Kto nam wybiera przyszłość,
czyli elektorat Maliniaka

Na Dudę oddano 8 milionów 412 tysięcy głosów. 39% wyborców ma wykształcenie podstawowe i zawodowe, jedynie 20% wyższe - to najgorszy wynik w stawce kandydatów. Pośród osób z wykształceniem podstawowym poparcie dla Dudy wyniosło 70%(!!) 59% z tych 8,4 mln to osoby w wieku powyżej 60 lat. Nie robiłem badań więc nie wiem, ale mogę się założyć o 100 dolarów przeciwko 100 orzechom, że ci z wyższym wykształceniem są w większości albo związani finansowo z dzisiejszym reżimem i biorą za swoje prostytuowanie się gruby szmal, albo są emerytami bądź rencistami z wysokimi emeryturami za pracę w okresie PRL na dobrych posadach. 39% obywateli o wykształceniu podstawowym bądź zawodowym podpowiada mi, że ci ludzie:
- oglądają jedynie kurwską telewizję, Zenka Martyniuka i tańce z gwiazdami,
- jeżeli cokolwiek czytają to jedynie gazetki reklamowe z Biedry,
- są biorcami wszelkich zasiłków, dodatków, 13-tych emerytur. Słychać lament i płacz po naszej, opozycyjnej stronie, że trzeba rozmawiać ze wszystkimi, że trzeba jechać na wieś i do małych miasteczek, że trzeba tłumaczyć i przekonywać.

Od prawie pięciu lat wychodzę protestować na ulicę. Maszerowałem w Warszawie w marszu KODu pośród 80 tysięcy ludzi. Maszerowałem z KODem w Krakowie na Dzień Niepodległości 11 listopada w 2016 w Krakowie. Łaziłem na dziesiątki demonstracji w Zielonej Górze. Kwitłem pod sądami. Stałem pod namiotem KODu z ulotkami, informacjami o Konstytucji, o wyborach. Wszędzie stykałem się z tzw. „ludem pisowsko-smoleńskim”.

Mówicie, że trzeba z nimi rozmawiać? Mówicie, że trzeba starać się ich przekonać? To zostawcie na 2 tygodnie fejsa i ruszajcie w drogę. Na te rozmowy. Życzę Wam wielu sukcesów i owocnych spotkań. Zostawmy już ten elektorat Dudy. Naprawdę szkoda strzępić język i marnować czas. Nikogo z tych tępaków nie przekonacie. Ich może jedynie przekonać upadek gospodarki, na który zanosi się już jesienią. Co zresztą i tak będzie winą Tuska.

Trzeba mówić, nie - co ja gadam, trzeba KRZYCZEĆ i WRZESZCZEĆ do młodych i trochę starszych, którzy NIE GŁOSUJĄ. Było ich w tych wyborach aż 35%. Do tych na śmieciówkach i do tych na umowach. Do tych na garnuszku rodziców-emerytów i do tych samodzielnych. Do zarabiających nieźle i do zarabiających słabo. Do pogrążonych we własnych sprawach i mówiących; „mam w dupie polityków, wszyscy kradną”. Do marzących o nowym smartfonie i 20 letnim BMW. Do tegorocznych maturzystów. Do studentów. Do młodych bezrobotnych marzących o wyjeździe na szparagi do Niemiec. Do młodych niegłosujących, bo „mój głos i tak nic nie zmieni”. Do starszych niegłosujących, bo „ a co mnie panie to wszystko obchodzi, ja się polityką nie interesuję”. Trzeba im od rana do wieczora wkładać do głów, że zwycięstwo Dudy to:

- koniec demokracji, czyli wolności takiej jak ją pojmujemy dziś,
- rządy autorytarne, które za każdy drobiazg mogą wsadzić do więzienia bez nakazu i wyroku,
- wychodzenie z Unii Europejskiej, czyli otwarta droga do polexitu,
- początek końca wolności przemieszczania się i zatrudnienia w Unii Europejskiej,
- przykręcenie kurka z pieniędzmi z Unii,
- kurs na kraj podobny do dzisiejszej Białorusi, Rosji i Turcji, gdzie nie ma wolnych sądów a władza może protestującemu obywatelowi zrobić wszystko, łącznie z zabraniem pracy, firmy i wsadzeniem za kraty.

