Genitalia biskupa, skórzane stringi prezesa

  Można się tylko domyślać, jakiej wojny będziemy świadkami pomiędzy I i II turą wyborów, skoro już teraz dzieją się takie rzeczy… PIS-owcy zaczęli naprawdę ostrą jazdę po ideologicznej bandzie dużo wcześniej, niż się większość Polaków spodziewała. Jest to oczywiście efekt zielonego światła dla rozpoczęcia ataku, jakie dał im Prezes w swoim apelu do członków i sympatyków partii. Krucjatę przeciwko mniejszościom seksualnym rozpoczął poseł Żalek, o czym pisałem w poprzednim poście. I tu specjalnego zaskoczenia nie było. Bo Żalek to tylko zwykły tłuk ultrakatolicki, który w dodatku nawet w partii Gowina nie jest jakąś wiodącą postacią. W sporcie takich jak on nazywa się „zającami”. Od startu narzucają szaleńcze tempo, by w połowie dystansu zejść z bieżni z wywieszonym ozorem. Gdyby więc po słowach Żalka rozpętała się jakaś grubsza awantura i pojawiła konieczność odcinania się od jego wypowiedzi, to PIS mogłoby to zrobić bez bólu. Bo on nie jest nawet członkiem ich partii. Zaś Gowin przykładnie ukarałby „zająca” naganą lub zawieszeniem w prawach członka. A po 3 miesiącach karę by po cichu anulowano.

Awantura wprawdzie wybuchła, ale nie miała nawet ciągu dalszego, bo szybko przesłoniła ją już prawdziwa burza z piorunami. Dziś więc o oszołomie Żalku mało kto już pamięta, bo do akcji weszli zawodnicy znacznie cięższej kategorii. No i ton ich wypowiedzi był znacznie ostrzejszy oraz bardziej skandaliczny. Jednym z tych „ciężkich” zawodników jest Przemysław „Azorek” Czarnek, kanalia i psychol, o którym ostatnio piszę posty niemal co tydzień. A drugim sam „główka” (prącia Prezesa - przyp. aut.). Zacznijmy od „Azorka”, wschodzącej gwiazdy PIS-u i członka sztabu wyborczego ”główki”. Ten wychowanek dwóch księży katolickich, powołując się na zdjęcie jakiegoś geja z… Los Angeles (?!), zrobił z niego symbol środowisk LGBT. Jego zdaniem wizytówką gejów i lesbijek jest „człowiek roznegliżowany, z widocznymi genitaliami, popijający drinka w barze gejowskim na ulicy”. Stwierdził ponad to, że osoby LGBT „to nie są ludzie normalni”. Powiedział jeszcze więcej - „brońmy rodziny przed tego rodzaju zepsuciem, deprawacją, absolutnie niemoralnym postępowaniem. Brońmy nas przed ideologią LGBT i skończmy słuchać tych idiotyzmów o jakichś prawach człowieka czy jakiejś równości. Ci ludzie nie są równi ludziom normalnym”.

„Azorek” różne szokujące rzeczy już wygadywał. Za które wiele razy powinien był już zebrać na ryj. I to nie tylko pięścią. O głupocie kobiet i konieczności utrzymywania ich w przekonaniu, że mają zajmować się wyłącznie rodzeniem dzieci. O tychże polskich kobietach, które w prokreacji powinny wzorować się na dzikach. I takie tam inne głębokie przemyślenia ultrakatolickiego poj*ba. Ale tym razem przeszedł sam siebie. W jednej tylko krótkiej wypowiedzi wyszło mu „4 w 1”. Uznał osoby LGBT za nienormalne. Odmówił im praw człowieka czyli de facto zakwestionował ich człowieczeństwo. Ogłosił wyższość ludzi „normalnych” nad przedstawicielami mniejszości seksualnych. No i odmienną orientację seksualną nazwał „obrzydlistwem, zepsuciem, deprawacją, absolutnie niemoralnym postępowaniem…”. Mnie te obrzydliwe i szokujące słowa Azorka przypomniały nie tak dawną wypowiedź innego prominentnego PIS-dzielca, senatora Grzegorza Biereckiego, o konieczności wykluczania z naszej wspólnoty narodowej ludzi niegodnych być członkami tej wspólnoty…

