Rak nie wyrok.

  Obserwatorzy sceny politycznej informują o kolejnych niepokojach i zawirowaniach na szczytach rządzącej Zjednoczonej Prawicy. Podobno prezes wszystkich prezesów jest już u kresu wytrzymałości psychicznej. Marszałek Terlecki uważa, że przyczyną złego stanu prezesa jest brak snu, bo uniemożliwiają mu go conocne wizyty warszawianek i warszawiaków. Pani Mazurek uważa takie zachowanie mieszkańców Warszawy, których pieszczotliwie nazywa "elytami" za skrajnie nieeleganckie. Kiedy niewyspany prezes przeniósł się z Żoliborza na Parkową, nieodpowiedzialne kobiety poszły tam za nim, żeby mu pod oknami wykrzykiwać wulgarne hasła takie, jak: ***** *** i wypierdalać! Podobno prezes tak się tymi wizytami frustruje, że ciągle chce przesiadywać w schronie pod willą premiera i nie pomagają mu nawet ziółka na uspokojenie, którymi chce go poić magister Przyłębska. Sytuacji na pewno nie poprawił fakt, że w niedzielę rano nie pojawił się w pracy ani jeden z ośmiu ochroniarzy prezesa, a także jego osobisty kierowca. Agenci CBA na podstawie zapisów z Pegasusa ustalili, że nagła absencja całej obsługi prezesa została spowodowana tym, że wszystkie żony ochroniarzy zabroniły mężom wychodzenia do pracy w czasie, gdy one przygotowują się do strajku. Prezes, gdy mu o tym doniósł min. Kamiński, natychmiast zaczął opracowywać nową strategię działania. W pierwszym odruchu chciał się natychmiast zastosować do polecenia wydanego mu przez Martę Lempart, które dotarło do niego zza okien willi na Parkowej. Wezwał nawet Błaszczaka i kazał mu opracować trasę i logistykę szybkiego przejazdu do Zaleszczyk. Jednak, jak szybko ustalił na podstawie map Błaszczak, okazało się, że Zaleszczyki leżą obecnie w samym środku Ukrainy, a tam nie ma po co teraz wypierdalać, bo Ukraińcy po tym, jak wypierdolili Janukowycza nie chcą już nikogo przyjmować. Brudziński odradzał wypierdalanie inną trasą do Rumunii, bo ktoś mu podsunął ostatnie zdjęcie Eleny i Nicolae Ceausesców, którego przez litość nie chciał już nawet pokazywać prezesowi. Kuchciński zaproponował, żeby wypierdalać samolotem, ale natychmiast zrozumiał swój błąd, gdy sobie przypomniał, że prezes za chuja do samolotu nie wsiądzie. To się podsunął ex marszałek Karczewski, że najlepiej będzie wypierdalać do ciepłego człowieka, ale jak zadzwonił, to mu Łukaszenka tylko krzyknął, żeby wypierdalał, bo on sam właśnie wypierdala i też nie wie jeszcze gdzie. Wtedy ktoś podsunął myśl, żeby nie wypierdalać z pustymi rękami, bo na wypierdolu też trzeba za coś żyć. Prezes zadzwonił do Glapy, żeby spakował na tiry złoto, które proroczo kazał mu sprowadzić z Londynu, ale Glapa za chwilę oddzwonił, że ze złota nici, bo mu jego ochroniarki - a tak im dobrze płacił! - powiedziały, że takiego mu pozwolą ruszyć złoto, bo jest wojna i trzeba będzie kraj po obecnych rządach odgruzowywać, więc złoto musi zostać.

Niechętnie, a nawet ze wstrętem prezes zaczął opracowywać plan przedarcia się do Brukseli, ale zaraz, nie wiadomo skąd się o tym planie dowiedziała Kępa i razem z Szydło i Mazurek zawiadomiły belgijski Sanepid, że do Belgii właśnie się wybierają prezes, jego ludzie oraz Duda i Czarnek, którzy, jak wiadomo mają pozytywne wyniki testów, więc mogą zawlec zarazę i lepiej ich nie wpuszczać.

