Dywan

  Co jakiś czas zerkam na węgierskie wydarzenia. O tym, że Kaczyński idzie śladami Orbana, to już chyba wszyscy wiedzą ale nie bardzo wierzą. Nie dalej jak 3 tygodnie temu zwróciłam uwagę na świeżutkie zdobycze Orbana. I choć on do władzy absolutnej dochodził kilkanaście lat, u nas dzieje się to szybciej, na chama dopychając buciorem, lekceważąc prawo a czasem ustanawiając je tuż po zbrodni dokonanej. Do tego celu potrzebny jest "ociężały" w działaniach minister spraw wewnętrznych ze swoim resortem, kreatywny minister sprawiedliwości, zdyscyplinowani posłowie i senatorowie do zaklepywania ustaw i nowelizacji.

Każdy dzień dziennikarze śledczy i posłowie opozycji donoszą nam informacje o łamaniu prawa przez członków rządu pis a coraz częściej są to grube sprawy, którymi natychmiast powinna zająć się prokuratura (ta jako pierwsza dostosowała się do planu prezesa). Nie do każdego jednak docierają informacje, niekiedy są zmanipulowane przez posłuszne władzy media, ale do tego co jest prawdą, co fałszem możemy sami dojść obserwując obrady sejmu i senatu.

I tak mamy marszałka, który odwiedzając agencję towarzyską współżyje z 15-letnią "prostytutką". Są niezbite dowody, mętne tłumaczenia, nieudolna próba dementi i.... cisza prokuratury, pomimo wrzawy.

Szczęściem w nieszczęściu wyszły na jaw pedofilskie skandale księży katolickich i tu świetna okazja, żeby wreszcie ukryć, właśnie takie przestępstwo pana marszałka.

Pod pretekstem walki z pedofilią minister sprawiedliwości przeflancował cały kodeks karny. Krzyczał w sejmie strasznie, no i NOCĄ zaklepano - 30 lat dla pedofila, ale wiek pokrzywdzonego obniżono, żeby sprawa marszałka zmieściła się pod dywanem, choć ciężko było. W sejmie wydarzyło się wtedy coś niebywałego, mianowicie próbowano usunąć punkt "o karalności za płatną pedofilię" - wycofano się z tego w ostatniej chwili. Tak czy siak marszałek może już spokojnie spać.

Ale Czyściciel ma pełne ręce roboty, bo jeszcze nie ostygła jedna afera a już rozdmuchano kolejne przestępstwo i to kogo! Premiera. Tutaj trzeba się bardzo spieszyć, bo to gruby przekręt i raczej nie ma szans pod dywan go upchnąć. To też najlepszym wyjściem będzie skończenie z aferami. No ale jak, skoro wyłażą jak karaluchy ze śmietnika?

Proste - art. 212 Kodeksu Karnego, który przewiduje za pomówienie nawet więzienie.

Ministerstwo Sprawiedliwości miało już dawno gotowy projekt nowelizacji kodeksu, zaostrzający m.in. ten artykuł. W czwartek przyjął go Sejm. Gdy zmiana wejdzie w życie, do akcji będzie mogła z urzędu wejść policja i prokuratura - nawet bez woli osoby, której dobra naruszono.

Swoją drogą ciekawe skąd policjant lub prokurator będą wiedzieli, czy to co ktoś powiedział/napisał jest pomówieniem czy może jednak prawdą, bo do tej pory to wydaje mi się, postępowania z art.212 były prowadzone właśnie pod kątem ustalenia tego faktu. Widocznie Brudziński i Ziobro zatrudnili na etatach jasnowidzów. Co nie zmienia faktu, że...

BĘDZIE WRESZCIE SPOKÓJ!

Można jechać na wakacje, mamy nowy, większy dywan.

[CC] Renata Bednarz

Dywan

Co jakiś czas zerkam na węgierskie wydarzenia. O tym, że Kaczyński idzie śladami Orbana, to już chyba wszyscy wiedzą ale nie bardzo wierzą. Nie dalej jak 3 tygodnie temu zwróciłam uwagę na świeżutkie zdobycze Orbana. I choć on do władzy absolutnej dochodził kilkanaście lat, u nas dzieje się to szybciej, na chama dopychając buciorem, lekceważąc prawo a czasem ustanawiając je tuż po zbrodni dokonanej. Do tego celu potrzebny jest "ociężały" w działaniach minister spraw wewnętrznych ze swoim resortem, kreatywny minister sprawiedliwości, zdyscyplinowani posłowie i senatorowie do zaklepywania ustaw i nowelizacji.

Każdy dzień dziennikarze śledczy i posłowie opozycji donoszą nam informacje o łamaniu prawa przez członków rządu pis a coraz częściej są to grube sprawy, którymi natychmiast powinna zająć się prokuratura (ta jako pierwsza dostosowała się do planu prezesa). Nie do każdego jednak docierają informacje, niekiedy są zmanipulowane przez posłuszne władzy media, ale do tego co jest prawdą, co fałszem możemy sami dojść obserwując obrady sejmu i senatu.

I tak mamy marszałka, który odwiedzając agencję towarzyską współżyje z 15-letnią "prostytutką". Są niezbite dowody, mętne tłumaczenia, nieudolna próba dementi i.... cisza prokuratury, pomimo wrzawy.

Szczęściem w nieszczęściu wyszły na jaw pedofilskie skandale księży katolickich i tu świetna okazja, żeby wreszcie ukryć, właśnie takie przestępstwo pana marszałka.

Pod pretekstem walki z pedofilią minister sprawiedliwości przeflancował cały kodeks karny. Krzyczał w sejmie strasznie, no i NOCĄ zaklepano - 30 lat dla pedofila, ale wiek pokrzywdzonego obniżono, żeby sprawa marszałka zmieściła się pod dywanem, choć ciężko było. W sejmie wydarzyło się wtedy coś niebywałego, mianowicie próbowano usunąć punkt "o karalności za płatną pedofilię" - wycofano się z tego w ostatniej chwili. Tak czy siak marszałek może już spokojnie spać.

Ale Czyściciel ma pełne ręce roboty, bo jeszcze nie ostygła jedna afera a już rozdmuchano kolejne przestępstwo i to kogo! Premiera. Tutaj trzeba się bardzo spieszyć, bo to gruby przekręt i raczej nie ma szans pod dywan go upchnąć. To też najlepszym wyjściem będzie skończenie z aferami. No ale jak, skoro wyłażą jak karaluchy ze śmietnika?

Proste - art. 212 Kodeksu Karnego, który przewiduje za pomówienie nawet więzienie.

Ministerstwo Sprawiedliwości miało już dawno gotowy projekt nowelizacji kodeksu, zaostrzający m.in. ten artykuł. W czwartek przyjął go Sejm. Gdy zmiana wejdzie w życie, do akcji będzie mogła z urzędu wejść policja i prokuratura - nawet bez woli osoby, której dobra naruszono.

Swoją drogą ciekawe skąd policjant lub prokurator będą wiedzieli, czy to co ktoś powiedział/napisał jest pomówieniem czy może jednak prawdą, bo do tej pory to wydaje mi się, postępowania z art.212 były prowadzone właśnie pod kątem ustalenia tego faktu. Widocznie Brudziński i Ziobro zatrudnili na etatach jasnowidzów. Co nie zmienia faktu, że...

BĘDZIE WRESZCIE SPOKÓJ!

Można jechać na wakacje, mamy nowy, większy dywan.

[CC] Renata Bednarz
(126)

Pobierz PDF Wydrukuj