Kontrola jakości demokracji

  Wielu Polaków nie rozumie, że funkcjonująca prawidłowo demokracja to system wzajemnych zabezpieczeń. Anglicy mówią o tym "checks and balaces" - system, w którym każdy element ma równoważyć i kontrolować pracę innego. Stąd - dwuizbowy parlament, w którym uchwały podjęte w jednej izbie są sprawdzane i zatwierdzane lub odrzucane w drugiej. Oczywiście działa on jako taki tylko wtedy kiedy różne ugrupowania polityczne mają przewagę w jednej i drugiej izbie - dokładnie tak jak to ma miejsce w tej chwili, a co usiłuje zniweczyć PiS atakując Marszałka Grodzkiego, by odzyskać całkowitą kontrolę Senatu. Przypomina to wariata przecinającego hamulce samochodu żeby szybciej jeździć. Pamiętajmy, że PiS najpierw próbował przekupić Grodzkiego, obiecując mu tekę Ministra Zdrowia, i dopiero kiedy to się nie udało, podjęta została brutalna i oszczercza kampania oczerniania Marszałka.

Podobna do roli Senatu jest rola Prezydenta, który używając swojego veto może cofnąć ustawę do ponownego rozpatrzenia, zapobiegając forsowania ustaw niedemokratycznych lub zwykłych bubli prawnych. Niestety, i jedne i drugie to domena obecnych rządów PiS, kiedy Sejm przyjął system pracy w nocy i siłową metodę przepychania ustaw, gdzie posłowie opozycji zadający ‘kłopotliwe’ pytania są karani, a mikrofon jest im po prosty wyłączany. Prawo nie jest debatowane, ale klecone naprędce na kolanie byle służyło interesom partii rządzącej, nieuczciwie ograniczając balansującą rolę opozycji. Żyjemy w epoce, kiedy przewały stają się prawem. I choćby dlatego tak ważna jest rola Senatu niezależnego od Sejmu, i tak ważna jest rola ponadpartyjnego Prezydenta RP by uchwalane prawa były zgodne z konstytucją i logiczne.

I warto pamiętać, że rząd, który się żali wyborcom, że opozycja przeszkadza mu zmienić prawo na lepsze jest jak rzeźnik żalący się indykom, że ktoś przeszkadza mu naostrzyć nóż.

Duda, który po wygranych wyborach posłusznie zameldował Prezesowi ‘wykonanie zadania’ z góry określił swoją prezydenturę jako prezydenturę podległą i partyjną, a nie niezależną i narodową. Duda nie sprawdził się jako prezydent i strażnik Konstytucji, którą sam kilkakrotnie złamał. Za jego kadencji przeszły tak makabryczne buble prawne jak nowelizacja ustawy o IPN, która tak bardzo zaszkodziła dobremu imieniu Polski, i deforma edukacji, która spowodowała tyle zamieszania i problemów dla tysięcy młodych Polaków i ich rodzin. Dobrym przykładem źle funkcjonującej ‘demokracji’ w stylu pisowskim jest siłowe przepchnięcie kandydatury Banasia na Prezesa NIK (mikrofon protestujących posłów opozycji był wyłączany) i wszystkie późniejsze żenujące szamotania się by to odwołać.

Trudno nie wspomnieć tutaj o pisowskich machinacjach przy systemie prokuratury i sądownictwa, który w normalnym demokratycznym kraju musi być niezależny od decydentów politycznych, o obsadzaniu pozycji w najwyższych ciałach polskiego sądownictwa posłusznymi niewykwalifikowanymi miernotami i dostojnikami poprzedniego systemu. Tutaj ponownie nie sprawdził się Duda, który jako prezydent powinien odgrywać rolę moderatora i mediatora – budować mosty raczej niż mury, ale i kontrolować konstytucyjność procesu.

Ostatnie wystąpienia Dudy, w których ucieka się do krzyku i szczuje są bardzo niepokojące. Nalana, spocona, rozwrzeszczana gęba nie jest najlepszą wizytówką Polski, i nie licuje z godnością prezydenta. Nie wiem, kto doradził Dudzie, że wrzeszcząc będzie wyglądał na silnego, stanowczego prezydenta. To głupia rada.

Usiłowanie zwerbowania górników do ataku na sędziów jest niesłychanym wręcz posunięciem Dudy. Okrzyki Dudy o "obcych językach" narzucających nam cokolwiek są idiotyczne, tym bardziej, że sam Duda dał się sfotografować stojąc jak młodszy referent przy biurku w Oval Office, za którym siedzi wygodnie rozparty Trump. Warto też pamiętać, że im bardziej wrzeszczysz o swojej wielkości i niezależności, tym bardziej widać jak jesteś mały, nieważny i podległy. Naprawdę wielcy nie muszą podkreślać swojej wielkości, i tej swojej "wyższej półki", o której z taką lubością mówi zakompleksiony Prezes.

