Poland czy Psycholand?

Ludzie Kochani, naprawdę znaleźliśmy się w ciemnej dupie i tym, którzy nie chcą się jeszcze w niej urządzać, będzie coraz trudniej znaleźć z niej wyjście.

Wczorajsze - znowu nocne(!) - sejmowe boje pokazały, że psychopata ciągle tu rządzi i nie zamierza zwalniać uścisku, którym nas dławi. Jeśli ktoś z nas - ludzi tzw. "normalnych" - żachnie się przed określeniem "psychopata" w odniesieniu do Kaczyńskiego, to niech przez chwilę się zastanowi i spróbuje znaleźć, choć jeden(!) RACJONALNY powód, dla którego on to wszystko robi. Szukajmy w myślach takich RACJONALNYCH powodów działania, jakimi rzekomo kieruje się Kaczyński, których sami po głębszym zastanowieniu się nie odrzucimy. Ja próbuję od pewnego czasu i...nic. Rodzina? Testament? Troska o innych? Zbawianie? Chęć zapisania się w historii? Przecież sami się teraz z tego śmiejecie!

Myślę, że takie myślenie i negatywny tego myślenia rezultat, da nam skądinąd pożądaną pewność, że nie jesteśmy psychopatami. Bo, żeby zrozumieć do czego zmierza, a właściwie, do czego NIE zmierza psychopata, trzeba nim być.

Wczorajszym siłowym i udanym(!) forsowaniem tych dwojga absolutnie i jednoznacznie skompromitowanych swoich sług, psychopata chciał pokazać (i pokazał!), że dalej rządzi, a jak będzie chciał, to do TK, wzorem Kaliguli, wprowadzi kozę, albo osła, a najlepiej jedno i drugie - i co mu zrobicie?!

A swoją drogą warto w tym miejscu sobie przypomnieć przy okazji, że kaligula znaczyło pantofelek i, że tak właśnie, ze względu na nieimponujące gabaryty małego wówczas, (ale i później, w dorosłości, niezbyt wybujałego) synka swojego ulubionego dowódcy Germanika, nazywali przyszłego psychopatycznego tyrana, wsławionego m.in. wprowadzeniem ogiera Incitatusa do senatu rzymscy żołnierze.

Nikt nie zrozumie biegu mysli psychopaty, jeśli sam nim nie jest.

Tymczasem wczoraj psychopata oprócz tego, że pokazał nam normalsom, że wprowadzi kozę i osła do TK, który przecież i tak już od pewnego czasu nic nie znaczy, zaprezentował też, że jego armia jest zwarta i gotowa zrobić wszystko, co jej rozkaże (Kaligula - to tak na marginesie - kazał armii siekać mieczami morze).

Chciałbym zobaczyć dzisiaj miny symetrystów, którzy sobie roili, że w zwartej armii Kal..., przepraszam - Kaczyńskiego, pojawiły się jakieś rysy i, że może tam dojść do rozłamu. Nic z tego, moi drodzy - pisowscy centurioni, nawet jeśli sami nie są psychopatami, zbyt wiele mają do stracenia, żeby nie podporządkować siebie i swoich oddziałów swojemu wodzowi. Przestańcie liczyć na cuda - kacza armia jeszcze długo będzie zwarta i gotowa spełniać kaprysy psychopaty. Najwyżej siepacza Piotrowicza zastąpi jakiś Szreiber, a markietnakę Pawłowicz, inny taki, co napyskuje na prawnicze autorytety i powie, że ich analizy są o kant dupy otłuc.

On nawet spowodował, że lud przestał się burzyć, a jego rzekomi przywódcy udają - już teraz na zasłużonych poselskich synekurach - że dalej walczą. Niestety rezultaty ich walki do złudzenia przypominają zwycięstwo armii Kaliguli nad morskimi falami.

Z wiadomych powodów nie wiem, co dalej zamierza Kaczyński, mogę tylko przypuszczać, że nie zrezygnował (psychopaci nie rezygnują nigdy!) z takiej przeróbki Konstytucji, żeby móc zrealizować te swoje mroczne i nieodgadnione cele, których - założę się - sam nie potrafiłby już określić.

Kto wie, może ma zamiar ogłosić Piotrowicza królem, a Pawłowicz królową Polski? Że co?! Że tego nie może chcieć?! A niby dlaczego? Przecież jemu wszystko wolno!

I co mu zrobicie?!

[CC] Michał Osiecimski

Poland czy Psycholand?