Ponieważ w polskiej Konstytucji i polskim prawie nie ma rozróżnienia na obywateli „normalnych” i „nienormalnych”, oczywiste jest, że o tym, kto jest normalny, a kto nienormalny, będą decydować właśnie Azorek, Terlecki, Pawłowicz, Ziobro, Sasin, Błaszczak, Kempa lub Jaki. Albo biskupi z polskiego episkopatu… Podobnie jak Grzegorz Bierecki uznawał, że o tym, kto jest godny być członkiem naszej wspólnoty narodowej, a kto nie jest godny, będzie decydować on i jego partyjni koledzy. Czyli mamy klasyczny już podział na nadludzi i podludzi, tak dobrze znany nam z historii… Dla PIS-owców podludźmi są osoby LGBT, są nimi również przeciwnicy polityczni. Niemal na pewno są nimi również ateiści i osoby innych wyznań, niż katolickie. Są nimi także nauczyciele, lekarze, sędziowie, ogólnie rozumiana inteligencja, artyści i przedstawiciele wolnych zawodów. Może to zabrzmi szokująco, ale dla PIS podludźmi są również… polskie kobiety! Skoro nie należy im pozostawiać decyzji nawet w kwestii ich własnej ciąży, macierzyństwa i wychowywania swoich dzieci… Oczywiście te kobiety, które do PS nie należą. Wychodzi na to, że my, Polacy, zawsze dla jakiejś władzy jesteśmy podludźmi. Dawno temu dla zaborców, potem dla hitlerowców, potem komunistycznej nomenklatury, teraz dla partii „rasy panów” z Nowogrodzkiej.

Ale oburzenie budzi nie tylko to wrodzone chamstwo „Azorka”, jego arogancja i zakłamanie, homofobia mająca wszelkie cechy paranoi, odbieranie ludziom godności i pozbawianie ich podstawowych, konstytucyjnych praw, wyzwiska i pomówienia. Nie mniej oburzająca jest jego obłuda i hipokryzja. A także obłuda i hipokryzja innych PIS-owców, którzy teraz stają w jego obronie. Zwalczają i dyskryminują przedstawicieli mniejszości seksualnych, ale to, że na czele ich partii stoi stary homoseksualista, zupełnie im nie przeszkadza! Żyje jeszcze sporo świadków istnych „polowań” na jasnowłosych blondynów, które Jarosław Kaczyński urządzał w 90. latach w pobliżu ”Okrąglaka” przy placu Trzech Krzyży w W-wie.

Czy swojego Prezesa oraz guru Czarnek też porównuje do jakiegoś geja z jajami na wierzchu, siedzącego w pubie w Los Angeles?! Czy wypomniał mu kiedyś jego orientację seksualną? Czy wyśmiał ją? Czy nazwał Kaczyńskiego nienormalnym?! A polscy biskupi?! Czy Czarnek i jego partyjni koledzy ich też utożsamiają z prowokacyjnymi i roznegliżowanymi, odzianymi w jakieś skórzane stringi i elementy mundurów idiotami z parad gejowskich za oceanem? Nie? A dlaczego nie? Czym się różni tęczowe LGBT od czarnego LGBT? W czym to czarne LGBT jest lepsze? Czym się różnią biskupi Jędraszewski i Sławoj-Głódź od tych perwersyjnych przebierańców z czapkami a’la SS na głowach? Chyba tylko tym, że biskupi Jędraszewski lub Gądecki nie używają szminek oraz lakierów do paznokci i że ich czapki są jeszcze dziwaczniejsze i bardziej żałosne. No i tym, że biskupi nie mają nawet cywilnej odwagi przyznać się do swojej orientacji seksualnej….

Episkopaty USA i Niemiec szacują, że około 40% kleru w tych krajach to homoseksualiści. Czyli LGBT. W większości państw, w których kościół katolicki ma silną pozycję i miliony wiernych, ten odsetek gejów w sutannach jest zapewne podobny, tylko nie prowadzi się tam takich statystyk. Niby dlaczego w Polsce miałoby być inaczej, niż np. w Niemczech? Skoro nawet jeden z największych w PIS intelektualnych autorytetów, profesor Ryszard Legutko, potwierdza, że skala pederastii w polskim kościele jest olbrzymia. Czy 30-40% spośród 35.000 księży „Azorek” Czarnek również uważa za nienormalnych, zepsutych, zdeprawowanych, całkowicie amoralnych i kwestionuje ich prawa człowieka? Dlaczego Biedronia lub Śmiszka, ludzi wyjątkowo kulturalnych, uczciwych i przyzwoitych, uznaje za podludzi, a każe nam szanować, słuchać ich i utrzymywać tysiące gejów w sutannach?!

