Prosty wybór

  Niektórzy mieli pretensje do PiS-u, że powiesił za dużo banerów za nasze pieniądze. W dziedzinie wieszania jest w tej partii problem, ale może go rozstrzygnąć druga kadencja. Inni krytykowali AntyPiS, że banerów powiesił za mało. Ale to nie ma znaczenia. Na banerach są twarze kandydatów, a wybory do parlamentu nie są konkursem piękności. Gdyby stosować kryterium estetyczne, z prawicy do Sejmu dostałby się tylko Jarosław Gowin, z centrum Joanna Mucha, zaś z lewicy nikt, bo liderem lewicy jest Jarosław Kaczyński, a tu o estetyce mowy nie ma. O programach kandydatów banery mówią niewiele. Jeden z przyszłych wiceministrów od turystyki walczył z euro – jak już zajmie ten swój wymarzony stołek, to pewno w rozliczeniach biur podróży z zagranicznymi hotelami zacznie obowiązywać rubel transferowy. Jedna z kandydatek próbowała zdobyć zwolenników hasłem dla ludzi, przy czym nie precyzowała co ludziom oferuje Tymczasem wybór jest prosty i nie zależy od liczby i wyglądu banerów: wybiera się między PiS-em a nie-PiS-em. To przykre, ale nazwiska, twarze i numery list są w tych wyborach nieistotne. Program niby tak, ale programy sprawdzają się głównie w telewizji i komputerach. Dziś już wszyscy wiedzą, jak wybierać. Wybierz PiS, jeśli zależy ci na kasie dla siebie i wspomnieniach o minionym dobrobycie dla wnuków. Wybierz PiS, jeśli sądzisz, że wolność i demokracja należą się tylko tobie i tym, którzy ci zapełniają portfel, a innym już niekoniecznie. Wybierz PiS, jeśli uważasz, że kontrola nad twoim rządem, twoją większością parlamentarną i twoimi ustawami jest tylko sypaniem piasku w tryby tego walca, który wygładzi nam drogę ku jasnej przyszłości, do kolejnej kadencji, kolejnych foteli w spółkach Skarbu Państwa i instytucjach podległych rządowi, do dalszego wychodzenia z centrum Europy na jej peryferie. Po drodze trzeba usunąć opozycyjne przeszkody - walec to załatwi. Wybierz PiS, jeśli podziwiasz spryt prezesa, który ciężar finansowej odpowiedzialności za realizację swoich obietnic przerzuca na samorządy (póki jeszcze są!), prywatnych przedsiębiorców (póki…), podatników – w tym – niestety – także ciebie. Wybierz PiS, jeśli twój pilot do telewizora zablokował się na jednej stacji, jeśli z czytanych gazet wycieka ci na podłogę jad nienawiści, jeśli komputer służy ci tylko do czytania i pisania agresywnych komentarzy na blogach i jeśli uważasz, że wszystkie media powinny popierać jedynie słuszny punkt widzenia władz PiS-u. Wybierz PiS, jeśli chcesz, by na niekorzystny dla ciebie wyrok sądu można było się poskarżyć do wójta, sekretarza partii, proboszcza, prokuratora czy prezesa. Wybierz PiS, jeśli uważasz, że ważne stanowiska trzeba obsadzać nie poprzez konkursy, tylko dzięki rekomendacji sprawdzonych towarzyszy. Wybierz PiS, jeśli podoba ci się to, że najwyższy kontroler instytucji państwowych jest po imieniu z gangsterem, który powinien siedzieć, ale ma we władzy przyjaciół.

Jeśli mierzi cię to, co wyżej – nie wybieraj PiS. Ale jeśli uważasz, że gmach przy Wiejskiej, poza okrągłym kształtem i działaniami bez żadnego trybu jeszcze za mało przypomina cyrk – wybierz plankton polityczny, który siedzi okrakiem na barykadzie z żyletek.

