było prezydentem Polski, to by się można było cieszyć.
Że się jest jednak Batyrem, idącym krok w krok z Trumpem i Putinem przeciwko Europie, to zamiast gratulować, zaprasza się rząd do „ wyjaśnienia” „pożyczki”, tak, żeby to wyglądało na podejrzane.
Kolejny punkt programu:
„Zaproszenie Polski do Rady Pokoju”
Gdyby się było prezydentem Polski, to by się stało po stronie tych, którzy nie chcą być w prywatnej, prawnie pokracznej i dożywotniej zależności od kogoś, kto do „Rady” zaprasza Putina, czyli mordercę i pogromcę pokoju.
Że się jest jednak Batyrem, będzie się pazurami trzymać opcji, że państwo polskie ma włożyć miliard dolarów do prywatnej kieszeni Trumpa. Kogoś, kto wobec odkrywanej afery Epsteina, może być podejrzany o szemrane związki z rosyjską, szarą strefą. Swoją drogą…
Im więcej o tym wiadomo, tym bardziej widać, jakie systemy szantażu mogą wchodzić w grę, jeśli chodzi o międzynarodowe układy ,sympatie i wyborcze pomoce. Swój ciągnie do swego…
I trzeci punkt:
„Podjęte przez organy państwa działania, mające na celu wyjaśnienie wszelkich okoliczności wschodnich kontaktów towarzysko-biznesowych Marszałka Sejmu Włodzimierza Czarzastego"
Jak się jest Batyrem, a nie prezydentem, to się nie można pogodzić z tym, że marszałek Sejmu odmówił poparcia pokojowego Nobla dla Trumpa, używając prostych i oczywistych argumentów, nie owijając w bawełnę.
Jak się jest Batyrem, to całkiem z nagła puszcza się chmurę domysłów wobec takiej osoby. Co więcej, ta chmura domysłów dotyczy „wyjaśnienia wschodnich kontaktów towarzysko-biznesowych”. To może najpierw zająć się „wszelkimi okolicznościami wschodnich towarzysko-biznesowych kontaktów” Trumpa, zanim da mu się miliardową łapówkę? To nie wymaga wielkich nakładów. Wystarczą ogólnodostępne filmy i zdjęcia.
Putin atakuje Ukrainę mimo porozumienia z Trumpem o zawieszeniu broni. Jego rzeczniczka: „Rozmawiałam o tym z prezydentem {…} Te kraje prowadzą od kilku lat wojnę, która by się nie rozpoczęła, gdyby prezydent sprawował urząd”.
W kółko to samo, bez względu na rozwój sytuacji.
Trump ma niepodważalne związki z Putinem. Nawrocki jest do dyspozycji Trumpa. Jak to się wszystko razem poskłada, wychodzi obrazek z ukrytymi szczegółami.
W kwietniu wybory na Węgrzech. Orban stracił szesnaście procent do opozycji. W Teksasie, w stanie gdzie zwykle wyniki są korzystne dla Republikanów, uzupełniające wybory do Senatu wygrał demokrata, a nie kandydatka Trumpa. Tak to się teraz powoli układa. To całe domino może runąć. Z tą myślą Was zostawiam na dobrą noc. Do jutra! ❤
[CC] Joanna SzczepkowskaDobry wieczór. Rezydentowi się przypomniało , że dawno nie zwołał Rady Bezpieczeństwa Narodowego. Bo co zrobić, kiedy minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski, przerastający Batyra intelektem o lata świetlne, ma tego dnia wygłosić w Sejmie expose?
Może gdyby się było prezydentem, to by się po prostu przyszło do sejmu posłuchać, co ma do powiedzenia minister spraw zagranicznych.
Jak się jest natomiast rezydentem, bez poświadczenia o wyniku wyborów, to się korzysta z „ władzy” i na ten dzień zwołuje się Radę Bezpieczeństwa Narodowego.
Zwołuje się pod pisanymi na kolanie pretekstami, które niczego nie załatwiają, poza prostackim i propagandowym wciskaniem kitu swoim wyborcom.
Pierwszy punkt programu:
"Pożyczka zaciągnięta przez Rząd na realizację Programu SAFE”
Trudno znieść sukces rządu… Dostaliśmy od UE największy w Europie, tani kredyt na wsparcie finansowe naszego bezpieczeństwa. O ten kredyt ubiegało się dziewiętnaście państw. Gdyby się było prezydentem Polski, to by się można było cieszyć.
Że się jest jednak Batyrem, idącym krok w krok z Trumpem i Putinem przeciwko Europie, to zamiast gratulować, zaprasza się rząd do „ wyjaśnienia” „pożyczki”, tak, żeby to wyglądało na podejrzane.
Kolejny punkt programu:
„Zaproszenie Polski do Rady Pokoju”
Gdyby się było prezydentem Polski, to by się stało po stronie tych, którzy nie chcą być w prywatnej, prawnie pokracznej i dożywotniej zależności od kogoś, kto do „Rady” zaprasza Putina, czyli mordercę i pogromcę pokoju.
Że się jest jednak Batyrem, będzie się pazurami trzymać opcji, że państwo polskie ma włożyć miliard dolarów do prywatnej kieszeni Trumpa. Kogoś, kto wobec odkrywanej afery Epsteina, może być podejrzany o szemrane związki z rosyjską, szarą strefą. Swoją drogą…
Im więcej o tym wiadomo, tym bardziej widać, jakie systemy szantażu mogą wchodzić w grę, jeśli chodzi o międzynarodowe układy ,sympatie i wyborcze pomoce. Swój ciągnie do swego…
I trzeci punkt:
„Podjęte przez organy państwa działania, mające na celu wyjaśnienie wszelkich okoliczności wschodnich kontaktów towarzysko-biznesowych Marszałka Sejmu Włodzimierza Czarzastego"
Jak się jest Batyrem, a nie prezydentem, to się nie można pogodzić z tym, że marszałek Sejmu odmówił poparcia pokojowego Nobla dla Trumpa, używając prostych i oczywistych argumentów, nie owijając w bawełnę.
Jak się jest Batyrem, to całkiem z nagła puszcza się chmurę domysłów wobec takiej osoby. Co więcej, ta chmura domysłów dotyczy „wyjaśnienia wschodnich kontaktów towarzysko-biznesowych”. To może najpierw zająć się „wszelkimi okolicznościami wschodnich towarzysko-biznesowych kontaktów” Trumpa, zanim da mu się miliardową łapówkę? To nie wymaga wielkich nakładów. Wystarczą ogólnodostępne filmy i zdjęcia.
Putin atakuje Ukrainę mimo porozumienia z Trumpem o zawieszeniu broni. Jego rzeczniczka: „Rozmawiałam o tym z prezydentem {…} Te kraje prowadzą od kilku lat wojnę, która by się nie rozpoczęła, gdyby prezydent sprawował urząd”.
W kółko to samo, bez względu na rozwój sytuacji.
Trump ma niepodważalne związki z Putinem. Nawrocki jest do dyspozycji Trumpa. Jak to się wszystko razem poskłada, wychodzi obrazek z ukrytymi szczegółami.
W kwietniu wybory na Węgrzech. Orban stracił szesnaście procent do opozycji. W Teksasie, w stanie gdzie zwykle wyniki są korzystne dla Republikanów, uzupełniające wybory do Senatu wygrał demokrata, a nie kandydatka Trumpa. Tak to się teraz powoli układa. To całe domino może runąć. Z tą myślą Was zostawiam na dobrą noc. Do jutra! ❤
[CC] Joanna Szczepkowska