Tłuk Żalek ma na swoje usprawiedliwienie to, że właściwie powtórzył słowa, które od miesięcy słyszymy z ust innych polityków prawicy i biskupów. Że LGBT to nie są ludzie, tylko ideologia. Choć to żadne usprawiedliwienie. Ale ten psychol Czarnek zaszokował wypowiedzią, jakiej chyba jeszcze w Polsce nie słyszeliśmy. A już na pewno nie słyszeliśmy z ust polityka tak wysokiego szczebla. Jest to tym dziwniejsze, że niemal na pewno nie kierował się żadnymi emocjami i nie wymknęło mu się to w ferworze gorącej dyskusji. Jego wypowiedź niemal na pewno była starannie zaplanowana. Miała odnieść taki, a nie inny skutek. I tu kolejne zdziwienie. Bo Czarnek to nie jest już dziś jakiś lokalny kacyk partyjny. Tylko polityk, któremu w PIS wróżą wielką karierę. Kaczyński do wywołania skandalu nie użył więc żadnego bezwartościowego „zająca”, którego później mógłby usunąć w cień, żeby samym swoim wyglądem nie drażnił opinii publicznej.

W normalnym kraju polityk po takiej swojej wypowiedzi zostałby raz na zawsze wykluczony z życia publicznego. Czarnkowi ta wypowiedź też w karierze raczej nie pomoże, choć z pewnością umocniła jego pozycję w PIS. Jeszcze długo Polacy na jego widok będą mówić „to jest ten poj*b, który uznał gejów za podludzi”. A jednak i Kaczyński, i Czarnek zaryzykowali. A to znaczy, że PIS-owi pali się grunt pod nogami i zaczynają chwytać się metod desperackich. Stawiają wszystko na jedną kartę. Albo wyborcy to kupią, albo będzie klęska, a przy okazji także kolejna kompromitacja naszego kraju. Choć z drugiej strony, gdy w 2005r. „Kurwski” wystrzelił z kłamstwem o dziadku z Wehrmachtu, też wydawało się, że jest skończony w polityce. Że po czymś takim będzie po wsze czasy napiętnowany. I co? I nic… Wykpił się 20.000zł, jakie sąd nakazał mu wpłacić na jakiś szczytny cel. Tyle kosztowało PIS zwycięstwo w tamtych wyborach prezydenckich. A kanalia, która sfałszowała wynik wyborczy (bo to było zwykle fałszerstwo!), została w nagrodę szefem mediów publicznych. Więc może z Czarnkiem będzie podobnie...

I na tę haniebną prowokację, której dopuścił się prominentny polityk PIS, nakładają się codzienne prowokacje ze strony „główki”. „Główka” każdym swoim kolejnym dniem udowadnia, że to prącie, którego jest główką, należy do jakiegoś syfilityka… Można by odnieść wrażenie, że płyta mu się zacięła, bo on już właściwie o niczym innym nie mówi, tylko o LGBT. Nawet 500+ i wiek emerytalny zeszły na plan dalszy. Takiego zeszmacenia, schamienia i kompromitacji najwyższego urzędu w państwie też jeszcze nie widzieliśmy. Jeśli prawicowe(!) dzienniki „La Figaro” lub „Die Welt” otwarcie i na pierwszych stronach piszą o rodzeniu się w Polsce faszyzmu, załączając do artykułów zdjęcie przemawiającego „główki”, to co tu komentować?! Artykuły o Polsce w nie prawicowych światowych mediach łatwo sobie wyobrazić…

Porównać ruch LGBT do komunizmu i bolszewizmu oraz nazwać go „neo-bolszewizmem” może tylko wyjątkowa menda lub ktoś ciężko pierd… psychicznie. Ta menda, która przez ponad rok nawet słowem nie zająknęła się o odpowiedzialności kilkudziesięciu biskupów za bezkarność pedofilów w sutannach, dziś ma czelność twierdzić, że broni naszych dzieci przed LGBT i jakąś seksualizacją??? Człowiek, który dziesiątki razy niemal przyklękał i całował w dłoń geja Kaczyńskiego, dziś wrzeszczy, że geje są największym zagrożeniem dla naszego kraju?! Nie żadna pandemia, której całkowite opanowanie triumfalnie ogłosił 2 tygodnie temu, a teraz okazuje się, że właśnie w Polsce zbiera najobfitsze żniwo, podczas gdy w innych krajach już ją naprawdę opanowano. Nie bezrobocie. Nie bankructwa tysięcy firm. Nie pusta kasa państwowa. Nie setki afer partyjnych kolegów ”główki” i rozkradanie państwa na skalę niespotykaną nawet w republikach bananowych! Priorytetem jest dziś zwalczanie LGBT…