[CC] Maciej Pinkwart

Prosty wybór

  Niektórzy mieli pretensje do PiS-u, że powiesił za dużo banerów za nasze pieniądze. W dziedzinie wieszania jest w tej partii problem, ale może go rozstrzygnąć druga kadencja. Inni krytykowali AntyPiS, że banerów powiesił za mało. Ale to nie ma znaczenia. Na banerach są twarze kandydatów, a wybory do parlamentu nie są konkursem piękności. Gdyby stosować kryterium estetyczne, z prawicy do Sejmu dostałby się tylko Jarosław Gowin, z centrum Joanna Mucha, zaś z lewicy nikt, bo liderem lewicy jest Jarosław Kaczyński, a tu o estetyce mowy nie ma. O programach kandydatów banery mówią niewiele. Jeden z przyszłych wiceministrów od turystyki walczył z euro – jak już zajmie ten swój wymarzony stołek, to pewno w rozliczeniach biur podróży z zagranicznymi hotelami zacznie obowiązywać rubel transferowy. Jedna z kandydatek próbowała zdobyć zwolenników hasłem dla ludzi, przy czym nie precyzowała co ludziom oferuje Tymczasem wybór jest prosty i nie zależy od liczby i wyglądu banerów: wybiera się między PiS-em a nie-PiS-em. To przykre, ale nazwiska, twarze i numery list są w tych wyborach nieistotne. Program niby tak, ale programy sprawdzają się głównie w telewizji i komputerach. Dziś już wszyscy wiedzą, jak wybierać. Wybierz PiS, jeśli zależy ci na kasie dla siebie i wspomnieniach o minionym dobrobycie dla wnuków. Wybierz PiS, jeśli sądzisz, że wolność i demokracja należą się tylko tobie i tym, którzy ci zapełniają portfel, a innym już niekoniecznie. Wybierz PiS, jeśli uważasz, że kontrola nad twoim rządem, twoją większością parlamentarną i twoimi ustawami jest tylko sypaniem piasku w tryby tego walca, który wygładzi nam drogę ku jasnej przyszłości, do kolejnej kadencji, kolejnych foteli w spółkach Skarbu Państwa i instytucjach podległych rządowi, do dalszego wychodzenia z centrum Europy na jej peryferie. Po drodze trzeba usunąć opozycyjne przeszkody - walec to załatwi. Wybierz PiS, jeśli podziwiasz spryt prezesa, który ciężar finansowej odpowiedzialności za realizację swoich obietnic przerzuca na samorządy (póki jeszcze są!), prywatnych przedsiębiorców (póki…), podatników – w tym – niestety – także ciebie. Wybierz PiS, jeśli twój pilot do telewizora zablokował się na jednej stacji, jeśli z czytanych gazet wycieka ci na podłogę jad nienawiści, jeśli komputer służy ci tylko do czytania i pisania agresywnych komentarzy na blogach i jeśli uważasz, że wszystkie media powinny popierać jedynie słuszny punkt widzenia władz PiS-u. Wybierz PiS, jeśli chcesz, by na niekorzystny dla ciebie wyrok sądu można było się poskarżyć do wójta, sekretarza partii, proboszcza, prokuratora czy prezesa. Wybierz PiS, jeśli uważasz, że ważne stanowiska trzeba obsadzać nie poprzez konkursy, tylko dzięki rekomendacji sprawdzonych towarzyszy. Wybierz PiS, jeśli podoba ci się to, że najwyższy kontroler instytucji państwowych jest po imieniu z gangsterem, który powinien siedzieć, ale ma we władzy przyjaciół.

Jeśli mierzi cię to, co wyżej – nie wybieraj PiS. Ale jeśli uważasz, że gmach przy Wiejskiej, poza okrągłym kształtem i działaniami bez żadnego trybu jeszcze za mało przypomina cyrk – wybierz plankton polityczny, który siedzi okrakiem na barykadzie z żyletek.

Maciej Pinkwart - strona WWW

[CC] Maciej Pinkwart
(192)

Pobierz PDF Wydrukuj