Trwają gorączkowe dyskusje, gdzie jeszcze można by wypierdalać, ktoś rzucił nawet pomysł, żeby wypierdolić do jakiegoś klasztoru i tam przeczekać najgorsze, ale jak się o tym dowiedział Jędraszewski, to zaczął krzyczeć, że to jakaś sodoma i gomora będzie i on się na taką tęczową zarazę nie godzi, a poza tym Kościół stracił zainteresowanie całą Zjednoczoną Prawicą, bo dorośli go nie interesują z zasady. Krążą pogłoski, że Macierewicz i Morawiecki mają zapewnienie, że w ostatniej chwili ma ich podjąć śmigłowiec, miejsce i czas tej operacji jest ściśle tajne, ale z przecieków wynika, że nastąpi to z którejś z posiadłości żony premiera Morawieckiego. Trwają prace nad rozdziałem majątku premiera z żoną.

Nikt jeszcze nie wie, co w tej sytuacji postanowią Ziobro i Święczkowski. Ten drugi nosi w kieszeniach polecenia zatrzymania i przeszukania in blanco. Mówi się, że użyje ich, gdy zajdzie potrzeba zatrzymania jakiegoś dostojnika z rządzącego jeszcze obozu w celu wymienienia go, gdy zajdzie taka potrzeba w trakcie wypierdalania.

Stosunkowo największy spokój wykazują najmłodsi działacze obozu władzy, zwłaszcza ci z grupy KAKAO, gdyż liczą, że urokiem osobistym mogą zażegnać każde niebezpieczeństwo ze strony rewolucji, która jest kobietą. A Jan Kanthak dobrowolnie ofiarował się przyjąć na siebie osobiście atak rozwścieczonych rewolucjonistów, gdy wpadną do obozu władzy z okrzykiem ***** ***! I z myślą o tym, obiecał, że nie będzie wypierdalał do San Francisco po świeże mięsko.

[CC] Michal Osiecimski

To jest wojna! ***********!

Obserwatorzy sceny politycznej informują o kolejnych niepokojach i zawirowaniach na szczytach rządzącej Zjednoczonej Prawicy. Podobno prezes wszystkich prezesów jest już u kresu wytrzymałości psychicznej. Marszałek Terlecki uważa, że przyczyną złego stanu prezesa jest brak snu, bo uniemożliwiają mu go conocne wizyty warszawianek i warszawiaków. Pani Mazurek uważa takie zachowanie mieszkańców Warszawy, których pieszczotliwie nazywa "elytami" za skrajnie nieeleganckie. Kiedy niewyspany prezes przeniósł się z Żoliborza na Parkową, nieodpowiedzialne kobiety poszły tam za nim, żeby mu pod oknami wykrzykiwać wulgarne hasła takie, jak: ***** *** i wypierdalać! Podobno prezes tak się tymi wizytami frustruje, że ciągle chce przesiadywać w schronie pod willą premiera i nie pomagają mu nawet ziółka na uspokojenie, którymi chce go poić magister Przyłębska. Sytuacji na pewno nie poprawił fakt, że w niedzielę rano nie pojawił się w pracy ani jeden z ośmiu ochroniarzy prezesa, a także jego osobisty kierowca. Agenci CBA na podstawie zapisów z Pegasusa ustalili, że nagła absencja całej obsługi prezesa została spowodowana tym, że wszystkie żony ochroniarzy zabroniły mężom wychodzenia do pracy w czasie, gdy one przygotowują się do strajku. Prezes, gdy mu o tym doniósł min. Kamiński, natychmiast zaczął opracowywać nową strategię działania. W pierwszym odruchu chciał się natychmiast zastosować do polecenia wydanego mu przez Martę Lempart, które dotarło do niego zza okien willi na Parkowej. Wezwał nawet Błaszczaka i kazał mu opracować trasę i logistykę szybkiego przejazdu do Zaleszczyk. Jednak, jak szybko ustalił na podstawie map Błaszczak, okazało się, że Zaleszczyki leżą obecnie w samym środku Ukrainy, a tam nie ma po co teraz wypierdalać, bo Ukraińcy po tym, jak wypierdolili Janukowycza nie chcą już nikogo przyjmować. Brudziński odradzał wypierdalanie inną trasą do Rumunii, bo ktoś mu podsunął ostatnie zdjęcie Eleny i Nicolae Ceausesców, którego przez litość nie chciał już nawet pokazywać prezesowi. Kuchciński zaproponował, żeby wypierdalać samolotem, ale natychmiast zrozumiał swój błąd, gdy sobie przypomniał, że prezes za chuja do samolotu nie wsiądzie. To się podsunął ex marszałek Karczewski, że najlepiej będzie wypierdalać do ciepłego człowieka, ale jak zadzwonił, to mu Łukaszenka tylko krzyknął, żeby wypierdalał, bo on sam właśnie wypierdala i też nie wie jeszcze gdzie. Wtedy ktoś podsunął myśl, żeby nie wypierdalać z pustymi rękami, bo na wypierdolu też trzeba za coś żyć. Prezes zadzwonił do Glapy, żeby spakował na tiry złoto, które proroczo kazał mu sprowadzić z Londynu, ale Glapa za chwilę oddzwonił, że ze złota nici, bo mu jego ochroniarki - a tak im dobrze płacił! - powiedziały, że takiego mu pozwolą ruszyć złoto, bo jest wojna i trzeba będzie kraj po obecnych rządach odgruzowywać, więc złoto musi zostać.

