Pora na mędrców

To już jest widoczne gołym okiem. Nigdy, ale to nigdy, my ludzie nie mieliśmy do czynienia z czymś takim, co w osłupieniu dzisiaj obserwujemy. Prawie nikt z nas jeszcze sobie do końca nie uświadomił, że już to wszystko, co się wydarzyło i dzieje dzisiaj, przenicowało nasz świat.

Jaki będzie ten świat, kiedy wreszcie pandemia ustąpi, nikt jeszcze nie wie, bo nikt z żyjących nie widział czegoś podobnego, ani nawet nie przeczytał o czymś podobnym w książkach. Bo to, co zostało opisane, nie jest tym, czego teraz jesteśmy świadkami.

Profesor Król mówił wczoraj, że naszemu światu rozpaczliwie brakuje przywódców z prawdziwego zdarzenia. Takich, którzy mogliby nas prowadzić w dobrym kierunku. Mówił też, że pandemia zmusi ludzi do szanowania wiedzy, docenienia uczonych.

Na pewno tak. Tylko czy jest ktoś uczony w tym, co nas dopiero czeka? Nie chodzi o futurologów, którzy budują swoje prognozy na podstawie tego, co się działo i co zdążyli poznać. Łatwiej może będzie zbliżyć się do tego, co się wydarzy, fantastom.Tylko, czy o takich "uczonych" myśli prof. Król? Wątpię.

Ludziom, szczególnie w niepewnych czasach potrzebne są autorytety. Proszę mi pokazać, który z nagrodzonych nagrodami Nobla uczonych ekonomistów, przewidział wyasygnowanie przez rząd najpotężniejszego państwa świata 2 bln(!) dolarów na ratowanie zdrowia i życia swoich obywateli, twierdząc, że są to pieniądze na ratowanie gospodarki!?

Każdy, kto chociaż na podstawie codziennych gazet liznął tematy ekonomiczne, wie, że nadmiar pieniędzy na rynku oznacza inflację. Tyle, że rządy drukowały pieniądze w nadmiarze wtedy, gdy popyt wielokrotnie przewyższał podaż, bo gospodarka z różnych powodów nie nadążała z produkcją. Tym razem jest zupełnie inaczej. Magazyny pękają od nagromadzonych towarów, a nowoczesne maszyny stoją pod parą, żeby je włączyć, a one zaczną drukować wszystko o czym sobie ktoś zamarzy. Żywności też wystarczy jeszcze na długie lata. Więc czy te dwa biliony i jeszcze jeden trylion rzucony na rynki przez resztę świata, wywołają inflację, czy hiperinflację? A może to będzie coś, czego w tej chwili żaden ekonomista nie potrafi nazwać?

A jak będzie wyglądała dystrybucja bogactwa? Czy to będzie dalej taki znienawidzony model, jaki jest, a może już był, do tej pory, który oddaje stosunek: 1% hiper bogaczy do 99% reszty świata?

Żałosne są te wszystkie przepychanki polityków wobec ogromu zmian, jakie niesie pandemia. Rację mają tylko ci, którzy nawołują, żeby poświęcić wszystko dla ratowania życia.

Dopiero, jak uda się wreszcie zatrzymać potwora, który pustoszy ludzkość, przyjdzie pora na inne metody działania. Inne stosunki międzyludzkie - oparte bardziej na intuicji niż chłodnych wydumanych przez marketingowców sposobach przekonywania ludzi. W cenie zaczną być artyści i humaniści, dla których najważniejszy jest duch, uczucia, przyjaźń i empatia. Stare, zużyte ideologie, zniewolone przez merkantylizm, nie będą miały szans na odrodzenie.

Trzeba będzie znaleźć nowych przywódców i mieć nowe autorytety.

Oni już są między nami. Rozglądajmy się. Można ich poznać po mądrości i dobroci w oczach, nie po szatach, insygniach albo przynależności partyjnej.

O jedno tylko proszę Was Moi Kochani - przeżyjmy to!

