Nowy przewodnik po Polsce dla gości zagranicznych.

  Drodzy, Ciekawi Polski Goście Zagraniczni.

Cieszymy się Waszym zainteresowaniem naszym krajem. Tak, Polska to piękny kraj. Mamy tu wspaniałe zabytki i najpiękniejsze na świecie pomniki przyrody oraz bardzo ciekawe gry i zabawy ludu polskiego, częściowo zwane folklorem lub Cepelią. Można u na posłuchać Szopena pod płaczącą wierzbą i zwiedzać ciekawe muzea, dopóki ich ministerstwo kultury nie przerobi wg własnego widzimisię. Można też spotkać trochę ciekawych ludzi, którzy jeszcze z naszego pięknego kraju nie wyjechali.

Ale jeśli chcecie poznać całą prawdę o Polkach i Polakach, powinniście poznać parę miejsc, w których nie wszystko ładnie pachnie, jest kolorowe, pełne radosnej przyjaźni i miłości, zwłaszcza bliźniego swego, a nie tylko siebie samego..

Odcinek 1. Sejm.

M.in. powinniście poświęcić parę godzin na przysłuchanie się obradom polskiego Sejmu. Uprzedzamy - te godziny mogą okazać się bardzo trudne do przetrwania z powodu zniewalającej nudy, która może Was uśpić niczym przysłowiowego posła Jurgiela, zanim się zorientujecie ile w tej izbie buzuje emocji i namiętności.

Ale jak przetrwacie ten atak nudy, to zauważycie, po której stronie sali siedzą ci przedstawiciele narodu, którzy z powodu zdobytej większości, uznali, że mogą ustanawiać wyłącznie takie prawa, które przede wszystkim mają służyć im samym, a nie wciąż darzącemu ich niezrozumiałym zaufaniem suwerenowi. Na pewno zwrócicie uwagę, jak prowadzący obrady, tzw. marszałek Sejmu, zerka co chwila w kierunku siedzącego w pierwszej ławie niepozornego człowieka w znoszonym garniturze i z brakami w uzębieniu, jakby spodziewał się od niego wskazówek, jak powinien postępować z co bardziej niesfornymi posłami opozycji. I rzeczywiście, jak to z pewnością zauważycie, marszałek, w zależności od tego, jaki gest wykona człowiek marnej postury z pierwszej ławy, zastosuje odpowiedni tryb postępowania wobec posła z opozycji. A to jednemu obetnie wynagrodzenie, gdy mały człowiek skinie głową w dół, a to drugiemu odbierze głos zaraz po paru słowach, jakie ten zdąży wypowiedzieć, gdy człowieczek wypuczy językiem lewy policzek, a to znów na wypuczenie prawego policzka, odrzuci wszystkie poprawki, jakie zgłosi opozycja.

Jak będziesz miał trochę szczęścia Drogi Gościu z Zagranicy, to możesz być świadkiem nawet aż tak ekscytującego momentu, kiedy człowiek pieszczotliwie zwany kurduplem, wdrapie się na mównicę poza wszelkim trybem i zacznie urągać opozycji i nazywać ją kanaliami i zdrajcami ojczyzny!

Prawda, Drogi Gościu, że będziesz miał, co opowiadać po powrocie do domu?

A jeszcze, jak się dowiesz, że ten tak gorliwie wypełniający nieme polecenia swego kieszonkowego wodza, ogrodnik z wykształcenia, czym można tłumaczyć kiepskie opanowanie nie tylko języka angielskiego, ale w ogóle podstawowej wiedzy, nie bez kozery nazywany w młodości członkiem; jest miłośnikiem uciech cielesnych z osobami młodszymi od swoich wnuczek, to od razu będziesz wiedział, dlaczego ten Sejm nigdy nie powoła specjalnej komisji do zbadania zbrodni pedofilii w Kościele.

