Polski naszyzm, czyli duma chama

Czyli przywrócenie wzroku niedowidzącym oraz słuchu niedosłyszącym.

"Czy opozycja potrafi wykorzystać swoją olbrzymią siłę, którą jest jej potencjalny elektorat, ponad 50% Polaków, kilkanaście milionów ludzi ? Czekając tylko na oddanie przez te osoby głosów w nadchodzących wyborach, totalnie marnuje się tak wielki potencjał. Duża jego część nie pójdzie przecież do urn - czy to ze zwykłego lenistwa, czy to z niedostatku wiary w swój głos i nieprzekonania o możliwości zwycięstwa, czy to z przyczyn niezależnych (wyjazd, choroba itp.), czy też z braku zdyscyplinowania obywatelskiego. Oznacza to w efekcie pewną klęskę. A elektorat może przecież dużo więcej - i ma na swoje działania jeszcze (aż) ponad miesiąc czasu.

Liderzy opozycji powinni w „swoich” mediach, które docierają prawie włącznie tylko do ich elektoratu, zaprzestać przekonywania wyborców PiS do swoich programów - gdyż Ci wyborcy odbierają zupełnie inne kanały informacyjne. To bezproduktywne nawoływania. Należy wreszcie zrozumieć istotę rzeczy i zwrócić się poprzez media do własnych wyborców z intensywnym i POWSZECHNYM apelem o absolutnie NIEZBĘDNĄ pomoc przedwyborczą, polegającą na „nawróceniu” opętanych wokół siebie. Czyli każdy zwolennik opozycji ma bojowe zadanie: przekonać do racjonalnego myślenia przynajmniej jednego zwolennika PiS (lub wahającego się jeszcze poglądowo człowieka - tu są większe szanse) ze swojego otoczenia. Każdy opozycjonista jest przecież w stanie porozmawiać minimum z jednym opętanym, których wśród nas nie brakuje, a według najnowszych sondaży jest ich nawet ponad 47%.

Co ważne, nie można podczas takich uświadamiających rozmów nikogo obrażać, gdyż wtedy odniosą one efekt odwrotny. Należy posługiwać się prostymi argumentami, wyłącznie faktami i informacjami, które można niezależnie sprawdzić. Wnioski krótkie, a treściwe, np. PiS chce stymulować konsumpcję, a opozycja gospodarkę. Jaki z tego morał, w przełożeniu na prywatny, domowy budżet rozmówcy? Gdzie jest regres, a gdzie rozwój? Nie wolno przy tym ludzi poniżać, nabijać się z nich, wyzywać ich. Należy do nich podejść z troską, jak do chorych pacjentów, których całym sercem pragnie się wyleczyć. Źródłem ich choroby nie jest więc wrodzona głupota, lecz bombardowanie ich mózgów przez dłuższy czas przez wyniszczającą rozsądne myślenie, agresywną propagandę goebbelsowską. Przywróćmy zatem chorym ich wykarczowane zmysły: wzrok i słuch. Każdy wyleczony to sukces! Jeżeli cel takiego apelu zostanie osiągnięty choćby w nikłej części (20% - 25%), opozycja może na pewno liczyć na wygrane wybory."

Jest w tym metoda. Należy tylko dołożyć starań, nad doborem argumentów dlaczego nie za prezesem i dlaczego przeciw. Dobór musi być dostosowany do poziomu możliwości, kojarzenia faktów.rozmówcy. Nie chcę mówić na prosto, bo gdy i użyję słowo "inteligencja" to od razu może nastąpić niechęć i blokada,drugiej strony. Tymczasem ludzie mają różną wrażliwość. U jednego wyostrza się empatia, i krzywda ogółu może mieć dla niej najistotniejsze znaczenie. Drugiego kręcą transfery społeczne, bo patrzy na władzę jak na przekaz pocztowy , czy bankomat. Trzeci będzie rozdzierał koszulę na piersi, w geście Rejtana, gdy tylko wspomni się o Tusku. Bardzo ważne jest obranie sobie celu i odpowiednie przygotowanie do rozmów. Na pewno nie może być tylko jedna rozmowa . Należy się liczyć też z uszczerbkiem na zdrowiu. Po prostu bez wódki nie "razbieriosz". Jestem za. Od jutra przystępuję do selekcji i do ostrych treningów. A tak na poważnie, trzeba ze sobą rozmawiać, bez emocji, epitetów i rzeczowo. Trzeba też słuchać drugiej strony . Oni też mają sporo racji.

