Za pieniądze lud się podli.

A polski lud szczególnie, bo lubi sobie iść na jakieś fajne dożynki, gdzie władza stawia ludowi piwo i kiełbachę, a to dobre jest, bo nie za swoje. Lud polski po to jest przez TVPiS przerabiany na lud ciemny, żeby nie skumał, że te wszystkie kiełbachy, piwa i inne pięćsetplusy, to sobie sam funduje, bo cwana władza, żeby mu dać, to mu musi najpierw zabrać. Ale co se będzie lud głowę łamał skąd, co i jak? W telewizji mówili? Mówili! Proboszcz mówił? Mówił! To lud, może ciemny,ale i boży, jak tylko usłyszy, że sam pan prezes, albo i pan premier tu będzie do ludu mówił, to lud się zleci, co mu tam. Jak już pan prezes albo pan premier się ukażą, jak jakaś matka boska, w kolorowych światłach, przy marszowej muzyce i stanie na tle ludowego zespołu pieśni i tańca i byle co powie, to mu ciemny lud poklaszcze, pokrzyczy na znak dawany przez tego ładnego pana z telewizji i już będzie se mógł zaraz darmowej kiełbachy pojeść i piwka pożłopać, co je tym razem jakaś spółka skarbu państwa zafunduje. A jak nie zafunduje, to poleci i jakaś nowa, którą pan prezes wyznaczy, da, żeby ciemny boży lud wiedział na kogo ma głosować, albo co mówić, jak przyjdą mu mówić kogo lubi, a komu ma nie ufać. A władza może ludowi wszystko obiecać! A kto jej zabroni?!

Ale coraz więcej tej kiełbachy i piwa też musi stawiać, bo jak zacznie brakować, to lud, choć boży i ciemny, dopiero wtedy skuma, jak go władza w rogi wali. I się wkurwi zanim się pomodli. A jak wyjdzie na ulice, to przestanie rozróżniać kto LGBT, a kto swój.

[CC] Michał Osiecimski

Za pieniądze lud się podli.

A polski lud szczególnie, bo lubi sobie iść na jakieś fajne dożynki, gdzie władza stawia ludowi piwo i kiełbachę, a to dobre jest, bo nie za swoje. Lud polski po to jest przez TVPiS przerabiany na lud ciemny, żeby nie skumał, że te wszystkie kiełbachy, piwa i inne pięćsetplusy, to sobie sam funduje, bo cwana władza, żeby mu dać, to mu musi najpierw zabrać. Ale co se będzie lud głowę łamał skąd, co i jak? W telewizji mówili? Mówili! Proboszcz mówił? Mówił! To lud, może ciemny,ale i boży, jak tylko usłyszy, że sam pan prezes, albo i pan premier tu będzie do ludu mówił, to lud się zleci, co mu tam. Jak już pan prezes albo pan premier się ukażą, jak jakaś matka boska, w kolorowych światłach, przy marszowej muzyce i stanie na tle ludowego zespołu pieśni i tańca i byle co powie, to mu ciemny lud poklaszcze, pokrzyczy na znak dawany przez tego ładnego pana z telewizji i już będzie se mógł zaraz darmowej kiełbachy pojeść i piwka pożłopać, co je tym razem jakaś spółka skarbu państwa zafunduje. A jak nie zafunduje, to poleci i jakaś nowa, którą pan prezes wyznaczy, da, żeby ciemny boży lud wiedział na kogo ma głosować, albo co mówić, jak przyjdą mu mówić kogo lubi, a komu ma nie ufać. A władza może ludowi wszystko obiecać! A kto jej zabroni?!

Ale coraz więcej tej kiełbachy i piwa też musi stawiać, bo jak zacznie brakować, to lud, choć boży i ciemny, dopiero wtedy skuma, jak go władza w rogi wali. I się wkurwi zanim się pomodli. A jak wyjdzie na ulice, to przestanie rozróżniać kto LGBT, a kto swój.

[CC] Michał Osiecimski
(177)

Pobierz PDF Wydrukuj