Narodowe, Listopadowe Wzdęcie, czyli
Polski Patriotyzm Ludowo-Buraczany

Całe szczęście - już jest po. Po 11 listopada jest. Jakoś przetrwałem ten dzień:
- płomiennych przemówień,
- krzyków Dudy,
- marszów i bogoojczyźnianych farszów,
- filmów ku czci męskiej płci,
- pieśni patriotycznych tak cudnie fałszowanych bez względu na przynależność partyjną,
- nazioli i kiboli miotających się od ściany do ściany w poszukiwaniu komunistów.
Przetrwałem czytając książeczki i delektując się wolnym czasem na domowej kanapie. Wnioski?
Jako naród zaczynamy gonić w piętkę bardzo poważnie. I dotyczy to zarówno kaczystowskiego reżimu jak i CAŁEJ opozycji z tefałenem włącznie.
Co się z nami stało? Czy my nie potrafimy już normalnie się zachować, uśmiechnąć i nawet trochę sarkastycznie zażartować? Czy musimy być tego 11.11 poważni jak kończące się syfony? Amerykanie świętują swój Dzień Niepodległości na wesoło, z przytupem, humorem i groteską nawet. My jesteśmy śmiertelnie poważni , smutni i nadęci jak stulitrowy balon z helem . Odniosłem wrażenie, że ta niepodległość jest traumą jakowąś, którą trzeba obchodzić na paluszkach i na baczność, a już broń cię panie boże - z uśmiechem i z żartem na ustach. Młode, wykształcone pokolenia mają ten dzień centralnie w „d”. Ten pseudo patriotyzm i żenujące przemówienia działają na młodych jak nowomowa Gomułki i Gierka. Dochodzimy do ściany. Do ściany lukrowanego patriotyzmu, który coraz bardziej przypomina czasy nadętej, gierkowskiej komuny.

Dowodem wzdęcia rządzących i opozycji jest śmieszne wydarzenie z Warszawy.Happening zorganizowała "Lotna Brygada Opozycji" i performer Leszek Piątkowski. Na zdjęciu widać, jak Piątkowski w niewielkim, tekturowym czołgu porusza się w pobliżu żołnierzy podczas zmiany warty przed Grobem Nieznanego Żołnierza. Przypomniało to najlepsze czasy wrocławskiej Pomarańczowej Alternatywy z końcówki lat 80-tych - jak to zobaczyłem, to pękałem ze śmiechu. Pomysł świetny, wykonanie również. Co na to naczelny Płaszczak kraju?

Płaszczak z Ministerstwa Obrony Klęczących Kolan wydukał:

„"Tzw. happening KOD-u przed Grobem Nieznanego Żołnierza to absolutny skandal. Nie ma akceptacji dla takich zachowań. MON złoży zawiadomienie do prokuratury o podejrzeniu popełnienia przestępstwa znieważenia żołnierzy Wojska Polskiego".

Głupek Kaleta zapierdział:

„Kodziarze atakują nawet żołnierzy pełniących służbę przy Grobie Nieznanego Żołnierza.”

Komuna nie lubiła performersów. Neokomuna pisowska ma ten sam problem. Ale wcale nie dziwota - bo oni po jednych papierach - i tamci i ci chorują na patriotyczne wzdęcie i suche pierdnięcie. Niemniej oburzyła mnie skandaliczna wypowiedź pana Bartłomieja z opozycji Sienkiewicza (PO), który tak zagaił w rzeczonym temacie:

"Trudno, muszę to napisać, bez względu na afiliacje polityczne podobnie myślących: drwienie z żołnierzy i munduru uważam za głupie i niesmaczne. A tym była w istocie ostatnia akcja @lotnabrygada. Wstyd".

No, panie Sienkiewicz - trudno - muszę to napisać - chyba się rozstaniemy.
Gdzie dystans?
Gdzie humor?
Gdzie uśmiech?
Jesteś pan takim samym nadętym bąkiem, jak ci pisowcy, których krytykujesz.
Już mnie nie chwycisz na okrąglutkie słowa w tefałenie.

„Bujaj się strażaku” (w oryginale Kaliny Jędrusik było bardziej grubo).

