Reparacje

Wszyscy komentują ale nie widziałem ani jednego w pełni kompetentnego komentarza. Jeśli chcecie znać fakty i sytuację prawna, przeczytajcie ten tekst.

Luty 1945 Jałta . Trzy mocarstwa postanawiają, ze po zakończeniu wojny wyegzekwują od Niemiec reparacje ,czyli rodzaj odszkodowania.

Maj 1945. Niemcy składają bezwarunkowa kapitulację. Państwo niemieckie przestaje istnieć a władza suwerenna na jego terytorium przechodzi w ręce czterech zwycięskich mocarstw, ZSRR, USA, Wielkiej Brytanii i Francji.

Lipiec - sierpień 1945. Poczdam. Konferencja czterech mocarstw. Wśród postanowień decyzja o podziale terytorium niemieckiego na cztery strefy okupacyjne zarządzane przez przedstawicieli tych państw. Potwierdzenie egzekwowania reparacji. Każde mocarstwo okupacyjne w ramach swojej strefy. ZSRR deklaruje, że 15% tego,co wyegzekwuje przekaże Polsce. Warto zauważyć, ze nieistniejące państwo niemieckie nie miało nic wspólnego z tymi decyzjami i w szczególności nie stało się strona jakiegoś traktatu regulującego te kwestie. Mimo to decyzje były prawnie prawidłowe .

1949. Powstają dwa państwa niemieckie. RFN na obszarze trzech zachodnich stref okupacyjnych, NRD na obszarze radzieckiej strefy.

1953. Początek roku. Trzy mocarstwa zachodnie postanawiają zaniechać dalszego ściągania reparacji. Chodziło o danie Niemcom szansy na wzmocnienie gospodarki i poprawę warunków życia. Przypomniała o sobie lekcja konsekwencji traktatu wersalskiego po I Wojnie Światowej.

Czerwiec 1953 ZSRR ogłasza, że również zaprzestaje ściągania reparacji. Czy ZSRR mógł podjąć taka decyzję? Tak, podobnie jak trzy mocarstwa zachodnie. Czy zobowiązanie wobec Polski było przeszkodą? Nie, bo podmiotem uprawnionym był Związek Radziecki. Oczywiście, gdyby relacje między naszymi krajami były równoprawne i partnerskie powinny odbyć się konsultacje, Polska nie powinna być zaskoczona. Tak nie było ale to kwestia polityczna a nie prawna.

Następnego dnia podobna decyzje ogłosiły polskie władze. Dzisiaj wiele uwagi skupia się właśnie na tym fakcie. Politycy prawicy skłonni są podważać ważność tej decyzji, poddają w wątpliwość jej autentyczność, władze niemieckie mówiąc o tym, że kwestia reparacji jest prawnie zamknięta również przypominają o tym stanowisku polskich władz. Decyzja była prawnie ważna, nikt nie kwestionował kompetencji ówczesnych władz PRL, podnoszony niekiedy zarzut, że nie zarejestrowano tego aktu w ONZ jest bez znaczenia. Dowód na jej podjęcie znajdował się w archiwum kancelarii premiera. Używam czasu przeszłego, bo nie wiem, co się z tym dokumentem dzieje obecnie. Najważniejsze jest jednak to, że w gruncie rzeczy ta decyzja była bez znaczenia wobec wcześniejszej decyzji ZSRR.

Przez kolejne 37 lat problem nie istniał.

1990. Konferencja 2 plus 4. Cztery mocarstwa i dwa państwa niemieckie. Jej celem było zamknięcie regulacji odnoszących się do skutków wojny otwierające drogę do zjednoczenia Niemiec. Polska uczestniczy we fragmencie konferencji zabiegając o ostateczne potwierdzenie granicy polsko-niemieckiej. Kwestia reparacji nie pojawia się. Konferencja kończy się stwierdzeniem, że wszelkie sprawy związane z druga wojna zostały ostatecznie uregulowane i są od tej pory zamknięte.

2004 wrzesień. Sejm przyjmuje uchwałę domagającą się od rządu podjęcia kwestii reparacji w kontakcie z rządem niemieckim. Byłem wtedy ministrem spraw zagranicznych. Tego dnia miałem zaplanowane wystąpienie na forum w Krynicy, dlatego poprosiłem wiceministra zajmującego się problematyka prawna o przedstawienie w sejmie stosownej informacji. Prowadzący obrady marszałek naruszając regulamin sejmu nie dopuścił go do głosu. Tego samego dnia zwołałem konferencję prasową i oświadczyłem, że rząd nie będzie wykonywał wspomnianej uchwały. Zawarte w niej żądanie nie ma podstawy prawnej a jej realizacja nie będzie służyła interesom Polski. Ze strony sejmu i partii politycznych nie usłyszałem słowa krytyki, co było dowodem,że wszyscy zdawali sobie sprawę z propagandowego charakteru tej decyzji sejmu.

