Chcę normalnego powietrza

  Dzień dobry. Z tej strony Paweł, gorszy sort, cywilizacja śmierci, hołota, lewackie ścierwo.

Ja rozumiem, że to nie jest przyjemnie tak od rana czytać brzydkie słowa, ale z drugiej strony nie ma dobrej pory na takie sytuacje. Chciałem tylko powiedzieć, że niezależnie od tego, jak zostanę nazwany, pozostaję sobą. Nie jestem złem ani mniejszym, ani większym, jestem po prostu niedoskonały i mam prawo nie zgadzać się na obecną władzę, która nienawiść rozdaje jak landrynki. Chciałbym żyć w moim kraju, który nie składa się z dwóch krajów, choć domyślam się, że na razie to nie jest możliwe. Wierzę jednak w możliwość zamiany, która jest na wyciągnięcie ręki. Dlatego nie mogę doczekać się wyborów, bo wybieranie jest wyjątkowo ważne. Nie wybiorę obecnego Prezydenta, gdyż jest takim wielkim mistrzem zakonu podziałów i agresji.

Chciałbym, żeby politycy przestali mi meblować myśli, a zajęli się budowaniem prawdziwych mieszkań, żeby ludzie nie żyli w ratach kredytu do końca życia. Chciałbym, żeby zamiast klątwą smoleńską zajęli się tym, co wyjątkowo ważne: psychiatrią dziecięcą, ochroną zdrowia, klimatem, niskimi placami, energetyką, edukacją. Mam dość tych bredni, że rodzinie zagrażają homoseksualiści, gdy tak mało robi się w sprawie prawdziwych problemów przemocy domowej i pedofilii.

Chcę mocnej i nowoczesnej armii, a nie kultu Żołnierzy Wyklętych. Kult i próżna duma narodowa nie obronią Polski przed realnym zagrożeniem.

Chcę dyskusji i debaty, a nie wiecznych krzyków, połajanek, podziałów na gorsze i lepsze elity. Chcę dyplomacji, a nie wojen wypowiadanych Czechom, Niemcom, Żydom, a czasem nawet Amerykanom.

NIE CHCĘ WOJNY DOMOWEJ.

Nie chcę arogancji, hipokryzji i kłamstwa ubranych w biało-czerwoną flagę naszego wspólnego kraju. Nie zgadzam się na wydawanie publicznych pieniędzy na nic przez te wszystkie polskie fundacje narodowe, tylko po tym, żeby komuś zrobiło się dumniej.

Nie chcę słyszeć o żadnych tęczowych zarazach, gdyż prawdziwą jeszcze nosimy na twarzach pod postacią maseczek.

Chcę życia w kraju, w którym obok siebie idą procesja Bożego Ciała i Marsz Równości, choć jestem niewierzący i heteroseksualny.

I żeby nikt nie czuł się w końcu czymś urażony, bo choć jesteśmy tacy wrażliwi, to jednocześnie pojawiają się słowa o zdrajcach i śmieciach.

Mam dość tego wiecznego napięcia, zadęcia, chcę normalnego powietrza.

[CC] Paweł Lęcki

Chcę normalnego powietrza

Dzień dobry. Z tej strony Paweł, gorszy sort, cywilizacja śmierci, hołota, lewackie ścierwo.

Ja rozumiem, że to nie jest przyjemnie tak od rana czytać brzydkie słowa, ale z drugiej strony nie ma dobrej pory na takie sytuacje. Chciałem tylko powiedzieć, że niezależnie od tego, jak zostanę nazwany, pozostaję sobą. Nie jestem złem ani mniejszym, ani większym, jestem po prostu niedoskonały i mam prawo nie zgadzać się na obecną władzę, która nienawiść rozdaje jak landrynki. Chciałbym żyć w moim kraju, który nie składa się z dwóch krajów, choć domyślam się, że na razie to nie jest możliwe. Wierzę jednak w możliwość zamiany, która jest na wyciągnięcie ręki. Dlatego nie mogę doczekać się wyborów, bo wybieranie jest wyjątkowo ważne. Nie wybiorę obecnego Prezydenta, gdyż jest takim wielkim mistrzem zakonu podziałów i agresji.

Chciałbym, żeby politycy przestali mi meblować myśli, a zajęli się budowaniem prawdziwych mieszkań, żeby ludzie nie żyli w ratach kredytu do końca życia. Chciałbym, żeby zamiast klątwą smoleńską zajęli się tym, co wyjątkowo ważne: psychiatrią dziecięcą, ochroną zdrowia, klimatem, niskimi placami, energetyką, edukacją. Mam dość tych bredni, że rodzinie zagrażają homoseksualiści, gdy tak mało robi się w sprawie prawdziwych problemów przemocy domowej i pedofilii.

Chcę mocnej i nowoczesnej armii, a nie kultu Żołnierzy Wyklętych. Kult i próżna duma narodowa nie obronią Polski przed realnym zagrożeniem.

Chcę dyskusji i debaty, a nie wiecznych krzyków, połajanek, podziałów na gorsze i lepsze elity. Chcę dyplomacji, a nie wojen wypowiadanych Czechom, Niemcom, Żydom, a czasem nawet Amerykanom.

NIE CHCĘ WOJNY DOMOWEJ.

Nie chcę arogancji, hipokryzji i kłamstwa ubranych w biało-czerwoną flagę naszego wspólnego kraju. Nie zgadzam się na wydawanie publicznych pieniędzy na nic przez te wszystkie polskie fundacje narodowe, tylko po tym, żeby komuś zrobiło się dumniej.

Nie chcę słyszeć o żadnych tęczowych zarazach, gdyż prawdziwą jeszcze nosimy na twarzach pod postacią maseczek.

Chcę życia w kraju, w którym obok siebie idą procesja Bożego Ciała i Marsz Równości, choć jestem niewierzący i heteroseksualny.

I żeby nikt nie czuł się w końcu czymś urażony, bo choć jesteśmy tacy wrażliwi, to jednocześnie pojawiają się słowa o zdrajcach i śmieciach.

Mam dość tego wiecznego napięcia, zadęcia, chcę normalnego powietrza.

[CC] Paweł Lęcki
(298)

Pobierz PDF Wydrukuj