Zapytajcie na wyborczym wiecu „główkę” o ministra Szumowskiego, o 200 milionów naszych pieniędzy i 2 tysiące respiratorów, które miały pomagać nas leczyć, a których do dziś nawet jeszcze nie wyprodukowano! Zapytajcie go o winnych wyrzucenia w błoto 70 milionów na bezużyteczne karty wyborcze. To on przecież podpisał tę ustawę! Zapytajcie go o naszą edukację, z której jego koleżanka Zalewska zrobiła karykaturę edukacji. Zapytacie o 2 miliardy zł na „kurwizję”, zabrane tysiącom ludzi chorych na raka, którym „główka” odebrał szanse na uratowanie życia. Zapytajcie o tonące w długach samorządy, którym to on właśnie wbił nóż w plecy! Zapytajcie o Przyłębską, Pawłowicz lub Piotrowicza… Zapytajcie o setki pedofilów w sutannach i o 24 biskupów, którzy chronią tych pedofilów przed odpowiedzialnością karną. O co byście tej kanalii nie zapytali, dziś w odpowiedzi usłyszycie od niego o konieczności „przetrwania tego huraganu ideologicznego”, jakim jest LGBT! Skąd się ten huragan wziął?! Jeszcze 2 tygodnie temu go przecież nie było! Ale 2 tygodnie temu PIS i „główka” nie zdawali sobie jeszcze sprawy, że mogą przerżnąć zbliżające się wybory. Gdy sobie to uświadomili, wywołali ten huragan. Nie żaden „huragan LGBT”. Tylko huragan nienawiści do osób LGBT…

[CC] Jacek Nikodem

Genitalia biskupa, skórzane stringi prezesa

Ostrzegam, dziś będzie ostro…

Można się tylko domyślać, jakiej wojny będziemy świadkami pomiędzy I i II turą wyborów, skoro już teraz dzieją się takie rzeczy… PIS-owcy zaczęli naprawdę ostrą jazdę po ideologicznej bandzie dużo wcześniej, niż się większość Polaków spodziewała. Jest to oczywiście efekt zielonego światła dla rozpoczęcia ataku, jakie dał im Prezes w swoim apelu do członków i sympatyków partii. Krucjatę przeciwko mniejszościom seksualnym rozpoczął poseł Żalek, o czym pisałem w poprzednim poście. I tu specjalnego zaskoczenia nie było. Bo Żalek to tylko zwykły tłuk ultrakatolicki, który w dodatku nawet w partii Gowina nie jest jakąś wiodącą postacią. W sporcie takich jak on nazywa się „zającami”. Od startu narzucają szaleńcze tempo, by w połowie dystansu zejść z bieżni z wywieszonym ozorem. Gdyby więc po słowach Żalka rozpętała się jakaś grubsza awantura i pojawiła konieczność odcinania się od jego wypowiedzi, to PIS mogłoby to zrobić bez bólu. Bo on nie jest nawet członkiem ich partii. Zaś Gowin przykładnie ukarałby „zająca” naganą lub zawieszeniem w prawach członka. A po 3 miesiącach karę by po cichu anulowano.