Dla rozwiania wszelkich wątpliwości partnerów zagranicznych rząd oświadczył ,ze respektuje dotychczasowe stanowisko Polski w tej kwestii.

Tyle faktów.

Nikt przy zdrowych zmysłach nie kwestionuje odpowiedzialności Niemiec i Niemców za ogrom zbrodni wojennych popełnionych w Polsce i za przeogromne szkody wyrządzone naszej kulturze i gospodarce. Nikt też nie twierdzi, że te straty zostały w pełni zrekompensowane. Uczciwość wymaga jednak przypomnienia, że reparacje częściowo trafiły do naszego kraju,  że państwo niemieckie wypłacało częściowe odszkodowania ofiarom eksperymentów medycznych i osobom wywiezionym na roboty przymusowe. Cześć dawnego terytorium Niemiec znalazła się w Polsce. To prawda,że w zamian za kresy wschodnie ale to nie Niemcy zabrali nam wschodnia cześć Polski.

Czy możliwe jest w tych okolicznościach uzyskanie reparacji? Z prawnego punktu widzenia nie. Ani od Niemiec, ani od Rosji będącej następca prawnym ZSRR. Czy możliwe jest osiągniecie politycznego porozumienia na temat jakiegoś rodzaju odszkodowania o znaczącym wymiarze? Wątpię. Warto zauważyć, ze od czasu przystąpienia do UE jesteśmy adresatem dużych transferów budżetowych w sytuacji, gdy Niemcy są największym płatnikiem. Nie ma to bezpośredniego związku z druga wojną ale oznacza,że duża europejska a więc i niemiecka pomoc dociera do naszego kraju.

Jest wreszcie pytanie o sens wszczynania obecnie beznadziejnej awantury o reparacje. Ma ona wyłącznie cel partyjny,PiS mobilizuje swoich zwolenników w obawie przed porażka wyborcza. Koszt moralny i polityczny jest ogromny. Na wschodzie u naszych granic wojna, w Europie odczuwalne wciąż skutki pandemii i skutki rosyjskiej agresji, coraz bardziej dokuczliwe anomalie pogodowe wskazują ,że skutki zmian klimatycznych są większe i szybsze, niż oczekiwano. Tworzy się globalny front antyzachodni, niestabilność polityczna w szeregu krajów demokratycznych grozi poważnymi wstrząsami. Europa potrzebuje więcej jedności ,wizji i odwagi. Działanie pisowskich władz naszego kraju to działanie destrukcyjne.

[CC] Włodzimierz Cimoszewicz

Reparacje

Wszyscy komentują ale nie widziałem ani jednego w pełni kompetentnego komentarza. Jeśli chcecie znać fakty i sytuację prawna, przeczytajcie ten tekst.

Luty 1945 Jałta . Trzy mocarstwa postanawiają, ze po zakończeniu wojny wyegzekwują od Niemiec reparacje ,czyli rodzaj odszkodowania.

Maj 1945. Niemcy składają bezwarunkowa kapitulację. Państwo niemieckie przestaje istnieć a władza suwerenna na jego terytorium przechodzi w ręce czterech zwycięskich mocarstw, ZSRR, USA, Wielkiej Brytanii i Francji.

Lipiec - sierpień 1945. Poczdam. Konferencja czterech mocarstw. Wśród postanowień decyzja o podziale terytorium niemieckiego na cztery strefy okupacyjne zarządzane przez przedstawicieli tych państw. Potwierdzenie egzekwowania reparacji. Każde mocarstwo okupacyjne w ramach swojej strefy. ZSRR deklaruje, że 15% tego,co wyegzekwuje przekaże Polsce. Warto zauważyć, ze nieistniejące państwo niemieckie nie miało nic wspólnego z tymi decyzjami i w szczególności nie stało się strona jakiegoś traktatu regulującego te kwestie. Mimo to decyzje były prawnie prawidłowe .

1949. Powstają dwa państwa niemieckie. RFN na obszarze trzech zachodnich stref okupacyjnych, NRD na obszarze radzieckiej strefy.

1953. Początek roku. Trzy mocarstwa zachodnie postanawiają zaniechać dalszego ściągania reparacji. Chodziło o danie Niemcom szansy na wzmocnienie gospodarki i poprawę warunków życia. Przypomniała o sobie lekcja konsekwencji traktatu wersalskiego po I Wojnie Światowej.

Czerwiec 1953 ZSRR ogłasza, że również zaprzestaje ściągania reparacji. Czy ZSRR mógł podjąć taka decyzję? Tak, podobnie jak trzy mocarstwa zachodnie. Czy zobowiązanie wobec Polski było przeszkodą? Nie, bo podmiotem uprawnionym był Związek Radziecki. Oczywiście, gdyby relacje między naszymi krajami były równoprawne i partnerskie powinny odbyć się konsultacje, Polska nie powinna być zaskoczona. Tak nie było ale to kwestia polityczna a nie prawna.