Ludzie Kochani, naprawdę znaleźliśmy się w ciemnej dupie i tym, którzy nie chcą się jeszcze w niej urządzać, będzie coraz trudniej znaleźć z niej wyjście.

Wczorajsze - znowu nocne(!) - sejmowe boje pokazały, że psychopata ciągle tu rządzi i nie zamierza zwalniać uścisku, którym nas dławi. Jeśli ktoś z nas - ludzi tzw. "normalnych" - żachnie się przed określeniem "psychopata" w odniesieniu do Kaczyńskiego, to niech przez chwilę się zastanowi i spróbuje znaleźć, choć jeden(!) RACJONALNY powód, dla którego on to wszystko robi. Szukajmy w myślach takich RACJONALNYCH powodów działania, jakimi rzekomo kieruje się Kaczyński, których sami po głębszym zastanowieniu się nie odrzucimy. Ja próbuję od pewnego czasu i...nic. Rodzina? Testament? Troska o innych? Zbawianie? Chęć zapisania się w historii? Przecież sami się teraz z tego śmiejecie!

Myślę, że takie myślenie i negatywny tego myślenia rezultat, da nam skądinąd pożądaną pewność, że nie jesteśmy psychopatami. Bo, żeby zrozumieć do czego zmierza, a właściwie, do czego NIE zmierza psychopata, trzeba nim być.

Wczorajszym siłowym i udanym(!) forsowaniem tych dwojga absolutnie i jednoznacznie skompromitowanych swoich sług, psychopata chciał pokazać (i pokazał!), że dalej rządzi, a jak będzie chciał, to do TK, wzorem Kaliguli, wprowadzi kozę, albo osła, a najlepiej jedno i drugie - i co mu zrobicie?!

A swoją drogą warto w tym miejscu sobie przypomnieć przy okazji, że kaligula znaczyło pantofelek i, że tak właśnie, ze względu na nieimponujące gabaryty małego wówczas, (ale i później, w dorosłości, niezbyt wybujałego) synka swojego ulubionego dowódcy Germanika, nazywali przyszłego psychopatycznego tyrana, wsławionego m.in. wprowadzeniem ogiera Incitatusa do senatu rzymscy żołnierze.

Nikt nie zrozumie biegu mysli psychopaty, jeśli sam nim nie jest.

Tymczasem wczoraj psychopata oprócz tego, że pokazał nam normalsom, że wprowadzi kozę i osła do TK, który przecież i tak już od pewnego czasu nic nie znaczy, zaprezentował też, że jego armia jest zwarta i gotowa zrobić wszystko, co jej rozkaże (Kaligula - to tak na marginesie - kazał armii siekać mieczami morze).

Chciałbym zobaczyć dzisiaj miny symetrystów, którzy sobie roili, że w zwartej armii Kal..., przepraszam - Kaczyńskiego, pojawiły się jakieś rysy i, że może tam dojść do rozłamu. Nic z tego, moi drodzy - pisowscy centurioni, nawet jeśli sami nie są psychopatami, zbyt wiele mają do stracenia, żeby nie podporządkować siebie i swoich oddziałów swojemu wodzowi. Przestańcie liczyć na cuda - kacza armia jeszcze długo będzie zwarta i gotowa spełniać kaprysy psychopaty. Najwyżej siepacza Piotrowicza zastąpi jakiś Szreiber, a markietnakę Pawłowicz, inny taki, co napyskuje na prawnicze autorytety i powie, że ich analizy są o kant dupy otłuc.

On nawet spowodował, że lud przestał się burzyć, a jego rzekomi przywódcy udają - już teraz na zasłużonych poselskich synekurach - że dalej walczą. Niestety rezultaty ich walki do złudzenia przypominają zwycięstwo armii Kaliguli nad morskimi falami.

Z wiadomych powodów nie wiem, co dalej zamierza Kaczyński, mogę tylko przypuszczać, że nie zrezygnował (psychopaci nie rezygnują nigdy!) z takiej przeróbki Konstytucji, żeby móc zrealizować te swoje mroczne i nieodgadnione cele, których - założę się - sam nie potrafiłby już określić.

Kto wie, może ma zamiar ogłosić Piotrowicza królem, a Pawłowicz królową Polski? Że co?! Że tego nie może chcieć?! A niby dlaczego? Przecież jemu wszystko wolno!

I co mu zrobicie?!

[CC] Michał Osiecimski
(210)

Pobierz PDF Wydrukuj