Człowiek ponad prawem

Bardzo mało zajmujemy się Jarosławem Kaczyńskim, a to on jest polskim problemem. To on podejmuje decyzje państwowe, które premier i rząd, czy prezydent, a nawet parlament tylko wciela w życie. Jest głównym decydentem, liderem obozu rządzącego, bez jakiejkolwiek odpowiedzialności przed kimkolwiek. Protestujemy pod kancelarią premiera, czy prezydenta, albo pod sejmem, a JK śmieje się z nas na Nowogrodzkiej.

Jarosław Kaczyński nie bierze jakiejkolwiek odpowiedzialności za podejmowane decyzje. Co więcej przed nikim nie musi się tłumaczyć i to od latach. Wychował sobie opozycję i dziennikarzy już wówczas, gdy był w opozycji. Na świecie jest to nie do przyjęcia by człowiek rządzący krajem mógł nie odpowiadać za swoje czyny, mógł nie tłumaczyć się przed opinią publiczną z podejmowanych decyzji. Mógł być odizolowany od społeczeństwa i jego przedstawicieli.

Kaczyński uczestniczy w konferencjach prasowych, ale nie odpowiada na pytania. Udziela wywiadów, ale tylko dziennikarzom którzy nie zadadzą mu trudnych pytań. Spotyka się z obywatelami, ale tylko popierającymi jego rządy. Nie dopuszcza do siebie ludzi inaczej myślących. Nie uczestniczy w debatach. Właściwie nigdy nie słucha, tylko przemawia. Przed nikim z niczego nie musi się tłumaczyć. To nienormalne. Stworzył wokół siebie klosz i jest poza prawem. Wytworzył wyimaginowany obraz męża stanu, który odpowiada tylko przed sobą, a inni mogą go tylko podziwiać, albo współczuć. Jeszcze parę lat temu tłumaczył się bratu lub mamie. Dziś jest sam i robi totalnie co chce.

Tak, to on napuścił Polaków jednych na drugich, podzielił Polskę jak nikt nigdy wcześniej i wprowadził do przestrzeni publicznej możliwość nazywania nas, części Polski, zdrajcami i obywatelami „drugiego sortu”, czy kanaliami. Zrujnował nasza wspólnotę. Zdewastował współpracę. Rozwalił debatę publiczną. Zniszczył niezależne instytucje państwa. Zezwolił na rozprzestrzenianie się w przestrzeni publicznej rasizmu, ksenofobii, nacjonalizmu, a nawet faszyzmu. Tak, zrobił to wszystko Jarosław Kaczyński, używając do tego podległych mu i wiernie posłusznych instytucji państwa.

Dlaczego nie analizujemy jego samotnego, zamkniętego życia? Dlaczego nie śledzimy jego ruchów i działań? Dlaczego nie zadajemy mu nieustannie pytań o Polskę, o jego odpowiedzialność za to co dzieje się w naszym kraju? Dlaczego nie bombardujemy go naszym sprzeciwem na rujnowanie niezależnych instytucji państwa, czy naszej pozycji w świecie. Dlaczego pozwalamy mu na bycie i życie poza prawem, poza odpowiedzialnością, poza kontrola?

[CC] Kazimierz Marcinkiewicz

Człowiek ponad prawem

Bardzo mało zajmujemy się Jarosławem Kaczyńskim, a to on jest polskim problemem. To on podejmuje decyzje państwowe, które premier i rząd, czy prezydent, a nawet parlament tylko wciela w życie. Jest głównym decydentem, liderem obozu rządzącego, bez jakiejkolwiek odpowiedzialności przed kimkolwiek. Protestujemy pod kancelarią premiera, czy prezydenta, albo pod sejmem, a JK śmieje się z nas na Nowogrodzkiej.

Jarosław Kaczyński nie bierze jakiejkolwiek odpowiedzialności za podejmowane decyzje. Co więcej przed nikim nie musi się tłumaczyć i to od latach. Wychował sobie opozycję i dziennikarzy już wówczas, gdy był w opozycji. Na świecie jest to nie do przyjęcia by człowiek rządzący krajem mógł nie odpowiadać za swoje czyny, mógł nie tłumaczyć się przed opinią publiczną z podejmowanych decyzji. Mógł być odizolowany od społeczeństwa i jego przedstawicieli.

Kaczyński uczestniczy w konferencjach prasowych, ale nie odpowiada na pytania. Udziela wywiadów, ale tylko dziennikarzom którzy nie zadadzą mu trudnych pytań. Spotyka się z obywatelami, ale tylko popierającymi jego rządy. Nie dopuszcza do siebie ludzi inaczej myślących. Nie uczestniczy w debatach. Właściwie nigdy nie słucha, tylko przemawia. Przed nikim z niczego nie musi się tłumaczyć. To nienormalne. Stworzył wokół siebie klosz i jest poza prawem. Wytworzył wyimaginowany obraz męża stanu, który odpowiada tylko przed sobą, a inni mogą go tylko podziwiać, albo współczuć. Jeszcze parę lat temu tłumaczył się bratu lub mamie. Dziś jest sam i robi totalnie co chce.

Tak, to on napuścił Polaków jednych na drugich, podzielił Polskę jak nikt nigdy wcześniej i wprowadził do przestrzeni publicznej możliwość nazywania nas, części Polski, zdrajcami i obywatelami „drugiego sortu”, czy kanaliami. Zrujnował nasza wspólnotę. Zdewastował współpracę. Rozwalił debatę publiczną. Zniszczył niezależne instytucje państwa. Zezwolił na rozprzestrzenianie się w przestrzeni publicznej rasizmu, ksenofobii, nacjonalizmu, a nawet faszyzmu. Tak, zrobił to wszystko Jarosław Kaczyński, używając do tego podległych mu i wiernie posłusznych instytucji państwa.

Dlaczego nie analizujemy jego samotnego, zamkniętego życia? Dlaczego nie śledzimy jego ruchów i działań? Dlaczego nie zadajemy mu nieustannie pytań o Polskę, o jego odpowiedzialność za to co dzieje się w naszym kraju? Dlaczego nie bombardujemy go naszym sprzeciwem na rujnowanie niezależnych instytucji państwa, czy naszej pozycji w świecie. Dlaczego pozwalamy mu na bycie i życie poza prawem, poza odpowiedzialnością, poza kontrola?

[CC] Kazimierz Marcinkiewicz
(65)

Pobierz PDF Wydrukuj