Do mnie Lichocka nie przyjdzie z kwiatami

  Tytuł powinien brzmieć "MNIEJSZE ZŁO, WIĘKSZE ZŁO".

Gdy czytam narzekania i jęki, że ktoś ma dość głosowania w wyborach prezydenckich na mniejsze zło, to mam ochotę zadedykować mu zdjęcie tej damy ze zdjęcia. Jeśli ktoś już dziś deklaruje, że nie poprze w II-ej turze kandydata opozycji, jeśli ten kandydat nie będzie się wywodzić z jego opcji politycznej, to niech sobie, do jasnej cholery, już dziś wydrukuje zdjęcie pani Lichockiej i powiesi je nad łóżkiem. Żeby mu przez następne 5 lat prezydentury szmaty ten środkowy palec przypominał, że ma swój udział w dalszych niszczeniu Polski przez bandę bolszewików. Pani Lichocka będzie mu bardzo wdzięczna. Może go nawet odwiedzi w domu i da mu takiego siarczystego, bolszewickiego całusa. Może sobie z nią nawet zrobić selfie, ze "ścianką" PIS-u w tle.

Rzygam już, gdy czytam komentarze zwolenników Lewicy, jaka to MKB jest nijaka, niemrawa, rozmodlona i ile to ona gaf popełnia. Tak samo jak rzygam, gdy z kolei wyborcy PO dyskredytują Biedronia, narzekają na jego maniery celebryty i zadekowanie się w Brukseli. I tak samo rzygam, gdy ktoś wyśmiewa kandydaturę Hołowni, uznając jego start w wyborach za wygłupy i porywanie się z motyką na słońce. To sobie, k... mać, siedźcie podczas majowych wyborów w domu i czekajcie, kiedy pani Lichocka tym właśnie środkowym paluszkiem naciśnie dzwonek przy Waszych drzwiach. Jak się ładnie uśmiechniecie, to może da Wam nawet honorową odznakę "Zasłużony Bierny Wyborca PIS-u", taką z wizerunkiem samego AD, z wieńcem laurowym na łbie. Przypniecie ją sobie do klapy i będziecie mogli kiedyś dzieciom lub wnukom pokazywać tak, jak nasi dziadkowie pokazywali nam Virtuti lub Krzyże Walecznych. Ale jak za 6 miesięcy przyjdzie Wam do głowy znów zacząć narzekać, że PIS jest "beeee" i że trzeba ich odsunąć od władzy, a "Ja jako Prezydent" to zwykły PIS-owska gnida, to ja osobiście przyjadę i dam Wam w mordę...

Od chwili rozwiązania Unii Wolności ja zawsze głosowałem na "mniejsze zło". Bo tylko UW była partią, z którą się identyfikowałem. Jedynym wyjątkiem były wybory w 2005 i 2007 r., gdy z czystym sumieniem oddawałem głos na Donalda Tuska i PO. Od tamtej pory prawie zawsze głosowałem na PO (lub KO), choć trudno mi nawet powiedzieć, żebym lubił tę partię. Lubię i szanuję co najwyżej niektórych jej polityków. Lubię Trzaskowskiego, Jaśkowiaka, Budkę, Brejzę, Arłukowicza lub Szczerbę. Ale jest w PO duża grupa polityków, których wręcz nie trawię. Mogę kląć na nich, krytykować ich, wytykać im błędy i narzekać, ale nigdy nie siądę w kącie i nie zacznę płakać, jaki to jestem biedny i skrzywdzony, że muszę głosować właśnie na PO. Bo po przeciwnej do PO stronie politycznej mam nie jakąś tam partię. Tylko najgorszą zarazę, jaka tylko mogła dotknąć mój kraj po odzyskaniu niepodległości. Zarazę bolszewicko-kościelną. Zagłosuję więc nie tylko na PO, ale nawet na Diabła, jeśli mi obieca, że tę zarazę wypali ogniem, choćby piekielnym. I nie będę narzekać, że wybrałem mniejsze zło...

