O co walczy Morawiecki?

  Żarty się skończyły. Grupa jeszcze trzymająca całą władzę zachowuje się, jak skrajnie zagrożona, zdjęta śmiertelnym strachem bestia. Brutalność premiera i pozostałych graczy obozu Kaczyńskiego, już dawno przekroczyła granice walki politycznej. Jest oczywiste, że tylko nasze członkostwo w NATO i UE, a kto wie, czy także - o paradoksie! - obecność znaczących sił USA w naszym kraju, powstrzymują tę władzę od zastosowania metod walki "politycznej" stosowanych przez satrapie wschodniego rytu.

Wyraźnie widać, jak pisowskich bonzów aż ręce świerzbią, żeby wzorem Putina, albo "ciepłego człowieka" - jak określają Łukaszenkę - po prostu wsadzić do pierdla Trzaskowskiego i całe to "tatajstwo", a pozostałych wrogów, którzy ośmielą się wyjść na ulice, rozpędzić na cztery strony świata, przy pomocy armatek wodnych i innego świeżo zakupionego sprzętu, służącego umacnianiu jedynie słusznej władzy.

Gdyby nie te cholerne miliardy euro, które są jeszcze do pobrania z unijnej kasy, bez których władza nie miałaby czym przekupywać wciąż wspierającej ją tłuszczy, już dawno propagandowa szczujnia Kurskiego, bez zbędnych ceregieli wskazywałaby ciemnemu ludowi Niemców, jako odwiecznego wroga naszej umęczonej Ojczyzny, a kanclerz Merkel byłaby przedstawiana, jako Hitler w spódnicy dyszący chęcią mordu na Polkach i Polakach.

Że co? Że to nieprawdopodobne? A czy ktoś jeszcze parę lat temu uznałby za prawdopodobne, że ten pozornie cywilizowany, beznamiętny i elokwentny bankster w zachodnim stylu, Morawiecki, będzie urządzał hucpę w peerelowskim stylu, z wręczaniem niewymiarowych czeków bez pokrycia i wywrzaskiwaniem aż do ochrypnięcia inwektyw i oszczerstw pod adresem kandydata na prezydenta, którego zwycięstwo będzie równoznaczne z końcem jego przestępczych rządów?

Naprawdę ktoś myśli, że ten bezwzględny kłamca i oszust na wielką, można powiedzieć - międzynarodową skalę, z pobudek wyłącznie politycznych, z takim zaangażowaniem, aż do utraty tchu i głosu walczy o reelekcję Dudy?! Ktoś wierzy, że kierują nim jakieś względy politycznego wyrachowania, albo jakiejś śmiesznej lojalności wobec pogardzanej marionetki Kaczyńskiego? Nie! Morawiecki nie walczy o Dudę, który w jego oczach jest nikim, ani o Kaczyńskiego, którego psychopatię umiejętnie wykorzystuje, ani tym bardziej o jakąś wyimaginowaną wspólnotę polityczną. On walczy o siebie i o zachowanie stanu posiadania, jeśli nie o życie w dotychczasowym stylu. On walczy, oto, co ma, bo "mu się należało"! A należało mu się na takich samych zasadach, jak się "należy" wszystkim przestępcom wyrastającym ponad złodziejską przeciętność.

Tak, Szanowni Państwo! Tu już nie ma zmiłuj, jak mówią bandziory! To już nawet nie jest bezpardonowa walka o władzę, którą przecież można, jak to w demokracji - na jakiś czas stracić, żeby potem starać się ją odzyskać. Ta determinacja i brutalna zawziętość w walce oraz gotowość używania najbrudniejszych chwytów, świadczy o tym, że to, co obserwujemy jest śmiertelnym bojem o przetrwanie. Morawiecki i pozostali gangsterzy syndykatu Kaczyńskiego, wiedzą dobrze, że wygrana Trzaskowskiego będzie równoznaczna z ostatecznym obnażeniem ich bezwzględnego żerowania na Polsce.

Trzaskowski wyskoczył niespodziewanie dla nich, jak diabeł z pudełka i nagle poczuli wielkie zagrożenie. Mogą nie cofnąć się prze niczym.

Jest więcej niż pewne, że nowy prezydent zażąda pokazania całej prawdy o stanie finansów i gospodarki państwa. Zaczną jednocześnie wypływać afery, o jakich do tej pory jeszcze nikomu się nie śniło. Okaże się, że polska rzeczywistość, nie tylko z powodu pandemii, od dawna stoi na głowie, a nasze państwo zacznie trzeszczeć, jak nadwerężona budowla tuż przed zawaleniem się.

Może jest jeszcze szansa, żeby tę budowlę uratować? Ale, żeby tak się stało, musimy iść, zagłosować, a później uważnie patrzeć na ręce spanikowanej władzy, bo będzie próbowała do końca rozpaczliwie się ratować. A taka rozpaczliwa obrona często prowadzi do najgorszych czynów. Ta władza ostatecznie bez osłonek pokazuje właśnie, że stać ją na te najgorsze czyny.

Wybierzmy Rafała i uważajmy do ostatecznego ogłoszenia wyników tych wyborów, żeby nas znowu nie oszukali!

Niech to będzie bój ich ostatni!

[CC] Michal Osiecimski

O co walczy Morawiecki?