Awantura wprawdzie wybuchła, ale nie miała nawet ciągu dalszego, bo szybko przesłoniła ją już prawdziwa burza z piorunami. Dziś więc o oszołomie Żalku mało kto już pamięta, bo do akcji weszli zawodnicy znacznie cięższej kategorii. No i ton ich wypowiedzi był znacznie ostrzejszy oraz bardziej skandaliczny. Jednym z tych „ciężkich” zawodników jest Przemysław „Azorek” Czarnek, kanalia i psychol, o którym ostatnio piszę posty niemal co tydzień. A drugim sam „główka” (prącia Prezesa - przyp. aut.). Zacznijmy od „Azorka”, wschodzącej gwiazdy PIS-u i członka sztabu wyborczego ”główki”. Ten wychowanek dwóch księży katolickich, powołując się na zdjęcie jakiegoś geja z… Los Angeles (?!), zrobił z niego symbol środowisk LGBT. Jego zdaniem wizytówką gejów i lesbijek jest „człowiek roznegliżowany, z widocznymi genitaliami, popijający drinka w barze gejowskim na ulicy”. Stwierdził ponad to, że osoby LGBT „to nie są ludzie normalni”. Powiedział jeszcze więcej - „brońmy rodziny przed tego rodzaju zepsuciem, deprawacją, absolutnie niemoralnym postępowaniem. Brońmy nas przed ideologią LGBT i skończmy słuchać tych idiotyzmów o jakichś prawach człowieka czy jakiejś równości. Ci ludzie nie są równi ludziom normalnym”.

„Azorek” różne szokujące rzeczy już wygadywał. Za które wiele razy powinien był już zebrać na ryj. I to nie tylko pięścią. O głupocie kobiet i konieczności utrzymywania ich w przekonaniu, że mają zajmować się wyłącznie rodzeniem dzieci. O tychże polskich kobietach, które w prokreacji powinny wzorować się na dzikach. I takie tam inne głębokie przemyślenia ultrakatolickiego poj*ba. Ale tym razem przeszedł sam siebie. W jednej tylko krótkiej wypowiedzi wyszło mu „4 w 1”. Uznał osoby LGBT za nienormalne. Odmówił im praw człowieka czyli de facto zakwestionował ich człowieczeństwo. Ogłosił wyższość ludzi „normalnych” nad przedstawicielami mniejszości seksualnych. No i odmienną orientację seksualną nazwał „obrzydlistwem, zepsuciem, deprawacją, absolutnie niemoralnym postępowaniem…”. Mnie te obrzydliwe i szokujące słowa Azorka przypomniały nie tak dawną wypowiedź innego prominentnego PIS-dzielca, senatora Grzegorza Biereckiego, o konieczności wykluczania z naszej wspólnoty narodowej ludzi niegodnych być członkami tej wspólnoty…

Ponieważ w polskiej Konstytucji i polskim prawie nie ma rozróżnienia na obywateli „normalnych” i „nienormalnych”, oczywiste jest, że o tym, kto jest normalny, a kto nienormalny, będą decydować właśnie Azorek, Terlecki, Pawłowicz, Ziobro, Sasin, Błaszczak, Kempa lub Jaki. Albo biskupi z polskiego episkopatu… Podobnie jak Grzegorz Bierecki uznawał, że o tym, kto jest godny być członkiem naszej wspólnoty narodowej, a kto nie jest godny, będzie decydować on i jego partyjni koledzy. Czyli mamy klasyczny już podział na nadludzi i podludzi, tak dobrze znany nam z historii… Dla PIS-owców podludźmi są osoby LGBT, są nimi również przeciwnicy polityczni. Niemal na pewno są nimi również ateiści i osoby innych wyznań, niż katolickie. Są nimi także nauczyciele, lekarze, sędziowie, ogólnie rozumiana inteligencja, artyści i przedstawiciele wolnych zawodów. Może to zabrzmi szokująco, ale dla PIS podludźmi są również… polskie kobiety! Skoro nie należy im pozostawiać decyzji nawet w kwestii ich własnej ciąży, macierzyństwa i wychowywania swoich dzieci… Oczywiście te kobiety, które do PS nie należą. Wychodzi na to, że my, Polacy, zawsze dla jakiejś władzy jesteśmy podludźmi. Dawno temu dla zaborców, potem dla hitlerowców, potem komunistycznej nomenklatury, teraz dla partii „rasy panów” z Nowogrodzkiej.

Ale oburzenie budzi nie tylko to wrodzone chamstwo „Azorka”, jego arogancja i zakłamanie, homofobia mająca wszelkie cechy paranoi, odbieranie ludziom godności i pozbawianie ich podstawowych, konstytucyjnych praw, wyzwiska i pomówienia. Nie mniej oburzająca jest jego obłuda i hipokryzja. A także obłuda i hipokryzja innych PIS-owców, którzy teraz stają w jego obronie. Zwalczają i dyskryminują przedstawicieli mniejszości seksualnych, ale to, że na czele ich partii stoi stary homoseksualista, zupełnie im nie przeszkadza! Żyje jeszcze sporo świadków istnych „polowań” na jasnowłosych blondynów, które Jarosław Kaczyński urządzał w 90. latach w pobliżu ”Okrąglaka” przy placu Trzech Krzyży w W-wie.