Nie róbcie z siebie kolejnych "Chrystusów", po raz już któryś w długiej historii naszego kraju... Na całym świecie, od dziesiątek lat, w tysiącach wyborów, ludzie w większości głosują właśnie na "mniejsze zło"!!! Jeśli jakiś kandydat w I turze zdobywa 25% poparcia, a w II turze wygrywa z poparciem 55%, to te dodatkowe 30%, które zadecydowało o jego zwycięstwie, zdecydowało się wybrać właśnie "mniejsze zło"... Przecież nie zmienili swoich poglądów politycznych i nie zaczęli tego kandydata uwielbiać w ciągu 2 tygodni dzielących obie tury! Wybór "mniejszego zła" jest w wyborach czymś naturalnym i w pełni usprawiedliwionym! A w naszym przypadku jest także koniecznością.

Kampania prezydencka ma niewiele wspólnego z późniejszym pełnieniem najwyższego urzędu. Przykład szmaty jest tu aż nadto dobitny. Swoją prezydenturę zaczął od 5-krotnego złamania konstytucji (w listopadzie i grudniu 2015r.) i od popełnienia co najmniej 4 przestępstw. Przestępstw nie konstytucyjnych, tyko wymienionych w kodeksie karnym! Czy w swojej kampanii wyborczej wspominał coś o tym, co będzie wyprawiać jako głowa państwa??? Nie. Przeciwnie, ślubował wierność Konstytucji i działanie dla dobra Polski i wszystkich jej obywateli. Ze swoich obietnic wyborczych więcej nie zrealizował, niż zrealizował. Zdecydowana większość jego wyborców wcale mu jednak nie ma tego za złe... Takie są po prostu realia kampanii wyborczych, szczególnie w krajach zamieszkałych przez tak dużą liczbę ludzi sfrustrowanych i zawiedzionych, ale także całą masę zwykłych przygłupów, chamów i sprzedawczyków. W naszym kraju po prostu opłaca się obiecywać to, co chcemy, żeby nam obiecano. A nie to, co jest możliwe do zrealizowania! Zawsze znajdą się jakieś 2-3 miliony debili lub ścierwojadów, które uwierzą lub udadzą, że wierzą i które da się przekupić.

Można mieć świetną kampanię wyborczą, jak choćby szmata w 2015r., a potem być fatalnym prezydentem. I na odwrót. Można popełniać w kampanii całą masę błędów, być kompletnie nijakim lub wywoływać swoim zachowaniem salwy śmiechu, wygrać tylko jakimś cudem, a potem być świetnym przywódcą. Bo bycie dobrym przywódcą nie sprowadza się do umiejętności przemawiania do tłumu, pozowania do zdjęć, wygłaszania orędzi i nie do wspierającego kogoś zaplecza politycznego. Więc nie rozpatrujmy dziś talentów, predyspozycji i szans poszczególnych kandydatów opozycji, nie wytykajmy ich błędów, bo w ten sposób zmniejszamy szanse tego z nich, który przejdzie do II tury. A także dajemy paliwo naszym wrogom, dajemy im satysfakcję i jednocześnie pokazujemy, co powinni eksponować w swojej propagandzie skierowanej przeciwko naszym kandydatom.

Biedroń i Hołownia nie są moją bajką. Ale każdy z nich może być doskonałym prezydentem! I każdego z nich bez chwili wahania poprę w II turze, jeśli się w niej znajdzie. Pisałem o tym kilkakrotnie. MY TYLKO W I TURZE MAMY RZECZYWISTY WYBÓR! Tura II jest dla nas czystą formalnością, w której nie będzie już żadnego wyboru! Z jednej strony będzie normalny, uczciwy i przyzwoity człowiek, z jakimiś swoimi zaletami i wadami, takimi jak u prawie każdego z nas. A z drugiej strony będzie kanalia, błazen, kłamca, zdrajca polskiej konstytucji oraz niszczyciel polskiej racji stanu! Człowiek o mentalności Bieruta lub Gomułki. To gdzie tu jest miejsce na jakieś rozterki wyborcze???

