"Ciemność widzę, ciemność!"

  Wciąż trudno jest spać. Wszystko przez skotłowane myśli.

Pogodzenie się z przegranymi wyborami staje się trudniejsze, gdy widzi się tryumfalizm na twarzach takich indywiduów, jak Tarczyński, Mazurek czy Zalewska, która znów wyszczerza w upiornym uśmiechu sztuczne uzębienie, bo ma z głowy problemy z totalnie przez siebie zrujnowaną edukacją. Teraz może spokojnie całą winę zwalić na... samorządy, a sama z immunitetem w kieszeni i kolosalną pensją w portfelu wieść swoje dolce vita w Brukseli.

To ta bezczelność ludzi, którzy kiedyś byli tzw. eurosceptykami, a dzisiaj sięgają po unijną kasę jeszcze większą od tej, która "im się należała", a której do dzisiaj nie zwrócili, uniemożliwia mi spokojny sen.

A przecież to jest jeden z mniej ważnych powodów moich nocnych niepokojów.

Pomyśleć tylko, że tak niewiele brakowało, żeby Polska do dzisiaj tkwiła w totalnym cywilizacyjnym zacofaniu, gdyby referendum akcesyjne zostało przegrane tak, jak ostatnie wybory do Europarlamentu.

Czy ktoś jeszcze pamięta, jak wtedy prawie do ostatniej chwili Polki i Polacy nie wiedzieli jak zagłosować? Jak do końca nie można było być pewnym, czy zagłosują za lepszą przyszłością dla siebie i swoich dzieci? Jak do ostatniej chwili Kaczyński i jego ludzie - dzisiaj beneficjenci unijnych fruktów - usiłowali wspólnie z większością kleru, zohydzić Polakom ten najlepszy w historii sojusz Polski?

Wtedy o ostatecznie pozytywnym wyniku głosowania zadecydowała większość, jaką do dzisiaj stanowi manipulowany przez funkcjonariuszy Kościoła lud boży. Ostatecznie, wbrew zdecydowanej większości kleru, szalę na rzecz przystąpienia do Unii przechylił wtedy ówczesny potężny władca polskich dusz i umysłów, Karol Wojtyła. Śmiem twierdzić, że gdyby nie powiedział wtedy zdania "Od Unii Litewskiej do Unii Europejskiej", na tzw "polskich" grząskich drogach do dzisiaj królowałyby furmanki powożone przez bogobojny lud boży - w końcu dzisiejszy polski premier wciąż z sentymentem wspomina tamten symbol polskiego zacofania.

Dzisiaj, kiedy Karol Wojtyła jest już świętym Janem Pawłem, a lud boży przesiadł się z furmanek na nowoczesne traktory i luksusowe pojazdy i ani myśli z nich wysiadać, do głosu powrócili funkcjonariusze kościelni, dodatkowo przerażeni możliwą reakcją pokornego dotychczas ludu bożego na ich niecne występki. Bez trudu zawarli przymierze z równie, jak oni pazerną na ziemskie dobra władzą, która gotowa jest tańczyć, jak im zagra zakonnik z toruńskiego kościoła i dalejże straszyć lud boży, a to potworem zwanym Dżender, a to oddziałami ciemnych sił spod tęczowej flagi - tajemniczym LGBT, a to, że teraz ktoś inny, a nie księża, ma seksualizować dzieci ludu bożego.

To zwolennik władzy autorytarnej i kandydat na tyrana, Jarosław Kaczyński okazał się najlepszym znawcą psychiki ludu bożego. To on wziął do pomocy cynicznego i wyzutego z przyzwoitości, gardzącego ciemnym ludem eksperta czarnego piaru, Jacka Kurskiego i dał mu najskuteczniejsze narzędzie ogłupiania ludzi - państwową telewizję. Teraz Kurski zblatowany z równie jak on cynicznymi funkcjonariuszami Kościoła, prowadzą skuteczną obróbkę ludu bożego, który dalej, tak jak to się dzieje od Średniowiecza, ma pokornie słuchać i nie przeszkadzać władzy.