Czy swojego Prezesa oraz guru Czarnek też porównuje do jakiegoś geja z jajami na wierzchu, siedzącego w pubie w Los Angeles?! Czy wypomniał mu kiedyś jego orientację seksualną? Czy wyśmiał ją? Czy nazwał Kaczyńskiego nienormalnym?! A polscy biskupi?! Czy Czarnek i jego partyjni koledzy ich też utożsamiają z prowokacyjnymi i roznegliżowanymi, odzianymi w jakieś skórzane stringi i elementy mundurów idiotami z parad gejowskich za oceanem? Nie? A dlaczego nie? Czym się różni tęczowe LGBT od czarnego LGBT? W czym to czarne LGBT jest lepsze? Czym się różnią biskupi Jędraszewski i Sławoj-Głódź od tych perwersyjnych przebierańców z czapkami a’la SS na głowach? Chyba tylko tym, że biskupi Jędraszewski lub Gądecki nie używają szminek oraz lakierów do paznokci i że ich czapki są jeszcze dziwaczniejsze i bardziej żałosne. No i tym, że biskupi nie mają nawet cywilnej odwagi przyznać się do swojej orientacji seksualnej….

Episkopaty USA i Niemiec szacują, że około 40% kleru w tych krajach to homoseksualiści. Czyli LGBT. W większości państw, w których kościół katolicki ma silną pozycję i miliony wiernych, ten odsetek gejów w sutannach jest zapewne podobny, tylko nie prowadzi się tam takich statystyk. Niby dlaczego w Polsce miałoby być inaczej, niż np. w Niemczech? Skoro nawet jeden z największych w PIS intelektualnych autorytetów, profesor Ryszard Legutko, potwierdza, że skala pederastii w polskim kościele jest olbrzymia. Czy 30-40% spośród 35.000 księży „Azorek” Czarnek również uważa za nienormalnych, zepsutych, zdeprawowanych, całkowicie amoralnych i kwestionuje ich prawa człowieka? Dlaczego Biedronia lub Śmiszka, ludzi wyjątkowo kulturalnych, uczciwych i przyzwoitych, uznaje za podludzi, a każe nam szanować, słuchać ich i utrzymywać tysiące gejów w sutannach?!

Tłuk Żalek ma na swoje usprawiedliwienie to, że właściwie powtórzył słowa, które od miesięcy słyszymy z ust innych polityków prawicy i biskupów. Że LGBT to nie są ludzie, tylko ideologia. Choć to żadne usprawiedliwienie. Ale ten psychol Czarnek zaszokował wypowiedzią, jakiej chyba jeszcze w Polsce nie słyszeliśmy. A już na pewno nie słyszeliśmy z ust polityka tak wysokiego szczebla. Jest to tym dziwniejsze, że niemal na pewno nie kierował się żadnymi emocjami i nie wymknęło mu się to w ferworze gorącej dyskusji. Jego wypowiedź niemal na pewno była starannie zaplanowana. Miała odnieść taki, a nie inny skutek. I tu kolejne zdziwienie. Bo Czarnek to nie jest już dziś jakiś lokalny kacyk partyjny. Tylko polityk, któremu w PIS wróżą wielką karierę. Kaczyński do wywołania skandalu nie użył więc żadnego bezwartościowego „zająca”, którego później mógłby usunąć w cień, żeby samym swoim wyglądem nie drażnił opinii publicznej.

W normalnym kraju polityk po takiej swojej wypowiedzi zostałby raz na zawsze wykluczony z życia publicznego. Czarnkowi ta wypowiedź też w karierze raczej nie pomoże, choć z pewnością umocniła jego pozycję w PIS. Jeszcze długo Polacy na jego widok będą mówić „to jest ten poj*b, który uznał gejów za podludzi”. A jednak i Kaczyński, i Czarnek zaryzykowali. A to znaczy, że PIS-owi pali się grunt pod nogami i zaczynają chwytać się metod desperackich. Stawiają wszystko na jedną kartę. Albo wyborcy to kupią, albo będzie klęska, a przy okazji także kolejna kompromitacja naszego kraju. Choć z drugiej strony, gdy w 2005r. „Kurwski” wystrzelił z kłamstwem o dziadku z Wehrmachtu, też wydawało się, że jest skończony w polityce. Że po czymś takim będzie po wsze czasy napiętnowany. I co? I nic… Wykpił się 20.000zł, jakie sąd nakazał mu wpłacić na jakiś szczytny cel. Tyle kosztowało PIS zwycięstwo w tamtych wyborach prezydenckich. A kanalia, która sfałszowała wynik wyborczy (bo to było zwykle fałszerstwo!), została w nagrodę szefem mediów publicznych. Więc może z Czarnkiem będzie podobnie...