Mam nadzieję, że w II turze to młodzi, a nie emeryci wybiorą nam przyszłość. Mam nadzieję, że zawiedzeni po I rundzie wyborcy Hołowni, Biedronia i Kamysza nie strzelą focha i na Trzaska zagłosują. Mam nadzieję, że pośród wyborców Bosaka wkurw na Dudę jest o wiele większy niż na Trzaska i chociaż co trzeci zgrzytając zębami na Rafała zagłosuje. A reszta zostanie w domu. Przekonajmy 5-7% tych z 35% niegłosujących do tej pory, a zwycięstwo będzie na wyciągnięcie ręki.

Wybory 12 lipca wygramy. Jeżeli chcemy żyć w wolnym Kraju to nie mamy innego wyjścia. Chyba że wolimy strzelić focha i urządzać się w czarnej dupie.

P.S.

Wybory 28 czerwca w LICZBACH BEZWZGLĘDNYCH:
Duda - 8 mln 412 tys.
Trzask - 5 mln 845 tys.
Hołownia - 2 mln 667 tys.
Bosak - 1mln 300 tys.
Kosiniak - 457 tys.
Biedroń - 425 tys.
Wnioski nasuwają się same - jeśli elektorat opozycji nie strzeli focha, wybory są wygrane. Z 1,3 miliona bosakowców na Dudę nie zagłosuje więcej niż 0,5 mln. Sufit Maliniaka to 9 milionów. A my mamy jeszcze potencjał dodatkowy pośród 35% niegłosujących. Czy Duda ma takowy? Ponoć chce zawalczyć o 1 milion spośród tych właśnie ludzi.

[CC] Maciej Stawiarski

Kto nam wybiera przyszłość,
czyli elektorat Maliniaka

Na Dudę oddano 8 milionów 412 tysięcy głosów. 39% wyborców ma wykształcenie podstawowe i zawodowe, jedynie 20% wyższe - to najgorszy wynik w stawce kandydatów. Pośród osób z wykształceniem podstawowym poparcie dla Dudy wyniosło 70%(!!) 59% z tych 8,4 mln to osoby w wieku powyżej 60 lat. Nie robiłem badań więc nie wiem, ale mogę się założyć o 100 dolarów przeciwko 100 orzechom, że ci z wyższym wykształceniem są w większości albo związani finansowo z dzisiejszym reżimem i biorą za swoje prostytuowanie się gruby szmal, albo są emerytami bądź rencistami z wysokimi emeryturami za pracę w okresie PRL na dobrych posadach. 39% obywateli o wykształceniu podstawowym bądź zawodowym podpowiada mi, że ci ludzie:
- oglądają jedynie kurwską telewizję, Zenka Martyniuka i tańce z gwiazdami,
- jeżeli cokolwiek czytają to jedynie gazetki reklamowe z Biedry,
- są biorcami wszelkich zasiłków, dodatków, 13-tych emerytur. Słychać lament i płacz po naszej, opozycyjnej stronie, że trzeba rozmawiać ze wszystkimi, że trzeba jechać na wieś i do małych miasteczek, że trzeba tłumaczyć i przekonywać.

Od prawie pięciu lat wychodzę protestować na ulicę. Maszerowałem w Warszawie w marszu KODu pośród 80 tysięcy ludzi. Maszerowałem z KODem w Krakowie na Dzień Niepodległości 11 listopada w 2016 w Krakowie. Łaziłem na dziesiątki demonstracji w Zielonej Górze. Kwitłem pod sądami. Stałem pod namiotem KODu z ulotkami, informacjami o Konstytucji, o wyborach. Wszędzie stykałem się z tzw. „ludem pisowsko-smoleńskim”.