Czy wiecie, że Polska w ciągu zaledwie czterech ostatnich lat, z państwa szybko dociągającego do czołówki cywilizacyjnej współczesnej Europy, stała się na powrót obyczajowo-cywilizacyjnym skansenem? Jednym z ostatnich państw Zachodu, w którym mniejszości nie otrzymały dotychczas należnych im praw obywatelskich? Czy nie widzicie, jak na oczach społeczeństwa zamiata się pod dywan najbardziej świńskie skandale obyczajowe, jakie w innych państwach, co najmniej zmarginalizowały tamtejsze oddziały Kościoła katolickiego? Czy nie widzicie, jak ogłupione przez państwowe media społeczeństwo obojętnieje na coraz to nowe ujawniane afery z udziałem najwyższych państwowych notabli? Czy nie rozumiecie, dlaczego demaskatorskie filmy, jak ten o pedofilii w kościele braci Sekielskich i książki, które na podstawie rzetelnych dowodów pokazują działania najwyższych państwowych czynników na rzecz zawsze groźnego obcego mocarstwa, nie znajdują odpowiedniej reakcji ze strony społeczeństwa? Czy naprawdę nie widzicie drwiny w oczach Macierewicza przemawiającego za pośrednictwem udostępnionych mu przez ojca Rydzyka mediów do ludu bożego?

Czy to nie z powodu zjednoczenia sił zagrożonego upadkiem Kościoła i dążącego do władzy absolutnej obozu Kaczyńskiego, nasze społeczeństwo biernie i pokornie znosi ordynarne kłamstwa siane przez państwowe media, zamiast potężnie przeciwko nim zaprotestować?

Czy my, naród polski dalej będziemy bierni wobec łamania konstytucji i systematycznego odbierania nam praw obywatelskich?

Dlaczego nikt nie pamięta, że zawsze na sojuszu władzy z Kościołem najgorzej wychodzą obywatele?

[CC] Michał Osiecimski

"Ciemność widzę, ciemność!"

  Wciąż trudno jest spać. Wszystko przez skotłowane myśli.

Pogodzenie się z przegranymi wyborami staje się trudniejsze, gdy widzi się tryumfalizm na twarzach takich indywiduów, jak Tarczyński, Mazurek czy Zalewska, która znów wyszczerza w upiornym uśmiechu sztuczne uzębienie, bo ma z głowy problemy z totalnie przez siebie zrujnowaną edukacją. Teraz może spokojnie całą winę zwalić na... samorządy, a sama z immunitetem w kieszeni i kolosalną pensją w portfelu wieść swoje dolce vita w Brukseli.

To ta bezczelność ludzi, którzy kiedyś byli tzw. eurosceptykami, a dzisiaj sięgają po unijną kasę jeszcze większą od tej, która "im się należała", a której do dzisiaj nie zwrócili, uniemożliwia mi spokojny sen.

A przecież to jest jeden z mniej ważnych powodów moich nocnych niepokojów.

Pomyśleć tylko, że tak niewiele brakowało, żeby Polska do dzisiaj tkwiła w totalnym cywilizacyjnym zacofaniu, gdyby referendum akcesyjne zostało przegrane tak, jak ostatnie wybory do Europarlamentu.

Czy ktoś jeszcze pamięta, jak wtedy prawie do ostatniej chwili Polki i Polacy nie wiedzieli jak zagłosować? Jak do końca nie można było być pewnym, czy zagłosują za lepszą przyszłością dla siebie i swoich dzieci? Jak do ostatniej chwili Kaczyński i jego ludzie - dzisiaj beneficjenci unijnych fruktów - usiłowali wspólnie z większością kleru, zohydzić Polakom ten najlepszy w historii sojusz Polski?