I na tę haniebną prowokację, której dopuścił się prominentny polityk PIS, nakładają się codzienne prowokacje ze strony „główki”. „Główka” każdym swoim kolejnym dniem udowadnia, że to prącie, którego jest główką, należy do jakiegoś syfilityka… Można by odnieść wrażenie, że płyta mu się zacięła, bo on już właściwie o niczym innym nie mówi, tylko o LGBT. Nawet 500+ i wiek emerytalny zeszły na plan dalszy. Takiego zeszmacenia, schamienia i kompromitacji najwyższego urzędu w państwie też jeszcze nie widzieliśmy. Jeśli prawicowe(!) dzienniki „La Figaro” lub „Die Welt” otwarcie i na pierwszych stronach piszą o rodzeniu się w Polsce faszyzmu, załączając do artykułów zdjęcie przemawiającego „główki”, to co tu komentować?! Artykuły o Polsce w nie prawicowych światowych mediach łatwo sobie wyobrazić…

Porównać ruch LGBT do komunizmu i bolszewizmu oraz nazwać go „neo-bolszewizmem” może tylko wyjątkowa menda lub ktoś ciężko pierd… psychicznie. Ta menda, która przez ponad rok nawet słowem nie zająknęła się o odpowiedzialności kilkudziesięciu biskupów za bezkarność pedofilów w sutannach, dziś ma czelność twierdzić, że broni naszych dzieci przed LGBT i jakąś seksualizacją??? Człowiek, który dziesiątki razy niemal przyklękał i całował w dłoń geja Kaczyńskiego, dziś wrzeszczy, że geje są największym zagrożeniem dla naszego kraju?! Nie żadna pandemia, której całkowite opanowanie triumfalnie ogłosił 2 tygodnie temu, a teraz okazuje się, że właśnie w Polsce zbiera najobfitsze żniwo, podczas gdy w innych krajach już ją naprawdę opanowano. Nie bezrobocie. Nie bankructwa tysięcy firm. Nie pusta kasa państwowa. Nie setki afer partyjnych kolegów ”główki” i rozkradanie państwa na skalę niespotykaną nawet w republikach bananowych! Priorytetem jest dziś zwalczanie LGBT…

Zapytajcie na wyborczym wiecu „główkę” o ministra Szumowskiego, o 200 milionów naszych pieniędzy i 2 tysiące respiratorów, które miały pomagać nas leczyć, a których do dziś nawet jeszcze nie wyprodukowano! Zapytajcie go o winnych wyrzucenia w błoto 70 milionów na bezużyteczne karty wyborcze. To on przecież podpisał tę ustawę! Zapytajcie go o naszą edukację, z której jego koleżanka Zalewska zrobiła karykaturę edukacji. Zapytacie o 2 miliardy zł na „kurwizję”, zabrane tysiącom ludzi chorych na raka, którym „główka” odebrał szanse na uratowanie życia. Zapytajcie o tonące w długach samorządy, którym to on właśnie wbił nóż w plecy! Zapytajcie o Przyłębską, Pawłowicz lub Piotrowicza… Zapytajcie o setki pedofilów w sutannach i o 24 biskupów, którzy chronią tych pedofilów przed odpowiedzialnością karną. O co byście tej kanalii nie zapytali, dziś w odpowiedzi usłyszycie od niego o konieczności „przetrwania tego huraganu ideologicznego”, jakim jest LGBT! Skąd się ten huragan wziął?! Jeszcze 2 tygodnie temu go przecież nie było! Ale 2 tygodnie temu PIS i „główka” nie zdawali sobie jeszcze sprawy, że mogą przerżnąć zbliżające się wybory. Gdy sobie to uświadomili, wywołali ten huragan. Nie żaden „huragan LGBT”. Tylko huragan nienawiści do osób LGBT…

[CC] Jacek Nikodem
(283)

Pobierz PDF Wydrukuj