Dudabuda, czyli koronawirus

Maliniak jeździ po Polsce.

Jak to u pisowców w zwyczaju - bez żadnych środków bezpieczeństwa. Siedzi obok kierowcy autobusu w pierwszym rzędzie i nie jest przypięty pasami. Ale po co pasy? Przecież ON się zmieści śmiało - między jedną ciężarówką i drugą. Poza tym zamontowali mu dla bezpieczeństwa „nowinkę” w budzie. Tak zgadliście Państwo - to dozownik na mydło. Anżej już umi obsługiwać, Karczewski go nauczył - z łokcia go!

Duda umywa ręce, ale jak napisał Donald Tusk:

„czyste ręce chronią przed koronawirusem, ale PiS może nie przetrwać”.

Pojechał Duda z dozownikiem na mydło do Kozienic i Wodzisławia. Spotkał się z topniejącą grupką fanów, którym powiedział, że w Polsce niektóre rzeczy drożeją, ale inne tanieją. Wydukał:

”owszem, cukier podrożał o 20% , ale olej staniał bardzo znacznie”.

Nie znam ludzi, którzy słodzą herbatę olejem, ale może ja się nie znam na zwyczajach zwolenników PiS. Bieda w sumie z tą kampanią Maliniaka:
- mało zwolenników na wiecach,
- średnia wieku mocno powyżej 75-tej rocznicy zakończenia II wojny światowej,
- coraz więcej protestujących i gwiżdżących,
- brak jasnej koncepcji programowej, oprócz „daliśmy 500 plus”.

A opozycja nie śpi:
- świetna konwencja Kidawy,
- świetna konwencja Kosiniaka,
- uchwała Senatu o zaprzestaniu represji wobec sędziów.

Wybory mogą przynieść bardzo zaskakujące rozwiązania. II tura jest pewna, a jej skład coraz bardziej zagadkowy. Kto wie, czy Duda się w niej w ogóle znajdzie?

P.S.

Mimo nowych przypadków infekcji koronawirusem w Niemczech Instytut im. Roberta Kocha uważa zagrożenie dla ludności za „minimalne do umiarkowanego”. Lekarze i dziennikarze ostrzegają przed paniką i pogonią za sensacją. I to by było na tyle w kwestii paniki w mediach i w głowach.

[CC] Maciej Stawiarski

Dudabuda, czyli koronawirus

Maliniak jeździ po Polsce.

Jak to u pisowców w zwyczaju - bez żadnych środków bezpieczeństwa. Siedzi obok kierowcy autobusu w pierwszym rzędzie i nie jest przypięty pasami. Ale po co pasy? Przecież ON się zmieści śmiało - między jedną ciężarówką i drugą. Poza tym zamontowali mu dla bezpieczeństwa „nowinkę” w budzie. Tak zgadliście Państwo - to dozownik na mydło. Anżej już umi obsługiwać, Karczewski go nauczył - z łokcia go!

Duda umywa ręce, ale jak napisał Donald Tusk:

„czyste ręce chronią przed koronawirusem, ale PiS może nie przetrwać”.

Pojechał Duda z dozownikiem na mydło do Kozienic i Wodzisławia. Spotkał się z topniejącą grupką fanów, którym powiedział, że w Polsce niektóre rzeczy drożeją, ale inne tanieją. Wydukał:

”owszem, cukier podrożał o 20% , ale olej staniał bardzo znacznie”.

Nie znam ludzi, którzy słodzą herbatę olejem, ale może ja się nie znam na zwyczajach zwolenników PiS. Bieda w sumie z tą kampanią Maliniaka:
- mało zwolenników na wiecach,
- średnia wieku mocno powyżej 75-tej rocznicy zakończenia II wojny światowej,
- coraz więcej protestujących i gwiżdżących,
- brak jasnej koncepcji programowej, oprócz „daliśmy 500 plus”.

A opozycja nie śpi:
- świetna konwencja Kidawy,
- świetna konwencja Kosiniaka,
- uchwała Senatu o zaprzestaniu represji wobec sędziów.

Wybory mogą przynieść bardzo zaskakujące rozwiązania. II tura jest pewna, a jej skład coraz bardziej zagadkowy. Kto wie, czy Duda się w niej w ogóle znajdzie?

P.S.

Mimo nowych przypadków infekcji koronawirusem w Niemczech Instytut im. Roberta Kocha uważa zagrożenie dla ludności za „minimalne do umiarkowanego”. Lekarze i dziennikarze ostrzegają przed paniką i pogonią za sensacją. I to by było na tyle w kwestii paniki w mediach i w głowach.

[CC] Maciej Stawiarski
(248)

Pobierz PDF Wydrukuj