Kronika gniewu. Jeszcze będziemy potęgą?

"We're fuckin' far away from ok" (Marsellus Wallace, "Pulp Fiction")

Ja się prawie dałem nabrać, wiecie? Na to zmęczone oblicze ministra zdrowia. Nie, na pucułowata buźkę z policzkami jak jabłuszka tego drugiego ancymona, nie. Temu to nie da się wierzyć. Uwierzyłem ciemniejącym worom pod oczami ministra zdrowia, Łukasza Szumowskiego. Pomyślałem, ten to ma przesrane. A jeszcze lekarz, to on kuma co jest grane. Mówi jakby po ludzku, nie jak ta cała reszta, co to nie nawet jak zaszczekać, póki pierwszy łańcuchowy nie poda tonu. Ale coś tu przestało stykać. O tym, że mamy stan wyjątkowy, który się tak nie nazywa, tylko po to, żeby grupa trzymająca władzę mogła przeprowadzić jakąś mistyfikację wyborów, o tym już pisałem, to się nie będę powtarzał. To pierwsze co mi nie styknęło.

Potem wiadomość, że miasto Poznań samo zorganizowało sobie stację diagnostyczną, z własnego budżetu, żeby szybciej diagnozować pacjentów z koronawirusem. Nie - Pan Szumowski, Kurski, Pani Ogórek czy Samuel Pereira. Nie. Samorząd sam. I oczywiście te cudowne screeny, jak to pizzerie, kebaby, restauracje wożą teraz jedzenie lekarzom, ratownikom, pielęgniarkom. Wiadomo, to, co szpital daje do jedzenia to jest głodówka.

Ale dzisiaj zobaczyłem u znajomych jak sobie udostępniają link z serwisu siepomaga.pl, że serwis zbiera od nas, obywateli płacących podatki wolne datki żeby za pięć milionów kupić, uwaga:
- 700 000 maseczek
- 50 000 kombinezonów
- 50 000 przyłbic
- 500 000 jednorazowych rękawiczek
Bo w szpitalach nie styka.

I w opisie projektu zbiórki takie cytaty:

„...Bardzo proszę o pomoc łomżyńskiemu szpitalowi który jest w tej chwili przekształcany na zakaźny. Nasz szpital to biedny szpital. Brakuje personelu, a również masek, gogli, odzieży ochronnej. Lekarze z naszego szpitala panikują, brakuje wszystkiego. Nie możemy do tego dopuścić. Nie dość, ze zabrali nam jedyny szpital w mieście to jeszcze problemem są braki podstawowego sprzętu…”

„…Ratownicy medyczni pracujący w Pogotowiu Ratunkowym w Gdańsku nie mają maseczek, kombinezonów czy środków odkażających. W trosce o ich zdrowie i ich rodzin bardzo proszę o pomoc. Żona ratownika….”

Rozumiecie to? Tuż przed pandemią, wiedząc, że ona do nas idzie dwa miliardy wpierdzielono w telewizję partyjną, w honorki Magdaleny Ogórek, Samuela Periery, Krzysztofa Ziemca i innych, a pandemia już do nas szła. Nie wyliczę wszystkiego na co była kasa, a na co nie było w tych mijających latach, bo trzepie mną gniew, a w zasadzie wkurwienie, zwykłe staropolskie wkurwienie. A rektorzy akademii medycznych podobno teraz wzywają studentów ostatnich lat medycyny na wolontariaty. Kumacie? Praca, tylko, że za nią się nie płaci. Ja coś o tym wiem bo od 23 lat jestem wolontariuszem stowarzyszenia w Brzegu ale tam jest tak, że jak mi się bardzo nie chce i innym się nie chce to czegoś nie robimy i tyle. W mieście jest jedną niszową imprezę mniej. A tutaj państwo wzywa wolontariuszy do pracy przy pandemii, na którą nie ma szczepionki. Bo lekarzy zabrakło? A dlaczego ich zabrakło? Ojej. Była kasa na Bartka Misiewicza i Agenta Tomka, a na jednego, czy dwóch więcej lekarzy nie było? Jak to się mogło stać? Beatko? Mateuszku? No nieładnie. Nieładnie.

I teraz obywatele ściepują się na, kurwa, maseczki dla ratowników. Obywatele płacący oczywiście podatki, z których zatroskany Pan Szumowski ma co miesiąc pensję a Prezydent ten fikuśny nowy styl - wczoraj bluza khaki bez stopnia wojskowego, dzisiaj kask brygadzisty Maliniaka i odblaskowa kamizelka. Płacisz i wiesz.