Mówicie, że trzeba z nimi rozmawiać? Mówicie, że trzeba starać się ich przekonać? To zostawcie na 2 tygodnie fejsa i ruszajcie w drogę. Na te rozmowy. Życzę Wam wielu sukcesów i owocnych spotkań. Zostawmy już ten elektorat Dudy. Naprawdę szkoda strzępić język i marnować czas. Nikogo z tych tępaków nie przekonacie. Ich może jedynie przekonać upadek gospodarki, na który zanosi się już jesienią. Co zresztą i tak będzie winą Tuska.

Trzeba mówić, nie - co ja gadam, trzeba KRZYCZEĆ i WRZESZCZEĆ do młodych i trochę starszych, którzy NIE GŁOSUJĄ. Było ich w tych wyborach aż 35%. Do tych na śmieciówkach i do tych na umowach. Do tych na garnuszku rodziców-emerytów i do tych samodzielnych. Do zarabiających nieźle i do zarabiających słabo. Do pogrążonych we własnych sprawach i mówiących; „mam w dupie polityków, wszyscy kradną”. Do marzących o nowym smartfonie i 20 letnim BMW. Do tegorocznych maturzystów. Do studentów. Do młodych bezrobotnych marzących o wyjeździe na szparagi do Niemiec. Do młodych niegłosujących, bo „mój głos i tak nic nie zmieni”. Do starszych niegłosujących, bo „ a co mnie panie to wszystko obchodzi, ja się polityką nie interesuję”. Trzeba im od rana do wieczora wkładać do głów, że zwycięstwo Dudy to:

- koniec demokracji, czyli wolności takiej jak ją pojmujemy dziś,
- rządy autorytarne, które za każdy drobiazg mogą wsadzić do więzienia bez nakazu i wyroku,
- wychodzenie z Unii Europejskiej, czyli otwarta droga do polexitu,
- początek końca wolności przemieszczania się i zatrudnienia w Unii Europejskiej,
- przykręcenie kurka z pieniędzmi z Unii,
- kurs na kraj podobny do dzisiejszej Białorusi, Rosji i Turcji, gdzie nie ma wolnych sądów a władza może protestującemu obywatelowi zrobić wszystko, łącznie z zabraniem pracy, firmy i wsadzeniem za kraty.

Mam nadzieję, że w II turze to młodzi, a nie emeryci wybiorą nam przyszłość. Mam nadzieję, że zawiedzeni po I rundzie wyborcy Hołowni, Biedronia i Kamysza nie strzelą focha i na Trzaska zagłosują. Mam nadzieję, że pośród wyborców Bosaka wkurw na Dudę jest o wiele większy niż na Trzaska i chociaż co trzeci zgrzytając zębami na Rafała zagłosuje. A reszta zostanie w domu. Przekonajmy 5-7% tych z 35% niegłosujących do tej pory, a zwycięstwo będzie na wyciągnięcie ręki.

Wybory 12 lipca wygramy. Jeżeli chcemy żyć w wolnym Kraju to nie mamy innego wyjścia. Chyba że wolimy strzelić focha i urządzać się w czarnej dupie.

P.S.

Wybory 28 czerwca w LICZBACH BEZWZGLĘDNYCH:
Duda - 8 mln 412 tys.
Trzask - 5 mln 845 tys.
Hołownia - 2 mln 667 tys.
Bosak - 1mln 300 tys.
Kosiniak - 457 tys.
Biedroń - 425 tys.
Wnioski nasuwają się same - jeśli elektorat opozycji nie strzeli focha, wybory są wygrane. Z 1,3 miliona bosakowców na Dudę nie zagłosuje więcej niż 0,5 mln. Sufit Maliniaka to 9 milionów. A my mamy jeszcze potencjał dodatkowy pośród 35% niegłosujących. Czy Duda ma takowy? Ponoć chce zawalczyć o 1 milion spośród tych właśnie ludzi.

[CC] Maciej Stawiarski
(293)

Pobierz PDF Wydrukuj