[CC] Olga Mazur

Do mnie Lichocka nie przyjdzie z kwiatami

Tytuł powinien brzmieć "MNIEJSZE ZŁO, WIĘKSZE ZŁO".

Gdy czytam narzekania i jęki, że ktoś ma dość głosowania w wyborach prezydenckich na mniejsze zło, to mam ochotę zadedykować mu zdjęcie tej damy ze zdjęcia. Jeśli ktoś już dziś deklaruje, że nie poprze w II-ej turze kandydata opozycji, jeśli ten kandydat nie będzie się wywodzić z jego opcji politycznej, to niech sobie, do jasnej cholery, już dziś wydrukuje zdjęcie pani Lichockiej i powiesi je nad łóżkiem. Żeby mu przez następne 5 lat prezydentury szmaty ten środkowy palec przypominał, że ma swój udział w dalszych niszczeniu Polski przez bandę bolszewików. Pani Lichocka będzie mu bardzo wdzięczna. Może go nawet odwiedzi w domu i da mu takiego siarczystego, bolszewickiego całusa. Może sobie z nią nawet zrobić selfie, ze "ścianką" PIS-u w tle.

Rzygam już, gdy czytam komentarze zwolenników Lewicy, jaka to MKB jest nijaka, niemrawa, rozmodlona i ile to ona gaf popełnia. Tak samo jak rzygam, gdy z kolei wyborcy PO dyskredytują Biedronia, narzekają na jego maniery celebryty i zadekowanie się w Brukseli. I tak samo rzygam, gdy ktoś wyśmiewa kandydaturę Hołowni, uznając jego start w wyborach za wygłupy i porywanie się z motyką na słońce. To sobie, k... mać, siedźcie podczas majowych wyborów w domu i czekajcie, kiedy pani Lichocka tym właśnie środkowym paluszkiem naciśnie dzwonek przy Waszych drzwiach. Jak się ładnie uśmiechniecie, to może da Wam nawet honorową odznakę "Zasłużony Bierny Wyborca PIS-u", taką z wizerunkiem samego AD, z wieńcem laurowym na łbie. Przypniecie ją sobie do klapy i będziecie mogli kiedyś dzieciom lub wnukom pokazywać tak, jak nasi dziadkowie pokazywali nam Virtuti lub Krzyże Walecznych. Ale jak za 6 miesięcy przyjdzie Wam do głowy znów zacząć narzekać, że PIS jest "beeee" i że trzeba ich odsunąć od władzy, a "Ja jako Prezydent" to zwykły PIS-owska gnida, to ja osobiście przyjadę i dam Wam w mordę...

Od chwili rozwiązania Unii Wolności ja zawsze głosowałem na "mniejsze zło". Bo tylko UW była partią, z którą się identyfikowałem. Jedynym wyjątkiem były wybory w 2005 i 2007 r., gdy z czystym sumieniem oddawałem głos na Donalda Tuska i PO. Od tamtej pory prawie zawsze głosowałem na PO (lub KO), choć trudno mi nawet powiedzieć, żebym lubił tę partię. Lubię i szanuję co najwyżej niektórych jej polityków. Lubię Trzaskowskiego, Jaśkowiaka, Budkę, Brejzę, Arłukowicza lub Szczerbę. Ale jest w PO duża grupa polityków, których wręcz nie trawię. Mogę kląć na nich, krytykować ich, wytykać im błędy i narzekać, ale nigdy nie siądę w kącie i nie zacznę płakać, jaki to jestem biedny i skrzywdzony, że muszę głosować właśnie na PO. Bo po przeciwnej do PO stronie politycznej mam nie jakąś tam partię. Tylko najgorszą zarazę, jaka tylko mogła dotknąć mój kraj po odzyskaniu niepodległości. Zarazę bolszewicko-kościelną. Zagłosuję więc nie tylko na PO, ale nawet na Diabła, jeśli mi obieca, że tę zarazę wypali ogniem, choćby piekielnym. I nie będę narzekać, że wybrałem mniejsze zło...

