Ze mną jest problem

  Ze mną jest taki problem. Nie jestem gejem, a za to jestem wyraźnie heteroseksualny. Nie jestem Żydem, nawet nie byłem z jakichś powodów obrzezany. Nie jestem czarny, choć ostatnio mocno się opaliłem. Nie popieram Platformy Obywatelskiej. Bardzo nie lubię Wiosny. Nie godzę się na Konfederację. W sumie tak samo mam z Kukiz'15. W ogóle nie lubię polityków. Nie obrażam ludzi. Nie umiem w nienawiść. To jak mi coś wytknąć?

Okazuje się, że można. Błędy gramatyczne. W sposób nieuprawniony skończyłem polonistkę. W sumie to z chęcią bym z nią skończył, bo to były wyjątkowo złe studia. Niczego mnie nie nauczyły, zwłaszcza w ramach zawodu. A jestem nauczycielem. Musiałem wszystkiego nauczyć się sam. Ale to trochę tak, jak w ogóle jest w polskiej szkole. Wszystkiego, co ważne, uczymy się sami. Na przykład życia. Ot, taki detal.

Rząd mojego kraju składa się z niekompetencji. I ludzi, którzy głównie gadają głupoty. Jak Minister Rolnictwa, który głosi prawdy o afrodyzjakach w jądrach bobrów. I nawet jeśli ma rację, to ja całkiem dobrze radzę sobie bez tych wspomagaczy. I wolałbym, żeby ministrowie mojego rządu mówili jednak o sprawach ważnych. Niekoniecznie o jądrach bobrów.

Mój Premier bredzi o wojnach, uznaje się Grekiem, choć jako Polak jest wyjątkowo zadłużony. W sensie cały nasz kraj ma wielkie długi. Ja ich nie zaciągałem, więc jak już Premier wróci z wojny, to ja bym chciał, żeby zaczął je spłacać. Nie wiem, czy da radę, gdyż głównie coś rozdaje.

Mój Minister Edukacji nic nie wie. Od września kontrola nauczycieli będzie tak duża, że aż zabraknie tych, których będzie należało kontrolować. Świat obok już skumał, że nagrody są lepsze od kar. Moje Ministerstwo nie lubi świata i robi po swojemu. Ale w sumie to spoko, już zdążyli rozjebać cały system oświaty w naszym kraju, więc mogą rozjebać resztki. W końcu nie muszą się przecież znać na czymkolwiek. Kto by czegoś takiego oczekiwał od ministrów?

Opozycja mojego kraju składa się z nikogo. Schetyna udaje, że szuka rozwiązań i planuje spotkania w sprawie spotkań odnośnie programu, który nie będzie jednym zdaniem, żeby odsunąć PiS od władzy, bo to może ułożyć przypadkiem nawet dziecko, dziecko jest u władzy Wiosny, bo nie potrafi być prawdziwym mężem stanu, gdyż bawi się swoim bardzo niskim poparciem, jak narcyz skupia się na sobie, zamiast na ludziach, Konfederacja to gnoje, którzy nienawidzą wszystkich i boją się kobiet, a Razem udaje, że nie jest partią.

A w tym wszystkim coraz więcej faszystów, Wojowników Maryi, przestępstw, morderstw, ogólniej nienawiści. I biskupów, którzy przepraszają za obrazę uczuć religijnych oraz przepraszają Boga, że ktoś zrobił sobie jaja z religii. A nie przepraszają za pedofilię. Za to, że utrzymują w moim kraju przekonanie, że mężczyźni mogą więcej od kobiet, choć sami ubierają się cokolwiek dziwnie. Nie błagają Boga o wybaczenie, że zabijamy siebie nawzajem, ale przepraszają go za edukację seksualną.

No. Więc trochę jestem wkurwiony. Znowu. Bo mi znikają ludzie. Bo mi kraj znika. Bo ciągle się boję, że kogoś urażę. A zależy mi po prostu na ludziach.