Sposób w jaki Duda rozegrał obchody wyzwolenia Oświęcimia – Światowe Forum Holocaustu przez Yad Vashem był amatorski i katastrofalny – milcząca lecz godna obecność polskiego prezydenta byłaby lepszym posunięciem niż bojkot tego ważnego wydarzenia, bo media same szukałyby z nim rozmowy. A nieobecni naprawdę nie mają racji. Duda oddał walkowerem bardzo ważne obchody i znowu zaszkodził Polsce.

Demokracja działa najlepiej kiedy realizuje się przez dyskurs, ścieranie się poglądów w parlamentarnej debacie. Przedłużeniem tego są wolne media publiczne, które powinny bezstronnie informować, a nie propagować. W Polsce jednak media publiczne (przechrzczone na "narodowe") zostały upartyjnione i służą rządowi oraz partii jako tuba propagandowa (jest to powtórzenie PRLu).

Naród zyskuje kiedy politycy się sprzeczają, debatują, a traci, kiedy są zgodni, i w zmowie. Naród zyskuje kiedy dostaje rzetelną, prawdziwą informację, a nie partyjną agitkę i papkę, tak jak to dzieje się teraz. Dlatego jest ważne by Dudę zastąpił prezydent zdolny do politycznej niezależności, świadomy swojej roli i miejsca w systemie polskiej demokracji, a przede wszystkim – potrafiący zachować się z godnością.

Wielu Polaków, szczególnie starszej daty kojarzy poparcie dla rządu z obywatelskim obowiązkiem i patriotyzmem, a dominującą rolę partii z prawidłowym stanem rzeczy. Wyrasta to z propagandy okresu kiedy wbijano nam do głów, że "naród z partią i partia z narodem". A jest wręcz odwrotnie – pierwszym obowiązkiem obywatela jest być nieufnym wobec rządzących – patrzeć im na ręce, i pamiętać, że im głośniej wrzeszczą, tym więcej mają do ukrycia. Im częściej mówią o prawie, tym bardziej próbują je obejść. Im bardziej powołują się na sprawiedliwość, tym bezczelniej kręcą. A jak już zaczynają bić w tony patriotyczne – trzeba podwoić uwagę, bo patriotyzm naprawdę jest ostatnim schronieniem każdego łajdaka.

Duda to słaby człowiek i nieudolny polityk, który dotarł tam gdzie jest by służyć swojej partii i jej prezesowi, a nie Narodowi i Polsce. Amerykański pisarz i myśliciel, Mark Twain powiedział, że "pieluchy i polityków należy zmieniać często, i z tego samego powodu". Naprawdę już czas zmienić Dudę. Czas najwyższy.

[CC] Andrzej Zukowski

Kontrola jakości demokracji

Wielu Polaków nie rozumie, że funkcjonująca prawidłowo demokracja to system wzajemnych zabezpieczeń. Anglicy mówią o tym "checks and balaces" - system, w którym każdy element ma równoważyć i kontrolować pracę innego. Stąd - dwuizbowy parlament, w którym uchwały podjęte w jednej izbie są sprawdzane i zatwierdzane lub odrzucane w drugiej. Oczywiście działa on jako taki tylko wtedy kiedy różne ugrupowania polityczne mają przewagę w jednej i drugiej izbie - dokładnie tak jak to ma miejsce w tej chwili, a co usiłuje zniweczyć PiS atakując Marszałka Grodzkiego, by odzyskać całkowitą kontrolę Senatu. Przypomina to wariata przecinającego hamulce samochodu żeby szybciej jeździć. Pamiętajmy, że PiS najpierw próbował przekupić Grodzkiego, obiecując mu tekę Ministra Zdrowia, i dopiero kiedy to się nie udało, podjęta została brutalna i oszczercza kampania oczerniania Marszałka.

Podobna do roli Senatu jest rola Prezydenta, który używając swojego veto może cofnąć ustawę do ponownego rozpatrzenia, zapobiegając forsowania ustaw niedemokratycznych lub zwykłych bubli prawnych. Niestety, i jedne i drugie to domena obecnych rządów PiS, kiedy Sejm przyjął system pracy w nocy i siłową metodę przepychania ustaw, gdzie posłowie opozycji zadający ‘kłopotliwe’ pytania są karani, a mikrofon jest im po prosty wyłączany. Prawo nie jest debatowane, ale klecone naprędce na kolanie byle służyło interesom partii rządzącej, nieuczciwie ograniczając balansującą rolę opozycji. Żyjemy w epoce, kiedy przewały stają się prawem. I choćby dlatego tak ważna jest rola Senatu niezależnego od Sejmu, i tak ważna jest rola ponadpartyjnego Prezydenta RP by uchwalane prawa były zgodne z konstytucją i logiczne.

I warto pamiętać, że rząd, który się żali wyborcom, że opozycja przeszkadza mu zmienić prawo na lepsze jest jak rzeźnik żalący się indykom, że ktoś przeszkadza mu naostrzyć nóż.