Gdybyś zaś, Drogi Gościu poszukiwał jeszcze więcej mocnych wrażeń z polskiego Sejmu, to musiałbyś poświęcić swoją uwagę również steranej trudną młodością twarzy dawnego Psa, a obecnie Pierwszego Wicemarszałka Sejmu; albo posłowi Piotrowiczowi - człowiekowi, któremu jest wszystko jedno komu służy, byleby służyć; albo nieustannie konsumującej sałatki posłance Pawłowicz. Tu ciekawostka: mówi się, że posłanka Pawłowicz musi coś nieustannie pożerać na rozkaz małego człowieka z pierwszej ławy, gdyż żrąc wyrządza rzekomo swojej partii trochę mniej szkód niż, gdy gada głupoty.

Taka dawka silnych wrażeń może wpłynąć negatywnie na psychikę odwiedzających polski Sejm Gości Zagranicznych, dlatego nie jest zalecane dłuższe przebywanie w tym przybytku i narażanie się na spotkania jeszcze ponad dwustu niepokojących osobników, dosłownie i w przenośni członków rządzącej obecnie Polską partii, z wrodzonym Polkom i Polakom sarkazmem i ironią nazywanej "Prawem i Sprawiedliwością".

W następnych odcinkach udamy się w inne charakterystyczne polskie miejsca, wymagające równie mocnych nerwów, jak przy zwiedzaniu Sejmu.

Na pierwszy ogień proponujemy Białystok - nową stolicę (lub też skansen) takich tradycyjnych polskich wartości jak: tolerancja, chrześcijańska miłość bliźniego, poszanowanie praw mniejszości oraz wolności, równości i demokracji. No i wciąż wart mszy Toruń, ale nie ten Kopernika, tylko miejsca żerowania niejakiego Rydzyka - największego szalbierza wśród zakonników i największego niewyświęconego zakonnika wśród szalbierzy. Polecamy też kazania hierarchów polskiego Kościoła katolickiego - ostatnich w Europie reliktów średniowiecznego myślenia i obrzędowości.

Oj, będzie się działo!

[CC] Michał Osiecimski

Nowy przewodnik po Polsce dla gości zagranicznych.

  Drodzy, Ciekawi Polski Goście Zagraniczni.

Cieszymy się Waszym zainteresowaniem naszym krajem. Tak, Polska to piękny kraj. Mamy tu wspaniałe zabytki i najpiękniejsze na świecie pomniki przyrody oraz bardzo ciekawe gry i zabawy ludu polskiego, częściowo zwane folklorem lub Cepelią. Można u na posłuchać Szopena pod płaczącą wierzbą i zwiedzać ciekawe muzea, dopóki ich ministerstwo kultury nie przerobi wg własnego widzimisię. Można też spotkać trochę ciekawych ludzi, którzy jeszcze z naszego pięknego kraju nie wyjechali.

Ale jeśli chcecie poznać całą prawdę o Polkach i Polakach, powinniście poznać parę miejsc, w których nie wszystko ładnie pachnie, jest kolorowe, pełne radosnej przyjaźni i miłości, zwłaszcza bliźniego swego, a nie tylko siebie samego..

Odcinek 1. Sejm.

M.in. powinniście poświęcić parę godzin na przysłuchanie się obradom polskiego Sejmu. Uprzedzamy - te godziny mogą okazać się bardzo trudne do przetrwania z powodu zniewalającej nudy, która może Was uśpić niczym przysłowiowego posła Jurgiela, zanim się zorientujecie ile w tej izbie buzuje emocji i namiętności.

