List do polityków opozycji i ich wyborców.

Widząc pewne zamieszanie w szeregach opozycji, a również w naszych, wyborczych postanowiłem napisać krótkie wyjaśnienie naszego oficjalnego. poglądu na sprawę wyborczych koalicji.

Na początek żeby od razu było jasne to nie mamy nic do SLD, Razem, Teraz, Roberta Biedronia, PSL, Nowoczesnej, Polskiej Partii Piratów, Polskiej Partii Emerytów i Rencistów czy też Polskiej Partii Przyjaciół Piwa, a nawet Kukiza. Osobiście bardzo bym chciał, żeby możliwie jak najszybciej wszystkie te ugrupowania stoczyły zacięty wyborczy bój o rządzenie naszym pięknym krajem. Mam jednak i myślę, że nie tylko ja, olbrzymie zastrzeżenia do PiS-u.

Nazwijmy więc rzeczy po imieniu. To co wyprawia PIS to nie jest żadną znaną demokratyczną formą rządzenia. Jest to kolejna wersja przeprowadzenia zamachu stanu. Może bezkrwawego, może na poziomie intryg, ale zamachu stanu. Zamachowców zaś należy potraktować właściwie do ich dzieła. Te indywidua rujnujące polską armię, gospodarkę, wizerunek naszego kraju na arenie międzynarodowej i wszystko czego się tylko nie dotkną, powinny przez następnych wiele lat oglądać niebo w kratkę.

Ponad to powstanie problem posprzątania tego chlewu który po nich zostanie. I wreszcie wprowadzenia takich zapisów prawnych (bezpieczników), które skutecznie uniemożliwią takie działania w przyszłości.

Niestety, żeby zrealizować wszystkie te cele trzeba mieć większość parlamentarną, a w niektórych przypadkach nawet konstytucyjną. Jak to osiągnąć pokazuje ostatnie badanie Instytutu Badań Pollster , z którego wynika, że tylko zjednoczona opozycja jest wstanie uzyskać konieczny wynik. Prognoza dla takich wyborów. PIS vs Zjednoczona Opozycja to 38% do 50%. Teraz wystarczy jeszcze raz przyjrzeć się metodzie d’Hondta, żeby wiedzieć co to oznacza. W każdej innej konfiguracji, będzie bardzo trudno przywrócić choćby stan poprzedni, o poprawieniu go i rozliczeniu winowajców już nie wspomnę.

Dlatego też teraz trzeba schować w kieszeń własne ambicje. I dotyczy to zarówno polityków jak i wyborców. Zrobić to co zrobić trzeba, a wyborcze walki programowe zostawić na już normalne czasy.

[CC] Jacek Wojciechowski

List do polityków opozycji i ich wyborców.

Widząc pewne zamieszanie w szeregach opozycji, a również w naszych, wyborczych postanowiłem napisać krótkie wyjaśnienie naszego oficjalnego. poglądu na sprawę wyborczych koalicji.

Na początek żeby od razu było jasne to nie mamy nic do SLD, Razem, Teraz, Roberta Biedronia, PSL, Nowoczesnej, Polskiej Partii Piratów, Polskiej Partii Emerytów i Rencistów czy też Polskiej Partii Przyjaciół Piwa, a nawet Kukiza. Osobiście bardzo bym chciał, żeby możliwie jak najszybciej wszystkie te ugrupowania stoczyły zacięty wyborczy bój o rządzenie naszym pięknym krajem. Mam jednak i myślę, że nie tylko ja, olbrzymie zastrzeżenia do PiS-u.

Nazwijmy więc rzeczy po imieniu. To co wyprawia PIS to nie jest żadną znaną demokratyczną formą rządzenia. Jest to kolejna wersja przeprowadzenia zamachu stanu. Może bezkrwawego, może na poziomie intryg, ale zamachu stanu. Zamachowców zaś należy potraktować właściwie do ich dzieła. Te indywidua rujnujące polską armię, gospodarkę, wizerunek naszego kraju na arenie międzynarodowej i wszystko czego się tylko nie dotkną, powinny przez następnych wiele lat oglądać niebo w kratkę.

Ponad to powstanie problem posprzątania tego chlewu który po nich zostanie. I wreszcie wprowadzenia takich zapisów prawnych (bezpieczników), które skutecznie uniemożliwią takie działania w przyszłości.

Niestety, żeby zrealizować wszystkie te cele trzeba mieć większość parlamentarną, a w niektórych przypadkach nawet konstytucyjną. Jak to osiągnąć pokazuje ostatnie badanie Instytutu Badań Pollster , z którego wynika, że tylko zjednoczona opozycja jest wstanie uzyskać konieczny wynik. Prognoza dla takich wyborów. PIS vs Zjednoczona Opozycja to 38% do 50%. Teraz wystarczy jeszcze raz przyjrzeć się metodzie d’Hondta, żeby wiedzieć co to oznacza. W każdej innej konfiguracji, będzie bardzo trudno przywrócić choćby stan poprzedni, o poprawieniu go i rozliczeniu winowajców już nie wspomnę.

Dlatego też teraz trzeba schować w kieszeń własne ambicje. I dotyczy to zarówno polityków jak i wyborców. Zrobić to co zrobić trzeba, a wyborcze walki programowe zostawić na już normalne czasy.

[CC] Jacek Wojciechowski
(78)

Pobierz PDF Wydrukuj