[CC] Michal Osiecimski

Pora na mędrców

To już jest widoczne gołym okiem. Nigdy, ale to nigdy, my ludzie nie mieliśmy do czynienia z czymś takim, co w osłupieniu dzisiaj obserwujemy. Prawie nikt z nas jeszcze sobie do końca nie uświadomił, że już to wszystko, co się wydarzyło i dzieje dzisiaj, przenicowało nasz świat.

Jaki będzie ten świat, kiedy wreszcie pandemia ustąpi, nikt jeszcze nie wie, bo nikt z żyjących nie widział czegoś podobnego, ani nawet nie przeczytał o czymś podobnym w książkach. Bo to, co zostało opisane, nie jest tym, czego teraz jesteśmy świadkami.

Profesor Król mówił wczoraj, że naszemu światu rozpaczliwie brakuje przywódców z prawdziwego zdarzenia. Takich, którzy mogliby nas prowadzić w dobrym kierunku. Mówił też, że pandemia zmusi ludzi do szanowania wiedzy, docenienia uczonych.

Na pewno tak. Tylko czy jest ktoś uczony w tym, co nas dopiero czeka? Nie chodzi o futurologów, którzy budują swoje prognozy na podstawie tego, co się działo i co zdążyli poznać. Łatwiej może będzie zbliżyć się do tego, co się wydarzy, fantastom.Tylko, czy o takich "uczonych" myśli prof. Król? Wątpię.

Ludziom, szczególnie w niepewnych czasach potrzebne są autorytety. Proszę mi pokazać, który z nagrodzonych nagrodami Nobla uczonych ekonomistów, przewidział wyasygnowanie przez rząd najpotężniejszego państwa świata 2 bln(!) dolarów na ratowanie zdrowia i życia swoich obywateli, twierdząc, że są to pieniądze na ratowanie gospodarki!?

Każdy, kto chociaż na podstawie codziennych gazet liznął tematy ekonomiczne, wie, że nadmiar pieniędzy na rynku oznacza inflację. Tyle, że rządy drukowały pieniądze w nadmiarze wtedy, gdy popyt wielokrotnie przewyższał podaż, bo gospodarka z różnych powodów nie nadążała z produkcją. Tym razem jest zupełnie inaczej. Magazyny pękają od nagromadzonych towarów, a nowoczesne maszyny stoją pod parą, żeby je włączyć, a one zaczną drukować wszystko o czym sobie ktoś zamarzy. Żywności też wystarczy jeszcze na długie lata. Więc czy te dwa biliony i jeszcze jeden trylion rzucony na rynki przez resztę świata, wywołają inflację, czy hiperinflację? A może to będzie coś, czego w tej chwili żaden ekonomista nie potrafi nazwać?

A jak będzie wyglądała dystrybucja bogactwa? Czy to będzie dalej taki znienawidzony model, jaki jest, a może już był, do tej pory, który oddaje stosunek: 1% hiper bogaczy do 99% reszty świata?

Żałosne są te wszystkie przepychanki polityków wobec ogromu zmian, jakie niesie pandemia. Rację mają tylko ci, którzy nawołują, żeby poświęcić wszystko dla ratowania życia.

Dopiero, jak uda się wreszcie zatrzymać potwora, który pustoszy ludzkość, przyjdzie pora na inne metody działania. Inne stosunki międzyludzkie - oparte bardziej na intuicji niż chłodnych wydumanych przez marketingowców sposobach przekonywania ludzi. W cenie zaczną być artyści i humaniści, dla których najważniejszy jest duch, uczucia, przyjaźń i empatia. Stare, zużyte ideologie, zniewolone przez merkantylizm, nie będą miały szans na odrodzenie.

Trzeba będzie znaleźć nowych przywódców i mieć nowe autorytety.

Oni już są między nami. Rozglądajmy się. Można ich poznać po mądrości i dobroci w oczach, nie po szatach, insygniach albo przynależności partyjnej.

O jedno tylko proszę Was Moi Kochani - przeżyjmy to!

[CC] Michal Osiecimski
(260)

Pobierz PDF Wydrukuj