Nie róbcie z siebie kolejnych "Chrystusów", po raz już któryś w długiej historii naszego kraju... Na całym świecie, od dziesiątek lat, w tysiącach wyborów, ludzie w większości głosują właśnie na "mniejsze zło"!!! Jeśli jakiś kandydat w I turze zdobywa 25% poparcia, a w II turze wygrywa z poparciem 55%, to te dodatkowe 30%, które zadecydowało o jego zwycięstwie, zdecydowało się wybrać właśnie "mniejsze zło"... Przecież nie zmienili swoich poglądów politycznych i nie zaczęli tego kandydata uwielbiać w ciągu 2 tygodni dzielących obie tury! Wybór "mniejszego zła" jest w wyborach czymś naturalnym i w pełni usprawiedliwionym! A w naszym przypadku jest także koniecznością.

Kampania prezydencka ma niewiele wspólnego z późniejszym pełnieniem najwyższego urzędu. Przykład szmaty jest tu aż nadto dobitny. Swoją prezydenturę zaczął od 5-krotnego złamania konstytucji (w listopadzie i grudniu 2015r.) i od popełnienia co najmniej 4 przestępstw. Przestępstw nie konstytucyjnych, tyko wymienionych w kodeksie karnym! Czy w swojej kampanii wyborczej wspominał coś o tym, co będzie wyprawiać jako głowa państwa??? Nie. Przeciwnie, ślubował wierność Konstytucji i działanie dla dobra Polski i wszystkich jej obywateli. Ze swoich obietnic wyborczych więcej nie zrealizował, niż zrealizował. Zdecydowana większość jego wyborców wcale mu jednak nie ma tego za złe... Takie są po prostu realia kampanii wyborczych, szczególnie w krajach zamieszkałych przez tak dużą liczbę ludzi sfrustrowanych i zawiedzionych, ale także całą masę zwykłych przygłupów, chamów i sprzedawczyków. W naszym kraju po prostu opłaca się obiecywać to, co chcemy, żeby nam obiecano. A nie to, co jest możliwe do zrealizowania! Zawsze znajdą się jakieś 2-3 miliony debili lub ścierwojadów, które uwierzą lub udadzą, że wierzą i które da się przekupić.

Można mieć świetną kampanię wyborczą, jak choćby szmata w 2015r., a potem być fatalnym prezydentem. I na odwrót. Można popełniać w kampanii całą masę błędów, być kompletnie nijakim lub wywoływać swoim zachowaniem salwy śmiechu, wygrać tylko jakimś cudem, a potem być świetnym przywódcą. Bo bycie dobrym przywódcą nie sprowadza się do umiejętności przemawiania do tłumu, pozowania do zdjęć, wygłaszania orędzi i nie do wspierającego kogoś zaplecza politycznego. Więc nie rozpatrujmy dziś talentów, predyspozycji i szans poszczególnych kandydatów opozycji, nie wytykajmy ich błędów, bo w ten sposób zmniejszamy szanse tego z nich, który przejdzie do II tury. A także dajemy paliwo naszym wrogom, dajemy im satysfakcję i jednocześnie pokazujemy, co powinni eksponować w swojej propagandzie skierowanej przeciwko naszym kandydatom.

Biedroń i Hołownia nie są moją bajką. Ale każdy z nich może być doskonałym prezydentem! I każdego z nich bez chwili wahania poprę w II turze, jeśli się w niej znajdzie. Pisałem o tym kilkakrotnie. MY TYLKO W I TURZE MAMY RZECZYWISTY WYBÓR! Tura II jest dla nas czystą formalnością, w której nie będzie już żadnego wyboru! Z jednej strony będzie normalny, uczciwy i przyzwoity człowiek, z jakimiś swoimi zaletami i wadami, takimi jak u prawie każdego z nas. A z drugiej strony będzie kanalia, błazen, kłamca, zdrajca polskiej konstytucji oraz niszczyciel polskiej racji stanu! Człowiek o mentalności Bieruta lub Gomułki. To gdzie tu jest miejsce na jakieś rozterki wyborcze???

[CC] Olga Mazur
(242)

Pobierz PDF Wydrukuj