Niechętnie, a nawet ze wstrętem prezes zaczął opracowywać plan przedarcia się do Brukseli, ale zaraz, nie wiadomo skąd się o tym planie dowiedziała Kępa i razem z Szydło i Mazurek zawiadomiły belgijski Sanepid, że do Belgii właśnie się wybierają prezes, jego ludzie oraz Duda i Czarnek, którzy, jak wiadomo mają pozytywne wyniki testów, więc mogą zawlec zarazę i lepiej ich nie wpuszczać.

Trwają gorączkowe dyskusje, gdzie jeszcze można by wypierdalać, ktoś rzucił nawet pomysł, żeby wypierdolić do jakiegoś klasztoru i tam przeczekać najgorsze, ale jak się o tym dowiedział Jędraszewski, to zaczął krzyczeć, że to jakaś sodoma i gomora będzie i on się na taką tęczową zarazę nie godzi, a poza tym Kościół stracił zainteresowanie całą Zjednoczoną Prawicą, bo dorośli go nie interesują z zasady. Krążą pogłoski, że Macierewicz i Morawiecki mają zapewnienie, że w ostatniej chwili ma ich podjąć śmigłowiec, miejsce i czas tej operacji jest ściśle tajne, ale z przecieków wynika, że nastąpi to z którejś z posiadłości żony premiera Morawieckiego. Trwają prace nad rozdziałem majątku premiera z żoną.

Nikt jeszcze nie wie, co w tej sytuacji postanowią Ziobro i Święczkowski. Ten drugi nosi w kieszeniach polecenia zatrzymania i przeszukania in blanco. Mówi się, że użyje ich, gdy zajdzie potrzeba zatrzymania jakiegoś dostojnika z rządzącego jeszcze obozu w celu wymienienia go, gdy zajdzie taka potrzeba w trakcie wypierdalania.

Stosunkowo największy spokój wykazują najmłodsi działacze obozu władzy, zwłaszcza ci z grupy KAKAO, gdyż liczą, że urokiem osobistym mogą zażegnać każde niebezpieczeństwo ze strony rewolucji, która jest kobietą. A Jan Kanthak dobrowolnie ofiarował się przyjąć na siebie osobiście atak rozwścieczonych rewolucjonistów, gdy wpadną do obozu władzy z okrzykiem ***** ***! I z myślą o tym, obiecał, że nie będzie wypierdalał do San Francisco po świeże mięsko.

[CC] Michal Osiecimski
(332)

Pobierz PDF Wydrukuj