Wtedy o ostatecznie pozytywnym wyniku głosowania zadecydowała większość, jaką do dzisiaj stanowi manipulowany przez funkcjonariuszy Kościoła lud boży. Ostatecznie, wbrew zdecydowanej większości kleru, szalę na rzecz przystąpienia do Unii przechylił wtedy ówczesny potężny władca polskich dusz i umysłów, Karol Wojtyła. Śmiem twierdzić, że gdyby nie powiedział wtedy zdania "Od Unii Litewskiej do Unii Europejskiej", na tzw "polskich" grząskich drogach do dzisiaj królowałyby furmanki powożone przez bogobojny lud boży - w końcu dzisiejszy polski premier wciąż z sentymentem wspomina tamten symbol polskiego zacofania.

Dzisiaj, kiedy Karol Wojtyła jest już świętym Janem Pawłem, a lud boży przesiadł się z furmanek na nowoczesne traktory i luksusowe pojazdy i ani myśli z nich wysiadać, do głosu powrócili funkcjonariusze kościelni, dodatkowo przerażeni możliwą reakcją pokornego dotychczas ludu bożego na ich niecne występki. Bez trudu zawarli przymierze z równie, jak oni pazerną na ziemskie dobra władzą, która gotowa jest tańczyć, jak im zagra zakonnik z toruńskiego kościoła i dalejże straszyć lud boży, a to potworem zwanym Dżender, a to oddziałami ciemnych sił spod tęczowej flagi - tajemniczym LGBT, a to, że teraz ktoś inny, a nie księża, ma seksualizować dzieci ludu bożego.

To zwolennik władzy autorytarnej i kandydat na tyrana, Jarosław Kaczyński okazał się najlepszym znawcą psychiki ludu bożego. To on wziął do pomocy cynicznego i wyzutego z przyzwoitości, gardzącego ciemnym ludem eksperta czarnego piaru, Jacka Kurskiego i dał mu najskuteczniejsze narzędzie ogłupiania ludzi - państwową telewizję. Teraz Kurski zblatowany z równie jak on cynicznymi funkcjonariuszami Kościoła, prowadzą skuteczną obróbkę ludu bożego, który dalej, tak jak to się dzieje od Średniowiecza, ma pokornie słuchać i nie przeszkadzać władzy.

Czy wiecie, że Polska w ciągu zaledwie czterech ostatnich lat, z państwa szybko dociągającego do czołówki cywilizacyjnej współczesnej Europy, stała się na powrót obyczajowo-cywilizacyjnym skansenem? Jednym z ostatnich państw Zachodu, w którym mniejszości nie otrzymały dotychczas należnych im praw obywatelskich? Czy nie widzicie, jak na oczach społeczeństwa zamiata się pod dywan najbardziej świńskie skandale obyczajowe, jakie w innych państwach, co najmniej zmarginalizowały tamtejsze oddziały Kościoła katolickiego? Czy nie widzicie, jak ogłupione przez państwowe media społeczeństwo obojętnieje na coraz to nowe ujawniane afery z udziałem najwyższych państwowych notabli? Czy nie rozumiecie, dlaczego demaskatorskie filmy, jak ten o pedofilii w kościele braci Sekielskich i książki, które na podstawie rzetelnych dowodów pokazują działania najwyższych państwowych czynników na rzecz zawsze groźnego obcego mocarstwa, nie znajdują odpowiedniej reakcji ze strony społeczeństwa? Czy naprawdę nie widzicie drwiny w oczach Macierewicza przemawiającego za pośrednictwem udostępnionych mu przez ojca Rydzyka mediów do ludu bożego?

Czy to nie z powodu zjednoczenia sił zagrożonego upadkiem Kościoła i dążącego do władzy absolutnej obozu Kaczyńskiego, nasze społeczeństwo biernie i pokornie znosi ordynarne kłamstwa siane przez państwowe media, zamiast potężnie przeciwko nim zaprotestować?

Czy my, naród polski dalej będziemy bierni wobec łamania konstytucji i systematycznego odbierania nam praw obywatelskich?

Dlaczego nikt nie pamięta, że zawsze na sojuszu władzy z Kościołem najgorzej wychodzą obywatele?

[CC] Michał Osiecimski
(134)

Pobierz PDF Wydrukuj