Ale jak przetrwacie ten atak nudy, to zauważycie, po której stronie sali siedzą ci przedstawiciele narodu, którzy z powodu zdobytej większości, uznali, że mogą ustanawiać wyłącznie takie prawa, które przede wszystkim mają służyć im samym, a nie wciąż darzącemu ich niezrozumiałym zaufaniem suwerenowi. Na pewno zwrócicie uwagę, jak prowadzący obrady, tzw. marszałek Sejmu, zerka co chwila w kierunku siedzącego w pierwszej ławie niepozornego człowieka w znoszonym garniturze i z brakami w uzębieniu, jakby spodziewał się od niego wskazówek, jak powinien postępować z co bardziej niesfornymi posłami opozycji. I rzeczywiście, jak to z pewnością zauważycie, marszałek, w zależności od tego, jaki gest wykona człowiek marnej postury z pierwszej ławy, zastosuje odpowiedni tryb postępowania wobec posła z opozycji. A to jednemu obetnie wynagrodzenie, gdy mały człowiek skinie głową w dół, a to drugiemu odbierze głos zaraz po paru słowach, jakie ten zdąży wypowiedzieć, gdy człowieczek wypuczy językiem lewy policzek, a to znów na wypuczenie prawego policzka, odrzuci wszystkie poprawki, jakie zgłosi opozycja.

Jak będziesz miał trochę szczęścia Drogi Gościu z Zagranicy, to możesz być świadkiem nawet aż tak ekscytującego momentu, kiedy człowiek pieszczotliwie zwany kurduplem, wdrapie się na mównicę poza wszelkim trybem i zacznie urągać opozycji i nazywać ją kanaliami i zdrajcami ojczyzny!

Prawda, Drogi Gościu, że będziesz miał, co opowiadać po powrocie do domu?

A jeszcze, jak się dowiesz, że ten tak gorliwie wypełniający nieme polecenia swego kieszonkowego wodza, ogrodnik z wykształcenia, czym można tłumaczyć kiepskie opanowanie nie tylko języka angielskiego, ale w ogóle podstawowej wiedzy, nie bez kozery nazywany w młodości członkiem; jest miłośnikiem uciech cielesnych z osobami młodszymi od swoich wnuczek, to od razu będziesz wiedział, dlaczego ten Sejm nigdy nie powoła specjalnej komisji do zbadania zbrodni pedofilii w Kościele.

Gdybyś zaś, Drogi Gościu poszukiwał jeszcze więcej mocnych wrażeń z polskiego Sejmu, to musiałbyś poświęcić swoją uwagę również steranej trudną młodością twarzy dawnego Psa, a obecnie Pierwszego Wicemarszałka Sejmu; albo posłowi Piotrowiczowi - człowiekowi, któremu jest wszystko jedno komu służy, byleby służyć; albo nieustannie konsumującej sałatki posłance Pawłowicz. Tu ciekawostka: mówi się, że posłanka Pawłowicz musi coś nieustannie pożerać na rozkaz małego człowieka z pierwszej ławy, gdyż żrąc wyrządza rzekomo swojej partii trochę mniej szkód niż, gdy gada głupoty.

Taka dawka silnych wrażeń może wpłynąć negatywnie na psychikę odwiedzających polski Sejm Gości Zagranicznych, dlatego nie jest zalecane dłuższe przebywanie w tym przybytku i narażanie się na spotkania jeszcze ponad dwustu niepokojących osobników, dosłownie i w przenośni członków rządzącej obecnie Polską partii, z wrodzonym Polkom i Polakom sarkazmem i ironią nazywanej "Prawem i Sprawiedliwością".

W następnych odcinkach udamy się w inne charakterystyczne polskie miejsca, wymagające równie mocnych nerwów, jak przy zwiedzaniu Sejmu.

Na pierwszy ogień proponujemy Białystok - nową stolicę (lub też skansen) takich tradycyjnych polskich wartości jak: tolerancja, chrześcijańska miłość bliźniego, poszanowanie praw mniejszości oraz wolności, równości i demokracji. No i wciąż wart mszy Toruń, ale nie ten Kopernika, tylko miejsca żerowania niejakiego Rydzyka - największego szalbierza wśród zakonników i największego niewyświęconego zakonnika wśród szalbierzy. Polecamy też kazania hierarchów polskiego Kościoła katolickiego - ostatnich w Europie reliktów średniowiecznego myślenia i obrzędowości.

Oj, będzie się działo!

[CC] Michał Osiecimski
(156)

Pobierz PDF Wydrukuj