Każde państwo, normalne państwo, ma tak zwane rezerwy strategiczne. Różne. Najczęściej to są rezerwy paliw, smarów, broni, amunicji - ale także leków, żywności, różnych środków ratunkowych. Takie zasoby, których nie wolno, kurwa ruszyć. Ba, które trzeba odnawiać co kilka lat, sprawdzać ich stan, uzupełniać. Ciekawy jestem, jaki jest stan rezerw naszego Państwa nie po ośmiu latach rządów jakiejś platformy. To już było. Po ponad pięciu latach rządów facetów i facetek, którzy mówili, że na wszystko nas/was stać, że to nieprawda że nie ma pieniędzy, że Polacy oczekują, że Polacy żądają. Niech zgadnę - stan tych rezerw jest po prostu chujowy. Nie zły. Nie - niezadowalający. Po prostu, po staropolsku, musi być chujowy. Przepraszam, za słowo "musi".

A niestety okazało się, że z pandemią nie da się walczyć poprzez projekt uchwały potępiającej i ktoś szepnął im: - chłopaki, dziewuchy ale uchwała potępiająca koronawirusa może na niego nie zadziałać...

I ja nawet wiem, co oni powiedzą za kilka dni, kiedy być może się zdarzy, że ludzie zaczną umierać na korytarzach szpitali. To znaczy ludzie umierają tam i dzisiaj tylko na mniej medialne przypadłości. Ale jak na koronowirusa zaczną umierać gęściej to wiecie co powiedzą? Że:

"żadne państwo, nawet bogatsze od nas nie jest w stanie w stu-procentach-pierdu-pierdu-bla-bla-pierdu".

W tym czasie Jacek Kurski, Zenek Martyniuk i jakieś inne słodkie przydupaski Pani Lichockiej przejedzą w telewizji dużo więcej niż te wasze wyżebrane piec milionów.

A wy kochani zbierzecie pewnie te pięć milionów na te maseczki, których nie umiało zapewnić państwo, między innymi w osobach ministra zdrowia Szumowskiego, który jednak zawierzył naszą służbę zdrowia Matce Boskiej, takiej Żydówce Miriam, która urodziła Żyda Jeszuę, jakby to cokolwiek miało wspólnego z zarządzaniem czymkolwiek.

Bo wiecie co, bez tych maseczek zaczną umierać bardzo potrzebni nam nagle lekarze, o których jedna z politycznych ciotek Pana Szumowskiego od Miriam, powiedziała:

- Niech jadą

To było wtedy, kiedy ktoś przytomny zauważył, że jak się nie wysupła na pensje dla lekarzy naszych, polskich, za których kształcenie zapłaciliśmy niemało już z naszych podatków, to oni wyjadą pracować gdzie indziej. Niech jadą, powiedziała ta ciotka moralnej rewolucji. Gdzie jesteś teraz ciotko? Powtórzysz to jeszcze raz tym lekarzom, których państwo zaprasza na wolontariaty do pracy przy pandemii na którą nie ma lekarstwa? Powtórzysz to ciociu moralnego wzmożenia ratownikom bez masek zwożących zakażonych do organizowanych ad hoc szpitali zakaźnych? No gdzie jesteś? Pokaż no się?

I to oni chcieli budować polski, masowo dostępny samochód elektryczny? Port lotniczy w szczerym polu? Przecież oni nie potrafią zapewnić ratownikom medycznym kawałka szmatki na gębę! Boję się pomyśleć czego jeszcze brakuje w polskich szpitalach po pięciu latach rządów tej bandy jeżeli zorganizowanie produkcji prostych chemicznie środków odkażających przerasta umiejętności wielkiego stratega warcabów z Żoliborza. A przerasta. Byłem dzisiaj na stacji benzynowej we Wrocławiu, ludzie pytali o ten słynny środek odkażający z rafinerii. Nie ma. Nie dlatego, że dojechał i ludzie wykupili. Nie ma i nie było go tam w ogóle.

Tego też nie potrafią.

Ja się w ogóle zastanawiam co oni potrafią. Bo Naczelny poseł pono w niedzielę się pojawił z dwoma ochroniarzami na mszy i poklepał pana księdza po ramieniu i powiedział, że modlić się trzeba.

