Nic o nikim nie napiszę.

Wstęp.

Wersję na stronę postanowiłem wzbogacić o krótki wstęp. Po pierwsze dlatego, że może być czytana jeszcze długo po wyborach i nie wszyscy się zorientują o co w tym tekście chodzi. Informuję więc, że są to moje poranne przemyślenia po wyborach prezydenckich AD. 2020

Po drugie chciałbym się wytłumaczyć, bo nie napisałem też o kimś, o kim jednak napisać powinienem. Długo o tym myślałem, i w końcu dla spójności treści nic nie napisałem. Chodzi oczywiście o prezydenta Rafała Trzaskowskiego. I kiedy teraz się nad tym zastanawiałem to wymyśliłem, że nie napiszę o nim bo zmierzył się z o wiele silniejszym przeciwnikiem na dodatek na nierównych warunkach i zrobił to z pasją, najlepiej jak potrafił. Tylko tyle i aż tyle.

***

Nie napiszę o prezydencie, bo bzdur pisać nie chcę, a to co napisać chcę mogłoby spowodować niezapowiedzianą wizytę o szóstej rano. On nie jest tego wart.

Nie napiszę o TVP, bo „ nie ma w słowniku ludzi kulturalnych słów, które mogłyby dostatecznie obelżywie określić postępowanie tej instytucji”. (Tak przy okazji krótki quiz. Skąd pochodzi ten cytat?)

Nie napiszę nic o rządzie, bo w ostatnim okresie czasu nie rządził tylko załatwiał sobie prezydencki parasol ochronny. Takie działanie mające za cel zapewnić sobie nietykalność jest zresztą charakterystyczne dla wszystkich zorganizowanych grup przestępczych.

Teraz odrobina matematyki.
29,147,064 - tyle osób było uprawnionych do głosowania.
Zagłosowało niespełna 70% uprawnionych czyli ok 20,400,000 osób
Nie zagłosowało ok. 8,700,000.

Powiedzmy, że 10% niegłosujących (870,000) miało ku temu ważne powody. O tych 10% nic nie napiszę bo życie jest jakie jest i każdemu może się przytrafić coś, co uniemożliwia wykonanie czegoś innego. W tym przypadku oddanie głosu w wyborach.

Jeśli chodzi o pozostałe 7,830,000 myślę, że można je podzielić na dwie nierówne grupy. Tych, którym się nie chciało i tych, którzy świadomie podjęli taką decyzję. (zagłosowali nogami)

O tych, którym się nie chciało (czytaj mieli to w dupie). Nic nie napiszę, bo są dla tego kraju jak powietrze. Nie żeby tacy potrzebni. Tacy bezbarwni i przezroczyści. Nie ma o kim pisać.

O tych którzy podjęli świadomie taką decyzję też nic nie napiszę, ponieważ ich proces myślowy musi być tak skrajnie różny od mojego, że nie czuję się na siłach go komentować.

Tych, którzy zagłosowali na tą karykaturę prezydenta też można podzielić na dwie grupy. Pierwsza to ci, którzy otumanieni przez jedynie słuszne media, wierzą w Dudę i wszystko co mówi, ale o tych to ja nic nie napiszę bo wyborca ma prawo być idiotą. A że dużo tych idiotów chodzi po polskiej ziemi. Na to ta ja już nic nie poradzę.

Druga grupa to ci, którzy dla własnych korzyści, doskonale wiedząc co robią sprzedali ten kraj. Jedni za gigantyczne pieniądze z szemranych geszeftów, inni za 500zł. Ale sprzedawczykami są takimi samymi. Jak mawiał mój śp. ojciec:
„Kto się ku**ą urodził to skowronkiem nie zdechnie.”
O tych nie mogę pisać bo mi się na wymioty zbiera.

I nie napiszę o tych, którzy zagłosowali na prezydenta Trzaskowskiego. Bo nie ma co o nich pisać. Im wszystkim trzeba z całego serca podziękować, co niniejszym czynię i prosić aby się nie poddawali i następnym razem zrobili to samo.

Kochani „Jeszcze Polska nie zginęła”. Przyjdzie czas kiedy zamkniemy ten orwellowski folwark.

[CC] Jacek Wojciechowski

Nic o nikim nie napiszę.

