Boty, trolle, i służby. Część 3

Jak się te ryby łapie?

  Jak ryby łapie PiS to już właściwie powiedziałem. Robi w sadzawce straszny zamęt i tak naprawdę nie daje innym łowić. Technika prosta, ale jak się ma sporą część rybostanu na krótkiej żyłce to trzeba przyznać że gwarantuje całkiem przyzwoity połów, a co się uda złapać ponad to, to nasze.

KE chce czy nie chce musi łowić jak PIS wodę mąci i trzeba przyznać, że daje radę, chociaż wydawać by się mogło, że będzie ciężko, ale KE wybiera coraz więcej ze stawu i chyba już zaczyna mieć więcej niż PIS może zdobyć.

Strategia połowów Wiosny jest prosta. Znaleźli chichą zatoczkę i próbuję z niej wyłapać wszystko co ucieka ze zmąconego stawu. Ile jej się złapać uda. Tego nie podejmę się ocenić, ale myślę, że wszystko co będzie większe od 10% uszczęśliwi pana Roberta.

Kukiz'stosuje tę sama technikę, tylko ich zatoczka jest po pierwsze gorzej zarybiona, a po drugie szerzej otwarta na całe bajoro, a jeszcze do tego ma zarośnięte brzegi i jest niesłychanie płytka. A to oznacza, że może być ciężko bo walczą o te same ryby co PIS i KE, tym bardziej że na brzegu z wędkami rozpycha się łokciami Korwin z dostawkami.

Konfederacja Korwin coś tam coś tam. Nowy wędkarz w tym gronie, ale trzeba przyznać, że o ile na początku ruchy wykonywał dość niezborne, to teraz okrzepł i stojąc trochę skraja skrzętnie wyłapuje wszystko co próbuje uciec przed pozostałymi.

Drobnym ptactwem wodnym, które pojedynczymi płotkami pożywia się przy pańskim stole zajmować się nie będę.

To teraz czas na niedźwiedzia! I tu się zaczynają schody. Pomyślmy. Co chce złapać niedźwiedź. Zamieszkujące staw płotki i inny rybi chwast raczej go nie interesuje. Na ile Ci, którzy by dostali się do PE mogą pomóc w niedźwiedzich interesach. KE to ugrupowanie bardzo szerokie, trudne do kontrolowania, na dodatek demokratyczne, więc mogą w każdej chwili wywalić potencjalną niedźwiedzią wtykę i jeszcze obciachu narobić. Nie Ci niedźwiedzia raczej nie interesują. Wiosna chyba też nie jest dla niedźwiedzia. Mało znana, bardzo wolnościowa (mam tu na myśli wolności obywatelskie) i bardzo (przynajmniej jak na razie) zasadnicza w głównych swoich postulatach. Nie. Może kiedyś jak okrzepną. To w takim PIS. Te tak zwane powiązania z Kremlem znaczących polityków PIS wskazywałyby, że to jest właśnie Ryba dla niedźwiedzia. Sama zeżre płotki, a niedźwiedź ją cabas i już ma wpływ na przynajmniej 20 głosów w parlamencie europejskim.

Że co? Że nie dużo? To uwaga to tyle ile ma Luksemburg i Finlandia razem wzięte, a więcej od Austrii w której niedźwiedziowi omal nie udało się kupić całego rządu.

I właśnie o metodach jakimi posługuje się niedźwiedź będzie w czwartym i ostatnim odcinku cyklu.

[CC] Jacek Wojciechowski

Boty, trolle i służby. Część 3

Jak się te ryby łapie?

  Jak ryby łapie PiS to już właściwie powiedziałem. Robi w sadzawce straszny zamęt i tak naprawdę nie daje innym łowić. Technika prosta, ale jak się ma sporą część rybostanu na krótkiej żyłce to trzeba przyznać że gwarantuje całkiem przyzwoity połów, a co się uda złapać ponad to, to nasze.

KE chce czy nie chce musi łowić jak PIS wodę mąci i trzeba przyznać, że daje radę, chociaż wydawać by się mogło, że będzie ciężko, ale KE wybiera coraz więcej ze stawu i chyba już zaczyna mieć więcej niż PIS może zdobyć.

Strategia połowów Wiosny jest prosta. Znaleźli chichą zatoczkę i próbuję z niej wyłapać wszystko co ucieka ze zmąconego stawu. Ile jej się złapać uda. Tego nie podejmę się ocenić, ale myślę, że wszystko co będzie większe od 10% uszczęśliwi pana Roberta.

Kukiz'stosuje tę sama technikę, tylko ich zatoczka jest po pierwsze gorzej zarybiona, a po drugie szerzej otwarta na całe bajoro, a jeszcze do tego ma zarośnięte brzegi i jest niesłychanie płytka. A to oznacza, że może być ciężko bo walczą o te same ryby co PIS i KE, tym bardziej że na brzegu z wędkami rozpycha się łokciami Korwin z dostawkami.

Konfederacja Korwin coś tam coś tam. Nowy wędkarz w tym gronie, ale trzeba przyznać, że o ile na początku ruchy wykonywał dość niezborne, to teraz okrzepł i stojąc trochę skraja skrzętnie wyłapuje wszystko co próbuje uciec przed pozostałymi.

Drobnym ptactwem wodnym, które pojedynczymi płotkami pożywia się przy pańskim stole zajmować się nie będę.

To teraz czas na niedźwiedzia! I tu się zaczynają schody. Pomyślmy. Co chce złapać niedźwiedź. Zamieszkujące staw płotki i inny rybi chwast raczej go nie interesuje. Na ile Ci, którzy by dostali się do PE mogą pomóc w niedźwiedzich interesach. KE to ugrupowanie bardzo szerokie, trudne do kontrolowania, na dodatek demokratyczne, więc mogą w każdej chwili wywalić potencjalną niedźwiedzią wtykę i jeszcze obciachu narobić. Nie Ci niedźwiedzia raczej nie interesują. Wiosna chyba też nie jest dla niedźwiedzia. Mało znana, bardzo wolnościowa (mam tu na myśli wolności obywatelskie) i bardzo (przynajmniej jak na razie) zasadnicza w głównych swoich postulatach. Nie. Może kiedyś jak okrzepną. To w takim PIS. Te tak zwane powiązania z Kremlem znaczących polityków PIS wskazywałyby, że to jest właśnie Ryba dla niedźwiedzia. Sama zeżre płotki, a niedźwiedź ją cabas i już ma wpływ na przynajmniej 20 głosów w parlamencie europejskim.

Że co? Że nie dużo? To uwaga to tyle ile ma Luksemburg i Finlandia razem wzięte, a więcej od Austrii w której niedźwiedziowi omal nie udało się kupić całego rządu.

I właśnie o metodach jakimi posługuje się niedźwiedź będzie w czwartym i ostatnim odcinku cyklu.

[CC] Jacek Wojciechowski
(127)

Pobierz PDF Wydrukuj