Paranoicy czy pierwsi sekretarze

Choć to z jednej strony straszne, to nieustannie bawią mnie wojewodowie mianowani przez PiS "bohatersko" walczący o tzw. dekomunizację.

Właśnie przeczytałem, że (wg tego łódzkiego) tańce ludowe też mogą propagować komunizm. A chodzi o sprawę zmiany nazwy Zespołu Tańca Ludowego "Harnam" im. Jadwigi Hryniewieckiej bo kojarzy mu się Szymonem Harnamem, aktywnym działaczem komunistycznych młodzieżówek. Choć zespól istnieje 72 lara, wychował 30 tys. młodych ludzi i patronem jest jego założycielka to dla Wojewody łódzkiego nie ma to znaczenia, bo ludziska mówią o nim „Harnam”.

Nie dociera do niego, że jeśli ktoś mówi „Łódź” to może nie mieć na myśli miasta, a pojazd nawodny. Niech więc o tym rozstrzygnie IPN.

Najśmieszniejsze jest to, że dekomunizacja na siłę w tej formie jest najczystszą jej córą, to właśnie komuniści starali się wymazać z historii wszystko co im było nie na rękę, a wszystko miało nazywać się Lech Kaczyński – przepraszam imieniem pierwszego sekretarza partii.

Kiedyś przeczytałem anegdotę o genealogii stanowiska „I sekretarza partii”, ano po rewolucji październikowej mianowano na wsiach komisarzy z mądrych obdarzonych szacunkiem ludzi, ale że byli to na ogół niepiśmienni to mieli swojego sekretarza, by pisał do Moskwy. Okazało się jednak, że w większości byli to wredni, leniwi, pazerni na władze, słynni z lizusostwa ludzie, którzy zamiast petycji ludu pisali donosy. Koniec końców mędrzec lądował w łagrze, a jego miejsce zajmował „I sekretarz” od kołchozu po Kreml i tak już zostało.

Nie wiem ile w tym prawdy, ale mam nieodparte wrażenie, że właśnie u nas coś takiego się dzieje.

Pomysł by wysłać kogoś w niepamięć nie jet nowy, tyle, że nie da się już wysłać niewolników z majzelakami by skuwali imię faraona Echnatona i jego żony za próbę reform i wystąpienie przeciw kapłanom. Wręcz przeciwnie wszyscy teraz znają imię Nefertiti.

Ale co tam, przecież nasi szaleni wojewodowie nie muszą znać historii, a jeśli, to nie wiem czy nawet podstawowa wiedza obejmuje ostatnie 80 lat. Dlatego ku uwadze Panów Wojewodów przedkładam, że nieco wcześniej istniała „Komuna Paryska”, więc dobrze byłoby też np. zabronić wystaw malarstwa Gustav'a Courbet'a, wszak był jednym z sygnatariuszy, czy zapomnieć o głównodowodzącym jej wojsk Jarosławie Dąbrowskim. Można pójść jeszcze dalej postponując wszystkich lewaków jak choćby niejakiego Tadeusza Kościuszkę, może na ich miejsce postawić "prawicowych" biskupów jak Józef Kossakowski, Ignacy Massalski, Wojciech Skarszewski, przecież patriotycznie krzyczeli „jesteśmy Polakami” sygnując „Targowicę”.

Drodzy wojewodowie, nie jestem historykiem, ale mogę ewentualnie przygotować dla Was jakąś listę nazwisk czy organizacji, ze szczególnym uwzględnieniem szkodliwych zespołów folklorystycznych. Jak to mówili „ku chwale ojczyzny towarzysze”.

[CC] Piotr Hajda

Paranoicy czy pierwsi sekretarze

Choć to z jednej strony straszne, to nieustannie bawią mnie wojewodowie mianowani przez PiS "bohatersko" walczący o tzw. dekomunizację.

Właśnie przeczytałem, że (wg tego łódzkiego) tańce ludowe też mogą propagować komunizm. A chodzi o sprawę zmiany nazwy Zespołu Tańca Ludowego "Harnam" im. Jadwigi Hryniewieckiej bo kojarzy mu się Szymonem Harnamem, aktywnym działaczem komunistycznych młodzieżówek. Choć zespól istnieje 72 lara, wychował 30 tys. młodych ludzi i patronem jest jego założycielka to dla Wojewody łódzkiego nie ma to znaczenia, bo ludziska mówią o nim „Harnam”.

Nie dociera do niego, że jeśli ktoś mówi „Łódź” to może nie mieć na myśli miasta, a pojazd nawodny. Niech więc o tym rozstrzygnie IPN.

Najśmieszniejsze jest to, że dekomunizacja na siłę w tej formie jest najczystszą jej córą, to właśnie komuniści starali się wymazać z historii wszystko co im było nie na rękę, a wszystko miało nazywać się Lech Kaczyński – przepraszam imieniem pierwszego sekretarza partii.

Kiedyś przeczytałem anegdotę o genealogii stanowiska „I sekretarza partii”, ano po rewolucji październikowej mianowano na wsiach komisarzy z mądrych obdarzonych szacunkiem ludzi, ale że byli to na ogół niepiśmienni to mieli swojego sekretarza, by pisał do Moskwy. Okazało się jednak, że w większości byli to wredni, leniwi, pazerni na władze, słynni z lizusostwa ludzie, którzy zamiast petycji ludu pisali donosy. Koniec końców mędrzec lądował w łagrze, a jego miejsce zajmował „I sekretarz” od kołchozu po Kreml i tak już zostało.

Nie wiem ile w tym prawdy, ale mam nieodparte wrażenie, że właśnie u nas coś takiego się dzieje.

Pomysł by wysłać kogoś w niepamięć nie jet nowy, tyle, że nie da się już wysłać niewolników z majzelakami by skuwali imię faraona Echnatona i jego żony za próbę reform i wystąpienie przeciw kapłanom. Wręcz przeciwnie wszyscy teraz znają imię Nefertiti.

Ale co tam, przecież nasi szaleni wojewodowie nie muszą znać historii, a jeśli, to nie wiem czy nawet podstawowa wiedza obejmuje ostatnie 80 lat. Dlatego ku uwadze Panów Wojewodów przedkładam, że nieco wcześniej istniała „Komuna Paryska”, więc dobrze byłoby też np. zabronić wystaw malarstwa Gustav'a Courbet'a, wszak był jednym z sygnatariuszy, czy zapomnieć o głównodowodzącym jej wojsk Jarosławie Dąbrowskim. Można pójść jeszcze dalej postponując wszystkich lewaków jak choćby niejakiego Tadeusza Kościuszkę, może na ich miejsce postawić "prawicowych" biskupów jak Józef Kossakowski, Ignacy Massalski, Wojciech Skarszewski, przecież patriotycznie krzyczeli „jesteśmy Polakami” sygnując „Targowicę”.

Drodzy wojewodowie, nie jestem historykiem, ale mogę ewentualnie przygotować dla Was jakąś listę nazwisk czy organizacji, ze szczególnym uwzględnieniem szkodliwych zespołów folklorystycznych. Jak to mówili „ku chwale ojczyzny towarzysze”.

[CC] Piotr Hajda
(93)

Pobierz PDF Wydrukuj