Następnego dnia podobna decyzje ogłosiły polskie władze. Dzisiaj wiele uwagi skupia się właśnie na tym fakcie. Politycy prawicy skłonni są podważać ważność tej decyzji, poddają w wątpliwość jej autentyczność, władze niemieckie mówiąc o tym, że kwestia reparacji jest prawnie zamknięta również przypominają o tym stanowisku polskich władz. Decyzja była prawnie ważna, nikt nie kwestionował kompetencji ówczesnych władz PRL, podnoszony niekiedy zarzut, że nie zarejestrowano tego aktu w ONZ jest bez znaczenia. Dowód na jej podjęcie znajdował się w archiwum kancelarii premiera. Używam czasu przeszłego, bo nie wiem, co się z tym dokumentem dzieje obecnie. Najważniejsze jest jednak to, że w gruncie rzeczy ta decyzja była bez znaczenia wobec wcześniejszej decyzji ZSRR.

Przez kolejne 37 lat problem nie istniał.

1990. Konferencja 2 plus 4. Cztery mocarstwa i dwa państwa niemieckie. Jej celem było zamknięcie regulacji odnoszących się do skutków wojny otwierające drogę do zjednoczenia Niemiec. Polska uczestniczy we fragmencie konferencji zabiegając o ostateczne potwierdzenie granicy polsko-niemieckiej. Kwestia reparacji nie pojawia się. Konferencja kończy się stwierdzeniem, że wszelkie sprawy związane z druga wojna zostały ostatecznie uregulowane i są od tej pory zamknięte.

2004 wrzesień. Sejm przyjmuje uchwałę domagającą się od rządu podjęcia kwestii reparacji w kontakcie z rządem niemieckim. Byłem wtedy ministrem spraw zagranicznych. Tego dnia miałem zaplanowane wystąpienie na forum w Krynicy, dlatego poprosiłem wiceministra zajmującego się problematyka prawna o przedstawienie w sejmie stosownej informacji. Prowadzący obrady marszałek naruszając regulamin sejmu nie dopuścił go do głosu. Tego samego dnia zwołałem konferencję prasową i oświadczyłem, że rząd nie będzie wykonywał wspomnianej uchwały. Zawarte w niej żądanie nie ma podstawy prawnej a jej realizacja nie będzie służyła interesom Polski. Ze strony sejmu i partii politycznych nie usłyszałem słowa krytyki, co było dowodem,że wszyscy zdawali sobie sprawę z propagandowego charakteru tej decyzji sejmu.

Dla rozwiania wszelkich wątpliwości partnerów zagranicznych rząd oświadczył ,ze respektuje dotychczasowe stanowisko Polski w tej kwestii.

Tyle faktów.

Nikt przy zdrowych zmysłach nie kwestionuje odpowiedzialności Niemiec i Niemców za ogrom zbrodni wojennych popełnionych w Polsce i za przeogromne szkody wyrządzone naszej kulturze i gospodarce. Nikt też nie twierdzi, że te straty zostały w pełni zrekompensowane. Uczciwość wymaga jednak przypomnienia, że reparacje częściowo trafiły do naszego kraju,  że państwo niemieckie wypłacało częściowe odszkodowania ofiarom eksperymentów medycznych i osobom wywiezionym na roboty przymusowe. Cześć dawnego terytorium Niemiec znalazła się w Polsce. To prawda,że w zamian za kresy wschodnie ale to nie Niemcy zabrali nam wschodnia cześć Polski.

Czy możliwe jest w tych okolicznościach uzyskanie reparacji? Z prawnego punktu widzenia nie. Ani od Niemiec, ani od Rosji będącej następca prawnym ZSRR. Czy możliwe jest osiągniecie politycznego porozumienia na temat jakiegoś rodzaju odszkodowania o znaczącym wymiarze? Wątpię. Warto zauważyć, ze od czasu przystąpienia do UE jesteśmy adresatem dużych transferów budżetowych w sytuacji, gdy Niemcy są największym płatnikiem. Nie ma to bezpośredniego związku z druga wojną ale oznacza,że duża europejska a więc i niemiecka pomoc dociera do naszego kraju.

Jest wreszcie pytanie o sens wszczynania obecnie beznadziejnej awantury o reparacje. Ma ona wyłącznie cel partyjny,PiS mobilizuje swoich zwolenników w obawie przed porażka wyborcza. Koszt moralny i polityczny jest ogromny. Na wschodzie u naszych granic wojna, w Europie odczuwalne wciąż skutki pandemii i skutki rosyjskiej agresji, coraz bardziej dokuczliwe anomalie pogodowe wskazują ,że skutki zmian klimatycznych są większe i szybsze, niż oczekiwano. Tworzy się globalny front antyzachodni, niestabilność polityczna w szeregu krajów demokratycznych grozi poważnymi wstrząsami. Europa potrzebuje więcej jedności ,wizji i odwagi. Działanie pisowskich władz naszego kraju to działanie destrukcyjne.

[CC] Włodzimierz Cimoszewicz
(613/03-09-2022)

Pobierz PDF Wydrukuj