Żarty się skończyły. Grupa jeszcze trzymająca całą władzę zachowuje się, jak skrajnie zagrożona, zdjęta śmiertelnym strachem bestia. Brutalność premiera i pozostałych graczy obozu Kaczyńskiego, już dawno przekroczyła granice walki politycznej. Jest oczywiste, że tylko nasze członkostwo w NATO i UE, a kto wie, czy także - o paradoksie! - obecność znaczących sił USA w naszym kraju, powstrzymują tę władzę od zastosowania metod walki "politycznej" stosowanych przez satrapie wschodniego rytu.

Wyraźnie widać, jak pisowskich bonzów aż ręce świerzbią, żeby wzorem Putina, albo "ciepłego człowieka" - jak określają Łukaszenkę - po prostu wsadzić do pierdla Trzaskowskiego i całe to "tatajstwo", a pozostałych wrogów, którzy ośmielą się wyjść na ulice, rozpędzić na cztery strony świata, przy pomocy armatek wodnych i innego świeżo zakupionego sprzętu, służącego umacnianiu jedynie słusznej władzy.

Gdyby nie te cholerne miliardy euro, które są jeszcze do pobrania z unijnej kasy, bez których władza nie miałaby czym przekupywać wciąż wspierającej ją tłuszczy, już dawno propagandowa szczujnia Kurskiego, bez zbędnych ceregieli wskazywałaby ciemnemu ludowi Niemców, jako odwiecznego wroga naszej umęczonej Ojczyzny, a kanclerz Merkel byłaby przedstawiana, jako Hitler w spódnicy dyszący chęcią mordu na Polkach i Polakach.

Że co? Że to nieprawdopodobne? A czy ktoś jeszcze parę lat temu uznałby za prawdopodobne, że ten pozornie cywilizowany, beznamiętny i elokwentny bankster w zachodnim stylu, Morawiecki, będzie urządzał hucpę w peerelowskim stylu, z wręczaniem niewymiarowych czeków bez pokrycia i wywrzaskiwaniem aż do ochrypnięcia inwektyw i oszczerstw pod adresem kandydata na prezydenta, którego zwycięstwo będzie równoznaczne z końcem jego przestępczych rządów?

Naprawdę ktoś myśli, że ten bezwzględny kłamca i oszust na wielką, można powiedzieć - międzynarodową skalę, z pobudek wyłącznie politycznych, z takim zaangażowaniem, aż do utraty tchu i głosu walczy o reelekcję Dudy?! Ktoś wierzy, że kierują nim jakieś względy politycznego wyrachowania, albo jakiejś śmiesznej lojalności wobec pogardzanej marionetki Kaczyńskiego? Nie! Morawiecki nie walczy o Dudę, który w jego oczach jest nikim, ani o Kaczyńskiego, którego psychopatię umiejętnie wykorzystuje, ani tym bardziej o jakąś wyimaginowaną wspólnotę polityczną. On walczy o siebie i o zachowanie stanu posiadania, jeśli nie o życie w dotychczasowym stylu. On walczy, oto, co ma, bo "mu się należało"! A należało mu się na takich samych zasadach, jak się "należy" wszystkim przestępcom wyrastającym ponad złodziejską przeciętność.

Tak, Szanowni Państwo! Tu już nie ma zmiłuj, jak mówią bandziory! To już nawet nie jest bezpardonowa walka o władzę, którą przecież można, jak to w demokracji - na jakiś czas stracić, żeby potem starać się ją odzyskać. Ta determinacja i brutalna zawziętość w walce oraz gotowość używania najbrudniejszych chwytów, świadczy o tym, że to, co obserwujemy jest śmiertelnym bojem o przetrwanie. Morawiecki i pozostali gangsterzy syndykatu Kaczyńskiego, wiedzą dobrze, że wygrana Trzaskowskiego będzie równoznaczna z ostatecznym obnażeniem ich bezwzględnego żerowania na Polsce.

Trzaskowski wyskoczył niespodziewanie dla nich, jak diabeł z pudełka i nagle poczuli wielkie zagrożenie. Mogą nie cofnąć się prze niczym.

Jest więcej niż pewne, że nowy prezydent zażąda pokazania całej prawdy o stanie finansów i gospodarki państwa. Zaczną jednocześnie wypływać afery, o jakich do tej pory jeszcze nikomu się nie śniło. Okaże się, że polska rzeczywistość, nie tylko z powodu pandemii, od dawna stoi na głowie, a nasze państwo zacznie trzeszczeć, jak nadwerężona budowla tuż przed zawaleniem się.

Może jest jeszcze szansa, żeby tę budowlę uratować? Ale, żeby tak się stało, musimy iść, zagłosować, a później uważnie patrzeć na ręce spanikowanej władzy, bo będzie próbowała do końca rozpaczliwie się ratować. A taka rozpaczliwa obrona często prowadzi do najgorszych czynów. Ta władza ostatecznie bez osłonek pokazuje właśnie, że stać ją na te najgorsze czyny.

Wybierzmy Rafała i uważajmy do ostatecznego ogłoszenia wyników tych wyborów, żeby nas znowu nie oszukali!

Niech to będzie bój ich ostatni!

[CC] Michal Osiecimski
(296)

Pobierz PDF Wydrukuj