[CC] Maciej Stawiarski

Narodowe, Listopadowe Wzdęcie, czyli
Polski Patriotyzm Ludowo-Buraczany

Całe szczęście - już jest po. Po 11 listopada jest. Jakoś przetrwałem ten dzień:
- płomiennych przemówień,
- krzyków Dudy,
- marszów i bogoojczyźnianych farszów,
- filmów ku czci męskiej płci,
- pieśni patriotycznych tak cudnie fałszowanych bez względu na przynależność partyjną,
- nazioli i kiboli miotających się od ściany do ściany w poszukiwaniu komunistów.
Przetrwałem czytając książeczki i delektując się wolnym czasem na domowej kanapie. Wnioski?
Jako naród zaczynamy gonić w piętkę bardzo poważnie. I dotyczy to zarówno kaczystowskiego reżimu jak i CAŁEJ opozycji z tefałenem włącznie.
Co się z nami stało? Czy my nie potrafimy już normalnie się zachować, uśmiechnąć i nawet trochę sarkastycznie zażartować? Czy musimy być tego 11.11 poważni jak kończące się syfony? Amerykanie świętują swój Dzień Niepodległości na wesoło, z przytupem, humorem i groteską nawet. My jesteśmy śmiertelnie poważni , smutni i nadęci jak stulitrowy balon z helem . Odniosłem wrażenie, że ta niepodległość jest traumą jakowąś, którą trzeba obchodzić na paluszkach i na baczność, a już broń cię panie boże - z uśmiechem i z żartem na ustach. Młode, wykształcone pokolenia mają ten dzień centralnie w „d”. Ten pseudo patriotyzm i żenujące przemówienia działają na młodych jak nowomowa Gomułki i Gierka. Dochodzimy do ściany. Do ściany lukrowanego patriotyzmu, który coraz bardziej przypomina czasy nadętej, gierkowskiej komuny.

Dowodem wzdęcia rządzących i opozycji jest śmieszne wydarzenie z Warszawy.Happening zorganizowała "Lotna Brygada Opozycji" i performer Leszek Piątkowski. Na zdjęciu widać, jak Piątkowski w niewielkim, tekturowym czołgu porusza się w pobliżu żołnierzy podczas zmiany warty przed Grobem Nieznanego Żołnierza. Przypomniało to najlepsze czasy wrocławskiej Pomarańczowej Alternatywy z końcówki lat 80-tych - jak to zobaczyłem, to pękałem ze śmiechu. Pomysł świetny, wykonanie również. Co na to naczelny Płaszczak kraju?

Płaszczak z Ministerstwa Obrony Klęczących Kolan wydukał:

„"Tzw. happening KOD-u przed Grobem Nieznanego Żołnierza to absolutny skandal. Nie ma akceptacji dla takich zachowań. MON złoży zawiadomienie do prokuratury o podejrzeniu popełnienia przestępstwa znieważenia żołnierzy Wojska Polskiego".

Głupek Kaleta zapierdział:

„Kodziarze atakują nawet żołnierzy pełniących służbę przy Grobie Nieznanego Żołnierza.”

Komuna nie lubiła performersów. Neokomuna pisowska ma ten sam problem. Ale wcale nie dziwota - bo oni po jednych papierach - i tamci i ci chorują na patriotyczne wzdęcie i suche pierdnięcie. Niemniej oburzyła mnie skandaliczna wypowiedź pana Bartłomieja z opozycji Sienkiewicza (PO), który tak zagaił w rzeczonym temacie:

"Trudno, muszę to napisać, bez względu na afiliacje polityczne podobnie myślących: drwienie z żołnierzy i munduru uważam za głupie i niesmaczne. A tym była w istocie ostatnia akcja @lotnabrygada. Wstyd".

No, panie Sienkiewicz - trudno - muszę to napisać - chyba się rozstaniemy.
Gdzie dystans?
Gdzie humor?
Gdzie uśmiech?
Jesteś pan takim samym nadętym bąkiem, jak ci pisowcy, których krytykujesz.
Już mnie nie chwycisz na okrąglutkie słowa w tefałenie.

„Bujaj się strażaku” (w oryginale Kaliny Jędrusik było bardziej grubo).

[CC] Maciej Stawiarski
(205)

Pobierz PDF Wydrukuj