Tylko, kurwa, rządzenie współczesnym państwem nie polega na zawierzaniu Żydówce Miriam publicznej służby zdrowia i czy poklepywaniu pana księdza po ramieniu.

Tak, Polacy się nauczyli jednego, że jak co do czego to żadna władza nic im nie da, bo każda władza czarna, czerwona, żółta daje dupy. Dlatego Polacy są świetni ostatnio w zbiórki internetowe.

Minister kultury zerwał umowę na obchody "Solidarności"?

Jeb, obywatele sami się zrzucili. Minister zdrowia zawierzał, zamiast organizować służbę zdrowia - jeb obywatele dali na WOŚP, dadzą i na maseczki dla ratowników, bo pandemia.

A może już zapomnieliście, ale normalnie to jest tak, że wolni ludzie potrzebują polityków, żeby zajęli się za nich tym, czym normalny człowiek ma prawo się sam nie zajmować, ma prawo do tego nie mieć głowy. Budowa dróg, organizacja systemu edukacji, w miarę wyrównującego szanse dzieciaków, systemu służby zdrowia, obrona narodowa, policja i takie tam różne. Ale skoro wy, rządzący politycy nie umiecie, bo musimy sami ściepywać się na fartuchy dla lekarzy, to po co wy nam jesteście?

Tak myślę. Po co nam jesteście politycy, a szczególnie wy, obecnie rządzący? ministrze Łukaszu Szumowski, były ministrze zdrowia Konstanty Radziwile? Tego z policzkami jak jabłuszka pomijam, bo widać co on umie. Nie używam już brzydkich wyrazów, bo były trzy, czy cztery w tym tekście, więcej się nie zmieści. Ale one są. Wiszą mi na końcu języka. Wiecie o tym, prawda? One tam są i są adresowane do was.

Tak, owszem, zostać w domach, odkażać klamki, organizować dzieciom domowe lekcje.

Ale kiedyś wyjedziemy z tych domów. Nie wszyscy - bo część z nas, naszych bliskich, nie wiemy jak wielka - umrze.

I wtedy przyjdzie czas porachunków. Przemyślcie to.

[CC] Radek Wiśniewski

Kronika gniewu. Jeszcze będziemy potęgą?

"We're fuckin' far away from ok" (Marsellus Wallace, "Pulp Fiction")

Ja się prawie dałem nabrać, wiecie? Na to zmęczone oblicze ministra zdrowia. Nie, na pucułowata buźkę z policzkami jak jabłuszka tego drugiego ancymona, nie. Temu to nie da się wierzyć. Uwierzyłem ciemniejącym worom pod oczami ministra zdrowia, Łukasza Szumowskiego. Pomyślałem, ten to ma przesrane. A jeszcze lekarz, to on kuma co jest grane. Mówi jakby po ludzku, nie jak ta cała reszta, co to nie nawet jak zaszczekać, póki pierwszy łańcuchowy nie poda tonu. Ale coś tu przestało stykać. O tym, że mamy stan wyjątkowy, który się tak nie nazywa, tylko po to, żeby grupa trzymająca władzę mogła przeprowadzić jakąś mistyfikację wyborów, o tym już pisałem, to się nie będę powtarzał. To pierwsze co mi nie styknęło.

Potem wiadomość, że miasto Poznań samo zorganizowało sobie stację diagnostyczną, z własnego budżetu, żeby szybciej diagnozować pacjentów z koronawirusem. Nie - Pan Szumowski, Kurski, Pani Ogórek czy Samuel Pereira. Nie. Samorząd sam. I oczywiście te cudowne screeny, jak to pizzerie, kebaby, restauracje wożą teraz jedzenie lekarzom, ratownikom, pielęgniarkom. Wiadomo, to, co szpital daje do jedzenia to jest głodówka.

Ale dzisiaj zobaczyłem u znajomych jak sobie udostępniają link z serwisu siepomaga.pl, że serwis zbiera od nas, obywateli płacących podatki wolne datki żeby za pięć milionów kupić, uwaga:
- 700 000 maseczek
- 50 000 kombinezonów
- 50 000 przyłbic
- 500 000 jednorazowych rękawiczek
Bo w szpitalach nie styka.