[CC] Bogdan Gawlak z Kolegą

Uzdrowienie chorych

Czyli przywrócenie wzroku niedowidzącym oraz słuchu niedosłyszącym.

"Czy opozycja potrafi wykorzystać swoją olbrzymią siłę, którą jest jej potencjalny elektorat, ponad 50% Polaków, kilkanaście milionów ludzi ? Czekając tylko na oddanie przez te osoby głosów w nadchodzących wyborach, totalnie marnuje się tak wielki potencjał. Duża jego część nie pójdzie przecież do urn - czy to ze zwykłego lenistwa, czy to z niedostatku wiary w swój głos i nieprzekonania o możliwości zwycięstwa, czy to z przyczyn niezależnych (wyjazd, choroba itp.), czy też z braku zdyscyplinowania obywatelskiego. Oznacza to w efekcie pewną klęskę. A elektorat może przecież dużo więcej - i ma na swoje działania jeszcze (aż) ponad miesiąc czasu.

Liderzy opozycji powinni w „swoich” mediach, które docierają prawie włącznie tylko do ich elektoratu, zaprzestać przekonywania wyborców PiS do swoich programów - gdyż Ci wyborcy odbierają zupełnie inne kanały informacyjne. To bezproduktywne nawoływania. Należy wreszcie zrozumieć istotę rzeczy i zwrócić się poprzez media do własnych wyborców z intensywnym i POWSZECHNYM apelem o absolutnie NIEZBĘDNĄ pomoc przedwyborczą, polegającą na „nawróceniu” opętanych wokół siebie. Czyli każdy zwolennik opozycji ma bojowe zadanie: przekonać do racjonalnego myślenia przynajmniej jednego zwolennika PiS (lub wahającego się jeszcze poglądowo człowieka - tu są większe szanse) ze swojego otoczenia. Każdy opozycjonista jest przecież w stanie porozmawiać minimum z jednym opętanym, których wśród nas nie brakuje, a według najnowszych sondaży jest ich nawet ponad 47%.

Co ważne, nie można podczas takich uświadamiających rozmów nikogo obrażać, gdyż wtedy odniosą one efekt odwrotny. Należy posługiwać się prostymi argumentami, wyłącznie faktami i informacjami, które można niezależnie sprawdzić. Wnioski krótkie, a treściwe, np. PiS chce stymulować konsumpcję, a opozycja gospodarkę. Jaki z tego morał, w przełożeniu na prywatny, domowy budżet rozmówcy? Gdzie jest regres, a gdzie rozwój? Nie wolno przy tym ludzi poniżać, nabijać się z nich, wyzywać ich. Należy do nich podejść z troską, jak do chorych pacjentów, których całym sercem pragnie się wyleczyć. Źródłem ich choroby nie jest więc wrodzona głupota, lecz bombardowanie ich mózgów przez dłuższy czas przez wyniszczającą rozsądne myślenie, agresywną propagandę goebbelsowską. Przywróćmy zatem chorym ich wykarczowane zmysły: wzrok i słuch. Każdy wyleczony to sukces! Jeżeli cel takiego apelu zostanie osiągnięty choćby w nikłej części (20% - 25%), opozycja może na pewno liczyć na wygrane wybory."

Jest w tym metoda. Należy tylko dołożyć starań, nad doborem argumentów dlaczego nie za prezesem i dlaczego przeciw. Dobór musi być dostosowany do poziomu możliwości, kojarzenia faktów.rozmówcy. Nie chcę mówić na prosto, bo gdy i użyję słowo "inteligencja" to od razu może nastąpić niechęć i blokada,drugiej strony. Tymczasem ludzie mają różną wrażliwość. U jednego wyostrza się empatia, i krzywda ogółu może mieć dla niej najistotniejsze znaczenie. Drugiego kręcą transfery społeczne, bo patrzy na władzę jak na przekaz pocztowy , czy bankomat. Trzeci będzie rozdzierał koszulę na piersi, w geście Rejtana, gdy tylko wspomni się o Tusku. Bardzo ważne jest obranie sobie celu i odpowiednie przygotowanie do rozmów. Na pewno nie może być tylko jedna rozmowa . Należy się liczyć też z uszczerbkiem na zdrowiu. Po prostu bez wódki nie "razbieriosz". Jestem za. Od jutra przystępuję do selekcji i do ostrych treningów. A tak na poważnie, trzeba ze sobą rozmawiać, bez emocji, epitetów i rzeczowo. Trzeba też słuchać drugiej strony . Oni też mają sporo racji.

[CC] Bogdan Gawlak z Kolegą
(176)

Pobierz PDF Wydrukuj