Deontologia

Etyka jest pojęciem niemodnym. Tak jak subtelność, takt, umiar w wyrażaniu zdania o kimś. Język rozpasany, wybitnie obraźliwy i ubogi w zamienniki, świadczący o brakach w poruszaniu się po polszczyźnie, rzucanie obelg, knucie poza plecami zainteresowanych, rozpowszechnianie intryg, insynuacji oraz nieśmiałych aluzji, stało się codziennością martwiącą nielicznych.

W tym kontekście nie przestaje zadziwiać ten nasz poczciwy świat małostkowych zabiegów. Dysproporcji i rozdźwięków pomiędzy cudownym światem ukształtowanym przez Naturę, a nieudolnymi poczynaniami Człowieka.

*

Mało kto frasuje się hańbiącymi wyczynami PiS-u, jego macherkami z większością senacką. Zarzutami o sfałszowanie (sic!) wyborów ponieważ nie przebiegły zgodnie z marzeniami. Stąd insynuacje sondujące wytrzymałość wyborców.

Na palcach obciętej nogi policzyć można tych, co są przeciwni zabójczym skłonnościom posła do kierowania samochodem bez prawa jazdy. Tych, co od wielu lat biją na alarm, że immunitet poselski nie służy do ochrony w kwestiach karnych.

Niewielu przejmuje się losem srebrnych afer z wirtualnymi wieżowcami, garstka popadnie we wściekłość z powodu niemożności zdymisjonowania prezesa banku, Nik-u czy w ogóle odsunięcia od władzy jakiegoś szkodnika.

Obserwujemy intensywne milczenie w sprawach podstawowych dla Polaków, a mianowicie w problemach zdrowia lub gospodarki. (O zdrowiu, a zwłaszcza o sposobach leczenia i pielęgnacji ludzi w moim wieku napiszę osobno, bo to temat – rzeka.)

No, ale my, swoim zwyczajem, wolimy młócić słomę i pleść androny tracąc czas, aniżeli zajmować się w sejmie – konkretami. Dajemy się pomroczyć złudnym roztrząsaniom nieistotnych zagadnień. Błahych tematów zastępujących ważne.

[CC] Marek Jastrząb

Deontologia

Etyka jest pojęciem niemodnym. Tak jak subtelność, takt, umiar w wyrażaniu zdania o kimś. Język rozpasany, wybitnie obraźliwy i ubogi w zamienniki, świadczący o brakach w poruszaniu się po polszczyźnie, rzucanie obelg, knucie poza plecami zainteresowanych, rozpowszechnianie intryg, insynuacji oraz nieśmiałych aluzji, stało się codziennością martwiącą nielicznych.

W tym kontekście nie przestaje zadziwiać ten nasz poczciwy świat małostkowych zabiegów. Dysproporcji i rozdźwięków pomiędzy cudownym światem ukształtowanym przez Naturę, a nieudolnymi poczynaniami Człowieka.

*

Mało kto frasuje się hańbiącymi wyczynami PiS-u, jego macherkami z większością senacką. Zarzutami o sfałszowanie (sic!) wyborów ponieważ nie przebiegły zgodnie z marzeniami. Stąd insynuacje sondujące wytrzymałość wyborców.

Na palcach obciętej nogi policzyć można tych, co są przeciwni zabójczym skłonnościom posła do kierowania samochodem bez prawa jazdy. Tych, co od wielu lat biją na alarm, że immunitet poselski nie służy do ochrony w kwestiach karnych.

Niewielu przejmuje się losem srebrnych afer z wirtualnymi wieżowcami, garstka popadnie we wściekłość z powodu niemożności zdymisjonowania prezesa banku, Nik-u czy w ogóle odsunięcia od władzy jakiegoś szkodnika.

Obserwujemy intensywne milczenie w sprawach podstawowych dla Polaków, a mianowicie w problemach zdrowia lub gospodarki. (O zdrowiu, a zwłaszcza o sposobach leczenia i pielęgnacji ludzi w moim wieku napiszę osobno, bo to temat – rzeka.)

No, ale my, swoim zwyczajem, wolimy młócić słomę i pleść androny tracąc czas, aniżeli zajmować się w sejmie – konkretami. Dajemy się pomroczyć złudnym roztrząsaniom nieistotnych zagadnień. Błahych tematów zastępujących ważne.

[CC] Marek Jastrząb
(198)

Pobierz PDF Wydrukuj