Jadosław w natarciu

Czy zastanawialiście się, dlaczego walec Kaczyńskiego tak wyjątkowo chamsko rozjeżdża nasz kraj?

Przecież wszystkie "reformy" Jarosław mógłby przeprowadzić zgodnie z konstytucją, obowiązującym prawem (albo nieznacznie go naruszając), ale w odpowiednim czasie. A tu mamy do czynienia z ostentacyjnym bezprawnym działaniem, właściwie jazdą po bandzie, bez trzymanki. Według mnie jest to jawne i celowe upokorzenie społeczeństwa.

Być może Jadosław Dzielący chce nam udowodnić jak słabymi jesteśmy ludźmi - każdy z osobna i wszyscy razem, żeby nie powiedzieć upośledzonymi, chyba w którymś z jego cytatów nawet można znaleźć pokrewne określenie na nas - Polaków... Posortował, każdy sort podzielił na sektory, sektory na segmenty... Zrobił z nas sieczkę przy minimalnym wysiłku, właściwie bardzo prymitywnie manipulując, choć przeciętnie inteligentny człowiek, natychmiast zobaczy sztuczne wywoływanie konfliktów i bardzo grube nici używane do szycia wprowadzanej w życie teorii "dobra zmiana".

Dlaczego tak goni go czas? Te błyskawicznie zaklepywane banialuki ustawowe, ten nocny pospiech, zmiany, nowelizacje dostosowywane do przekrętów, żeby wszystko było cacy, ale przecież prawo nie może obowiązywać wstecz... MOŻE, u prezesa wszystko może a im więcej zamieszania, tym lepiej, przecież niewielu się połapie o co chodzi.

Pis, jego działacze i pis-urzędnicy państwowi wcale nie kryją się z przestępczą działalnością a nawet w biały dzień łamią prawo podporządkowując je sobie. Nasze reakcje są, ale słabo wyrażane, stąd Kaczyński nie widzi specjalnych oporów przed następnym krokiem... do czego?

Można by się pokusić o stwierdzenie, że nadprezes wprowadza anarchię*, bo czy jest ktoś, kto wie, które prawo na dzień dzisiejszy obowiązuje i na jak długo? Czy członkowie rządu, instytucji państwowych wypełniają swoje zadania, obowiązki? Czy znajdzie się wśród nich choć jedna osoba kompetentna, zasługująca na swoje stanowisko? W każdym sektorze jest totalny bajzel, każdy robi, co chce (a chce najbardziej kasy). Obywatel nie jest zadowolony, ale czeka... co będzie dalej? Bo z taką egzotyką jeszcze się nie spotkał.

Pytanie, tylko w jakim celu JK to robi? Ktoś wie? Ktoś go słucha?

Po Anarchii nastąpi Rewolucja, wymiana elit, zmiana konstytucji... (JK cały czas je zapowiada), które ubiją prezesinie drogę do dyktatury. Tylko między Anarchią i Rewolucją może się zdarzyć jatka, stan wyjątkowy, który będzie naprawdę wyjątkowy.

Mamy 13 dni, żeby znaleźć w sobie siły sprzeciwu, zdeterminować do wyborów 2-3 osoby, póki jeszcze możemy się NIE BAĆ.

*anarchia (SJP)

1. sytuacja, w której władze państwowe utraciły kontrolę nad sytuacją w kraju; bezrząd, bezprawie;
2. potocznie: nieprzestrzeganie lub brak obowiązujących zasad; bezład, samowola, chaos;
3. ustrój polityczno-społeczny bez władz państwowych, w którym nie obowiązują przepisy prawa;

[CC] Renata Bednarz

Jadosław w natarciu

Czy zastanawialiście się, dlaczego walec Kaczyńskiego tak wyjątkowo chamsko rozjeżdża nasz kraj?

Przecież wszystkie "reformy" Jarosław mógłby przeprowadzić zgodnie z konstytucją, obowiązującym prawem (albo nieznacznie go naruszając), ale w odpowiednim czasie. A tu mamy do czynienia z ostentacyjnym bezprawnym działaniem, właściwie jazdą po bandzie, bez trzymanki. Według mnie jest to jawne i celowe upokorzenie społeczeństwa.

Być może Jadosław Dzielący chce nam udowodnić jak słabymi jesteśmy ludźmi - każdy z osobna i wszyscy razem, żeby nie powiedzieć upośledzonymi, chyba w którymś z jego cytatów nawet można znaleźć pokrewne określenie na nas - Polaków... Posortował, każdy sort podzielił na sektory, sektory na segmenty... Zrobił z nas sieczkę przy minimalnym wysiłku, właściwie bardzo prymitywnie manipulując, choć przeciętnie inteligentny człowiek, natychmiast zobaczy sztuczne wywoływanie konfliktów i bardzo grube nici używane do szycia wprowadzanej w życie teorii "dobra zmiana".

Dlaczego tak goni go czas? Te błyskawicznie zaklepywane banialuki ustawowe, ten nocny pospiech, zmiany, nowelizacje dostosowywane do przekrętów, żeby wszystko było cacy, ale przecież prawo nie może obowiązywać wstecz... MOŻE, u prezesa wszystko może a im więcej zamieszania, tym lepiej, przecież niewielu się połapie o co chodzi.

Pis, jego działacze i pis-urzędnicy państwowi wcale nie kryją się z przestępczą działalnością a nawet w biały dzień łamią prawo podporządkowując je sobie. Nasze reakcje są, ale słabo wyrażane, stąd Kaczyński nie widzi specjalnych oporów przed następnym krokiem... do czego?

Można by się pokusić o stwierdzenie, że nadprezes wprowadza anarchię*, bo czy jest ktoś, kto wie, które prawo na dzień dzisiejszy obowiązuje i na jak długo? Czy członkowie rządu, instytucji państwowych wypełniają swoje zadania, obowiązki? Czy znajdzie się wśród nich choć jedna osoba kompetentna, zasługująca na swoje stanowisko? W każdym sektorze jest totalny bajzel, każdy robi, co chce (a chce najbardziej kasy). Obywatel nie jest zadowolony, ale czeka... co będzie dalej? Bo z taką egzotyką jeszcze się nie spotkał.

Pytanie, tylko w jakim celu JK to robi? Ktoś wie? Ktoś go słucha?

Po Anarchii nastąpi Rewolucja, wymiana elit, zmiana konstytucji... (JK cały czas je zapowiada), które ubiją prezesinie drogę do dyktatury. Tylko między Anarchią i Rewolucją może się zdarzyć jatka, stan wyjątkowy, który będzie naprawdę wyjątkowy.

Mamy 13 dni, żeby znaleźć w sobie siły sprzeciwu, zdeterminować do wyborów 2-3 osoby, póki jeszcze możemy się NIE BAĆ.

*anarchia (SJP)

1. sytuacja, w której władze państwowe utraciły kontrolę nad sytuacją w kraju; bezrząd, bezprawie;
2. potocznie: nieprzestrzeganie lub brak obowiązujących zasad; bezład, samowola, chaos;
3. ustrój polityczno-społeczny bez władz państwowych, w którym nie obowiązują przepisy prawa;

[CC] Renata Bednarz
(186)

Pobierz PDF Wydrukuj