Wstęp.

Wersję na stronę postanowiłem wzbogacić o krótki wstęp. Po pierwsze dlatego, że może być czytana jeszcze długo po wyborach i nie wszyscy się zorientują o co w tym tekście chodzi. Informuję więc, że są to moje poranne przemyślenia po wyborach prezydenckich AD. 2020

Po drugie chciałbym się wytłumaczyć, bo nie napisałem też o kimś, o kim jednak napisać powinienem. Długo o tym myślałem, i w końcu dla spójności treści nic nie napisałem. Chodzi oczywiście o prezydenta Rafała Trzaskowskiego. I kiedy teraz się nad tym zastanawiałem to wymyśliłem, że nie napiszę o nim bo zmierzył się z o wiele silniejszym przeciwnikiem na dodatek na nierównych warunkach i zrobił to z pasją, najlepiej jak potrafił. Tylko tyle i aż tyle.

***

Nie napiszę o prezydencie, bo bzdur pisać nie chcę, a to co napisać chcę mogłoby spowodować niezapowiedzianą wizytę o szóstej rano. On nie jest tego wart.

Nie napiszę o TVP, bo „ nie ma w słowniku ludzi kulturalnych słów, które mogłyby dostatecznie obelżywie określić postępowanie tej instytucji”. (Tak przy okazji krótki quiz. Skąd pochodzi ten cytat?)

Nie napiszę nic o rządzie, bo w ostatnim okresie czasu nie rządził tylko załatwiał sobie prezydencki parasol ochronny. Takie działanie mające za cel zapewnić sobie nietykalność jest zresztą charakterystyczne dla wszystkich zorganizowanych grup przestępczych.

Teraz odrobina matematyki.
29,147,064 - tyle osób było uprawnionych do głosowania.
Zagłosowało niespełna 70% uprawnionych czyli ok 20,400,000 osób
Nie zagłosowało ok. 8,700,000.

Powiedzmy, że 10% niegłosujących (870,000) miało ku temu ważne powody. O tych 10% nic nie napiszę bo życie jest jakie jest i każdemu może się przytrafić coś, co uniemożliwia wykonanie czegoś innego. W tym przypadku oddanie głosu w wyborach.

Jeśli chodzi o pozostałe 7,830,000 myślę, że można je podzielić na dwie nierówne grupy. Tych, którym się nie chciało i tych, którzy świadomie podjęli taką decyzję. (zagłosowali nogami)

O tych, którym się nie chciało (czytaj mieli to w dupie). Nic nie napiszę, bo są dla tego kraju jak powietrze. Nie żeby tacy potrzebni. Tacy bezbarwni i przezroczyści. Nie ma o kim pisać.

O tych którzy podjęli świadomie taką decyzję też nic nie napiszę, ponieważ ich proces myślowy musi być tak skrajnie różny od mojego, że nie czuję się na siłach go komentować.

Tych, którzy zagłosowali na tą karykaturę prezydenta też można podzielić na dwie grupy. Pierwsza to ci, którzy otumanieni przez jedynie słuszne media, wierzą w Dudę i wszystko co mówi, ale o tych to ja nic nie napiszę bo wyborca ma prawo być idiotą. A że dużo tych idiotów chodzi po polskiej ziemi. Na to ta ja już nic nie poradzę.

Druga grupa to ci, którzy dla własnych korzyści, doskonale wiedząc co robią sprzedali ten kraj. Jedni za gigantyczne pieniądze z szemranych geszeftów, inni za 500zł. Ale sprzedawczykami są takimi samymi. Jak mawiał mój śp. ojciec:
„Kto się ku**ą urodził to skowronkiem nie zdechnie.”
O tych nie mogę pisać bo mi się na wymioty zbiera.

I nie napiszę o tych, którzy zagłosowali na prezydenta Trzaskowskiego. Bo nie ma co o nich pisać. Im wszystkim trzeba z całego serca podziękować, co niniejszym czynię i prosić aby się nie poddawali i następnym razem zrobili to samo.

Kochani „Jeszcze Polska nie zginęła”. Przyjdzie czas kiedy zamkniemy ten orwellowski folwark.

[CC] Jacek Wojciechowski
(299)

Pobierz PDF Wydrukuj