I w opisie projektu zbiórki takie cytaty:

„...Bardzo proszę o pomoc łomżyńskiemu szpitalowi który jest w tej chwili przekształcany na zakaźny. Nasz szpital to biedny szpital. Brakuje personelu, a również masek, gogli, odzieży ochronnej. Lekarze z naszego szpitala panikują, brakuje wszystkiego. Nie możemy do tego dopuścić. Nie dość, ze zabrali nam jedyny szpital w mieście to jeszcze problemem są braki podstawowego sprzętu…”

„…Ratownicy medyczni pracujący w Pogotowiu Ratunkowym w Gdańsku nie mają maseczek, kombinezonów czy środków odkażających. W trosce o ich zdrowie i ich rodzin bardzo proszę o pomoc. Żona ratownika….”

Rozumiecie to? Tuż przed pandemią, wiedząc, że ona do nas idzie dwa miliardy wpierdzielono w telewizję partyjną, w honorki Magdaleny Ogórek, Samuela Periery, Krzysztofa Ziemca i innych, a pandemia już do nas szła. Nie wyliczę wszystkiego na co była kasa, a na co nie było w tych mijających latach, bo trzepie mną gniew, a w zasadzie wkurwienie, zwykłe staropolskie wkurwienie. A rektorzy akademii medycznych podobno teraz wzywają studentów ostatnich lat medycyny na wolontariaty. Kumacie? Praca, tylko, że za nią się nie płaci. Ja coś o tym wiem bo od 23 lat jestem wolontariuszem stowarzyszenia w Brzegu ale tam jest tak, że jak mi się bardzo nie chce i innym się nie chce to czegoś nie robimy i tyle. W mieście jest jedną niszową imprezę mniej. A tutaj państwo wzywa wolontariuszy do pracy przy pandemii, na którą nie ma szczepionki. Bo lekarzy zabrakło? A dlaczego ich zabrakło? Ojej. Była kasa na Bartka Misiewicza i Agenta Tomka, a na jednego, czy dwóch więcej lekarzy nie było? Jak to się mogło stać? Beatko? Mateuszku? No nieładnie. Nieładnie.

I teraz obywatele ściepują się na, kurwa, maseczki dla ratowników. Obywatele płacący oczywiście podatki, z których zatroskany Pan Szumowski ma co miesiąc pensję a Prezydent ten fikuśny nowy styl - wczoraj bluza khaki bez stopnia wojskowego, dzisiaj kask brygadzisty Maliniaka i odblaskowa kamizelka. Płacisz i wiesz.

Każde państwo, normalne państwo, ma tak zwane rezerwy strategiczne. Różne. Najczęściej to są rezerwy paliw, smarów, broni, amunicji - ale także leków, żywności, różnych środków ratunkowych. Takie zasoby, których nie wolno, kurwa ruszyć. Ba, które trzeba odnawiać co kilka lat, sprawdzać ich stan, uzupełniać. Ciekawy jestem, jaki jest stan rezerw naszego Państwa nie po ośmiu latach rządów jakiejś platformy. To już było. Po ponad pięciu latach rządów facetów i facetek, którzy mówili, że na wszystko nas/was stać, że to nieprawda że nie ma pieniędzy, że Polacy oczekują, że Polacy żądają. Niech zgadnę - stan tych rezerw jest po prostu chujowy. Nie zły. Nie - niezadowalający. Po prostu, po staropolsku, musi być chujowy. Przepraszam, za słowo "musi".

A niestety okazało się, że z pandemią nie da się walczyć poprzez projekt uchwały potępiającej i ktoś szepnął im: - chłopaki, dziewuchy ale uchwała potępiająca koronawirusa może na niego nie zadziałać...

I ja nawet wiem, co oni powiedzą za kilka dni, kiedy być może się zdarzy, że ludzie zaczną umierać na korytarzach szpitali. To znaczy ludzie umierają tam i dzisiaj tylko na mniej medialne przypadłości. Ale jak na koronowirusa zaczną umierać gęściej to wiecie co powiedzą? Że:

"żadne państwo, nawet bogatsze od nas nie jest w stanie w stu-procentach-pierdu-pierdu-bla-bla-pierdu".

W tym czasie Jacek Kurski, Zenek Martyniuk i jakieś inne słodkie przydupaski Pani Lichockiej przejedzą w telewizji dużo więcej niż te wasze wyżebrane piec milionów.

