Niedźwiedzia przysługa

  Bardzo jestem ciekaw wizyty Pana Dudy w USA, bo może to być prawdziwa niedźwiedzia przysługa ze strony prezydenta Trumpa. Oczywiście tuba propagandowa będzie starała się przekazać to jako wielki sukces, jednak najważniejsza w tym wszystkim jest data 24 czerwca. Całe zamieszanie zacznie się w niedzielę od wywiadu telewizyjnego John'a Bolton'a, byłego doradcy Trumpa, tego który odmówił zeznawania w sprawie impeachmentu prezydenta USA, postanowił jednak napisać książkę "The Room Where It Happened" (pol. "Pokój, w którym to się stało"). Z przecieków wynika, że to sensacyjny materiał, a książka ukaże się w wigilię wizyty Dudy, czyli 23 czerwca.

I tu zacznie się ambaras, bo jeśli faktycznie treść będzie znacząca to 24-go wszystkie media świata nie będą się zajmować jakimś tam spotkaniem, a krytyką Trumpa, wręcz może się „dostać” naszemu prezydentowi obuchem, jako temu który go wspiera w tym czasie.

Jak donoszą "New York Times" i "Washington Post", ich zdaniem w publikacji znajduje się co najmniej osiem najbardziej zaskakujących informacji o prezydencie, poczynając od tego, że „według Boltona ignorancja Donalda Trumpa jest porażająca, a on sam nie nadaje się na głowę państwa”, przez znaną sprawę by Ukraina pomogła mu w reelekcji i przekazała materiały dotyczące jego rywala. W książce Bolton pisze wprost, że takie zachowanie – proszenie o przysługi polityczne, które miały mu pomóc w reelekcji – było u Trumpa standardem. Do rozmów z Xi Jingpingiem (przywódca Chin) gdzie Pan Trump miał poprzeć plan Xi tworzenia zamkniętych obozów dla Ujgurów, czy też (co chyba najbardziej wkurzy Amerykanów) rozmowie w której "Xi miał powiedzieć, że chce współpracować z Trumpem jeszcze przez 6 lat. On odparł, że ludzie są zdania, iż konstytucyjna zasada dwukadencyjności powinna dla niego zostać zniesiona".

Tak więc możliwe, że znowu nasz MSZ dał ciała, tym bardziej, że jeśli dla wizerunku, będą chcieli coś podpisać o relokacji wojsk amerykańskich, bez uzgodnień z NATO, to dostaniemy po uszach od innych sojuszników.

I jeszcze ciekawostka, bo być może przed druga turą wyborów w Polsce nadal nikt rozsądny nie powie, że Trump to „jego przyjaciel”, bo w lipcu ma ukazać się następna książka tym razem Mary L. Trump, gdzie jego siostrzenica opisuje relacje rodzinne obecnego prezydenta oraz m.in. to, jak wyszydzał swojego ojca, gdy ten zachorował na Alzheimera.

Cóż, wygląda, że też nasi władcy zapomnieli, że „pióro może być ostrzejsze od miecza”, a czasem nawet obalać Rządy.

[CC] Piotr Hajda

Niedźwiedzia przysługa

Bardzo jestem ciekaw wizyty Pana Dudy w USA, bo może to być prawdziwa niedźwiedzia przysługa ze strony prezydenta Trumpa. Oczywiście tuba propagandowa będzie starała się przekazać to jako wielki sukces, jednak najważniejsza w tym wszystkim jest data 24 czerwca. Całe zamieszanie zacznie się w niedzielę od wywiadu telewizyjnego John'a Bolton'a, byłego doradcy Trumpa, tego który odmówił zeznawania w sprawie impeachmentu prezydenta USA, postanowił jednak napisać książkę "The Room Where It Happened" (pol. "Pokój, w którym to się stało"). Z przecieków wynika, że to sensacyjny materiał, a książka ukaże się w wigilię wizyty Dudy, czyli 23 czerwca.

I tu zacznie się ambaras, bo jeśli faktycznie treść będzie znacząca to 24-go wszystkie media świata nie będą się zajmować jakimś tam spotkaniem, a krytyką Trumpa, wręcz może się „dostać” naszemu prezydentowi obuchem, jako temu który go wspiera w tym czasie.

Jak donoszą "New York Times" i "Washington Post", ich zdaniem w publikacji znajduje się co najmniej osiem najbardziej zaskakujących informacji o prezydencie, poczynając od tego, że „według Boltona ignorancja Donalda Trumpa jest porażająca, a on sam nie nadaje się na głowę państwa”, przez znaną sprawę by Ukraina pomogła mu w reelekcji i przekazała materiały dotyczące jego rywala. W książce Bolton pisze wprost, że takie zachowanie – proszenie o przysługi polityczne, które miały mu pomóc w reelekcji – było u Trumpa standardem. Do rozmów z Xi Jingpingiem (przywódca Chin) gdzie Pan Trump miał poprzeć plan Xi tworzenia zamkniętych obozów dla Ujgurów, czy też (co chyba najbardziej wkurzy Amerykanów) rozmowie w której "Xi miał powiedzieć, że chce współpracować z Trumpem jeszcze przez 6 lat. On odparł, że ludzie są zdania, iż konstytucyjna zasada dwukadencyjności powinna dla niego zostać zniesiona".

Tak więc możliwe, że znowu nasz MSZ dał ciała, tym bardziej, że jeśli dla wizerunku, będą chcieli coś podpisać o relokacji wojsk amerykańskich, bez uzgodnień z NATO, to dostaniemy po uszach od innych sojuszników.

I jeszcze ciekawostka, bo być może przed druga turą wyborów w Polsce nadal nikt rozsądny nie powie, że Trump to „jego przyjaciel”, bo w lipcu ma ukazać się następna książka tym razem Mary L. Trump, gdzie jego siostrzenica opisuje relacje rodzinne obecnego prezydenta oraz m.in. to, jak wyszydzał swojego ojca, gdy ten zachorował na Alzheimera.

Cóż, wygląda, że też nasi władcy zapomnieli, że „pióro może być ostrzejsze od miecza”, a czasem nawet obalać Rządy.

[CC] Piotr Hajda
(278)

Pobierz PDF Wydrukuj