Duda, który po wygranych wyborach posłusznie zameldował Prezesowi ‘wykonanie zadania’ z góry określił swoją prezydenturę jako prezydenturę podległą i partyjną, a nie niezależną i narodową. Duda nie sprawdził się jako prezydent i strażnik Konstytucji, którą sam kilkakrotnie złamał. Za jego kadencji przeszły tak makabryczne buble prawne jak nowelizacja ustawy o IPN, która tak bardzo zaszkodziła dobremu imieniu Polski, i deforma edukacji, która spowodowała tyle zamieszania i problemów dla tysięcy młodych Polaków i ich rodzin. Dobrym przykładem źle funkcjonującej ‘demokracji’ w stylu pisowskim jest siłowe przepchnięcie kandydatury Banasia na Prezesa NIK (mikrofon protestujących posłów opozycji był wyłączany) i wszystkie późniejsze żenujące szamotania się by to odwołać.

Trudno nie wspomnieć tutaj o pisowskich machinacjach przy systemie prokuratury i sądownictwa, który w normalnym demokratycznym kraju musi być niezależny od decydentów politycznych, o obsadzaniu pozycji w najwyższych ciałach polskiego sądownictwa posłusznymi niewykwalifikowanymi miernotami i dostojnikami poprzedniego systemu. Tutaj ponownie nie sprawdził się Duda, który jako prezydent powinien odgrywać rolę moderatora i mediatora – budować mosty raczej niż mury, ale i kontrolować konstytucyjność procesu.

Ostatnie wystąpienia Dudy, w których ucieka się do krzyku i szczuje są bardzo niepokojące. Nalana, spocona, rozwrzeszczana gęba nie jest najlepszą wizytówką Polski, i nie licuje z godnością prezydenta. Nie wiem, kto doradził Dudzie, że wrzeszcząc będzie wyglądał na silnego, stanowczego prezydenta. To głupia rada.

Usiłowanie zwerbowania górników do ataku na sędziów jest niesłychanym wręcz posunięciem Dudy. Okrzyki Dudy o "obcych językach" narzucających nam cokolwiek są idiotyczne, tym bardziej, że sam Duda dał się sfotografować stojąc jak młodszy referent przy biurku w Oval Office, za którym siedzi wygodnie rozparty Trump. Warto też pamiętać, że im bardziej wrzeszczysz o swojej wielkości i niezależności, tym bardziej widać jak jesteś mały, nieważny i podległy. Naprawdę wielcy nie muszą podkreślać swojej wielkości, i tej swojej "wyższej półki", o której z taką lubością mówi zakompleksiony Prezes.

Sposób w jaki Duda rozegrał obchody wyzwolenia Oświęcimia – Światowe Forum Holocaustu przez Yad Vashem był amatorski i katastrofalny – milcząca lecz godna obecność polskiego prezydenta byłaby lepszym posunięciem niż bojkot tego ważnego wydarzenia, bo media same szukałyby z nim rozmowy. A nieobecni naprawdę nie mają racji. Duda oddał walkowerem bardzo ważne obchody i znowu zaszkodził Polsce.

Demokracja działa najlepiej kiedy realizuje się przez dyskurs, ścieranie się poglądów w parlamentarnej debacie. Przedłużeniem tego są wolne media publiczne, które powinny bezstronnie informować, a nie propagować. W Polsce jednak media publiczne (przechrzczone na "narodowe") zostały upartyjnione i służą rządowi oraz partii jako tuba propagandowa (jest to powtórzenie PRLu).

Naród zyskuje kiedy politycy się sprzeczają, debatują, a traci, kiedy są zgodni, i w zmowie. Naród zyskuje kiedy dostaje rzetelną, prawdziwą informację, a nie partyjną agitkę i papkę, tak jak to dzieje się teraz. Dlatego jest ważne by Dudę zastąpił prezydent zdolny do politycznej niezależności, świadomy swojej roli i miejsca w systemie polskiej demokracji, a przede wszystkim – potrafiący zachować się z godnością.

Wielu Polaków, szczególnie starszej daty kojarzy poparcie dla rządu z obywatelskim obowiązkiem i patriotyzmem, a dominującą rolę partii z prawidłowym stanem rzeczy. Wyrasta to z propagandy okresu kiedy wbijano nam do głów, że "naród z partią i partia z narodem". A jest wręcz odwrotnie – pierwszym obowiązkiem obywatela jest być nieufnym wobec rządzących – patrzeć im na ręce, i pamiętać, że im głośniej wrzeszczą, tym więcej mają do ukrycia. Im częściej mówią o prawie, tym bardziej próbują je obejść. Im bardziej powołują się na sprawiedliwość, tym bezczelniej kręcą. A jak już zaczynają bić w tony patriotyczne – trzeba podwoić uwagę, bo patriotyzm naprawdę jest ostatnim schronieniem każdego łajdaka.

Duda to słaby człowiek i nieudolny polityk, który dotarł tam gdzie jest by służyć swojej partii i jej prezesowi, a nie Narodowi i Polsce. Amerykański pisarz i myśliciel, Mark Twain powiedział, że "pieluchy i polityków należy zmieniać często, i z tego samego powodu". Naprawdę już czas zmienić Dudę. Czas najwyższy.

[CC] Andrzej Zukowski
(233)

Pobierz PDF Wydrukuj