A wy kochani zbierzecie pewnie te pięć milionów na te maseczki, których nie umiało zapewnić państwo, między innymi w osobach ministra zdrowia Szumowskiego, który jednak zawierzył naszą służbę zdrowia Matce Boskiej, takiej Żydówce Miriam, która urodziła Żyda Jeszuę, jakby to cokolwiek miało wspólnego z zarządzaniem czymkolwiek.

Bo wiecie co, bez tych maseczek zaczną umierać bardzo potrzebni nam nagle lekarze, o których jedna z politycznych ciotek Pana Szumowskiego od Miriam, powiedziała:

- Niech jadą

To było wtedy, kiedy ktoś przytomny zauważył, że jak się nie wysupła na pensje dla lekarzy naszych, polskich, za których kształcenie zapłaciliśmy niemało już z naszych podatków, to oni wyjadą pracować gdzie indziej. Niech jadą, powiedziała ta ciotka moralnej rewolucji. Gdzie jesteś teraz ciotko? Powtórzysz to jeszcze raz tym lekarzom, których państwo zaprasza na wolontariaty do pracy przy pandemii na którą nie ma lekarstwa? Powtórzysz to ciociu moralnego wzmożenia ratownikom bez masek zwożących zakażonych do organizowanych ad hoc szpitali zakaźnych? No gdzie jesteś? Pokaż no się?

I to oni chcieli budować polski, masowo dostępny samochód elektryczny? Port lotniczy w szczerym polu? Przecież oni nie potrafią zapewnić ratownikom medycznym kawałka szmatki na gębę! Boję się pomyśleć czego jeszcze brakuje w polskich szpitalach po pięciu latach rządów tej bandy jeżeli zorganizowanie produkcji prostych chemicznie środków odkażających przerasta umiejętności wielkiego stratega warcabów z Żoliborza. A przerasta. Byłem dzisiaj na stacji benzynowej we Wrocławiu, ludzie pytali o ten słynny środek odkażający z rafinerii. Nie ma. Nie dlatego, że dojechał i ludzie wykupili. Nie ma i nie było go tam w ogóle.

Tego też nie potrafią.

Ja się w ogóle zastanawiam co oni potrafią. Bo Naczelny poseł pono w niedzielę się pojawił z dwoma ochroniarzami na mszy i poklepał pana księdza po ramieniu i powiedział, że modlić się trzeba.

Tylko, kurwa, rządzenie współczesnym państwem nie polega na zawierzaniu Żydówce Miriam publicznej służby zdrowia i czy poklepywaniu pana księdza po ramieniu.

Tak, Polacy się nauczyli jednego, że jak co do czego to żadna władza nic im nie da, bo każda władza czarna, czerwona, żółta daje dupy. Dlatego Polacy są świetni ostatnio w zbiórki internetowe.

Minister kultury zerwał umowę na obchody "Solidarności"?

Jeb, obywatele sami się zrzucili. Minister zdrowia zawierzał, zamiast organizować służbę zdrowia - jeb obywatele dali na WOŚP, dadzą i na maseczki dla ratowników, bo pandemia.

A może już zapomnieliście, ale normalnie to jest tak, że wolni ludzie potrzebują polityków, żeby zajęli się za nich tym, czym normalny człowiek ma prawo się sam nie zajmować, ma prawo do tego nie mieć głowy. Budowa dróg, organizacja systemu edukacji, w miarę wyrównującego szanse dzieciaków, systemu służby zdrowia, obrona narodowa, policja i takie tam różne. Ale skoro wy, rządzący politycy nie umiecie, bo musimy sami ściepywać się na fartuchy dla lekarzy, to po co wy nam jesteście?

Tak myślę. Po co nam jesteście politycy, a szczególnie wy, obecnie rządzący? ministrze Łukaszu Szumowski, były ministrze zdrowia Konstanty Radziwile? Tego z policzkami jak jabłuszka pomijam, bo widać co on umie. Nie używam już brzydkich wyrazów, bo były trzy, czy cztery w tym tekście, więcej się nie zmieści. Ale one są. Wiszą mi na końcu języka. Wiecie o tym, prawda? One tam są i są adresowane do was.

Tak, owszem, zostać w domach, odkażać klamki, organizować dzieciom domowe lekcje.

Ale kiedyś wyjedziemy z tych domów. Nie wszyscy - bo część z nas, naszych bliskich, nie wiemy jak wielka - umrze.

I wtedy przyjdzie czas porachunków. Przemyślcie to.

[CC] Radek Wiśniewski
(257)

Pobierz PDF Wydrukuj