Nawet jeśli wyrażam się niegramatycznie

[CC] Paweł Lęcki

Ze mną jest problem

Ze mną jest taki problem. Nie jestem gejem, a za to jestem wyraźnie heteroseksualny. Nie jestem Żydem, nawet nie byłem z jakichś powodów obrzezany. Nie jestem czarny, choć ostatnio mocno się opaliłem. Nie popieram Platformy Obywatelskiej. Bardzo nie lubię Wiosny. Nie godzę się na Konfederację. W sumie tak samo mam z Kukiz'15. W ogóle nie lubię polityków. Nie obrażam ludzi. Nie umiem w nienawiść. To jak mi coś wytknąć?

Okazuje się, że można. Błędy gramatyczne. W sposób nieuprawniony skończyłem polonistkę. W sumie to z chęcią bym z nią skończył, bo to były wyjątkowo złe studia. Niczego mnie nie nauczyły, zwłaszcza w ramach zawodu. A jestem nauczycielem. Musiałem wszystkiego nauczyć się sam. Ale to trochę tak, jak w ogóle jest w polskiej szkole. Wszystkiego, co ważne, uczymy się sami. Na przykład życia. Ot, taki detal.

Rząd mojego kraju składa się z niekompetencji. I ludzi, którzy głównie gadają głupoty. Jak Minister Rolnictwa, który głosi prawdy o afrodyzjakach w jądrach bobrów. I nawet jeśli ma rację, to ja całkiem dobrze radzę sobie bez tych wspomagaczy. I wolałbym, żeby ministrowie mojego rządu mówili jednak o sprawach ważnych. Niekoniecznie o jądrach bobrów.

Mój Premier bredzi o wojnach, uznaje się Grekiem, choć jako Polak jest wyjątkowo zadłużony. W sensie cały nasz kraj ma wielkie długi. Ja ich nie zaciągałem, więc jak już Premier wróci z wojny, to ja bym chciał, żeby zaczął je spłacać. Nie wiem, czy da radę, gdyż głównie coś rozdaje.

Mój Minister Edukacji nic nie wie. Od września kontrola nauczycieli będzie tak duża, że aż zabraknie tych, których będzie należało kontrolować. Świat obok już skumał, że nagrody są lepsze od kar. Moje Ministerstwo nie lubi świata i robi po swojemu. Ale w sumie to spoko, już zdążyli rozjebać cały system oświaty w naszym kraju, więc mogą rozjebać resztki. W końcu nie muszą się przecież znać na czymkolwiek. Kto by czegoś takiego oczekiwał od ministrów?

Opozycja mojego kraju składa się z nikogo. Schetyna udaje, że szuka rozwiązań i planuje spotkania w sprawie spotkań odnośnie programu, który nie będzie jednym zdaniem, żeby odsunąć PiS od władzy, bo to może ułożyć przypadkiem nawet dziecko, dziecko jest u władzy Wiosny, bo nie potrafi być prawdziwym mężem stanu, gdyż bawi się swoim bardzo niskim poparciem, jak narcyz skupia się na sobie, zamiast na ludziach, Konfederacja to gnoje, którzy nienawidzą wszystkich i boją się kobiet, a Razem udaje, że nie jest partią.

A w tym wszystkim coraz więcej faszystów, Wojowników Maryi, przestępstw, morderstw, ogólniej nienawiści. I biskupów, którzy przepraszają za obrazę uczuć religijnych oraz przepraszają Boga, że ktoś zrobił sobie jaja z religii. A nie przepraszają za pedofilię. Za to, że utrzymują w moim kraju przekonanie, że mężczyźni mogą więcej od kobiet, choć sami ubierają się cokolwiek dziwnie. Nie błagają Boga o wybaczenie, że zabijamy siebie nawzajem, ale przepraszają go za edukację seksualną.

No. Więc trochę jestem wkurwiony. Znowu. Bo mi znikają ludzie. Bo mi kraj znika. Bo ciągle się boję, że kogoś urażę. A zależy mi po prostu na ludziach.

Nawet jeśli wyrażam się niegramatycznie.

[CC] Paweł Lęcki
(141)

Pobierz PDF Wydrukuj