Wybory i Konstytucja

Pierwsza tura wyborów samorządowych zakończona. Druga aczkolwiek bardzo ważna lokalnie, ogólnego oglądu tego co się wydarzyło nie zmieni. PIS odniósł sukces tam gdzie zawsze miał wysokie notowania, umiarkowany sukces w pozostałych sejmikach, miasteczkach i w radach gmin oraz doznał klęski w dużych miastach, co może za wyjątkiem skali tej ostatniej porażki, było do przewidzenia. Dlaczego więc PIS robiąc dobrą minę jest wyraźnie sfrustrowany wynikami?

Niektórzy, komentatorzy mówią, że jest tak dlatego, że PIS-owi marzyło się 40%, a do tego daleko. I jest w tym wiele prawdy, ale moim zdaniem nie o bezwzględne liczby tu chodzi. Tak naprawdę PIS-owi od zawsze chodziło o możliwość zmiany konstytucji, bo tylko to zapewniałoby mu bezkarność i rządzenie w dłuższej perspektywie. Tymczasem ostatnie wybory pokazały wyraźnie, że nad PIS-em rozpościera się swoisty sufit, którego przebicie okazuje się niemożliwe. Tymczasem możliwości manipulowania rzeczywistością, bez zmiany ustawy zasadniczej się wyczerpały. Co więcej wygląda na to, że być może PIS będzie się musiał cofnąć, jeśli tylko sędziowie pozostaną nieugięci, a Unia Europejska nie odpuści.

Tymczasem z kopyta ruszają prace nad nową konstytucją. (Dla przypomnienia gotowy PIS-owski projekt czeka na światło dzienne od 2010 roku.) Wczoraj Gowin napomknął o dwóch dodatkowych senatorach ze wschodu i zachodu (?), dzisiaj mamy zapowiedź zmiany symboli narodowych i hymnu. Niby nic takiego się nie dzieje, dalej nie wierzymy?

Otóż każde z tych projektów musi znaleźć podstawę prawną w konstytucji i to pokazuje o co tak do końca PIS-owi chodzi. Pamiętacie IV Rzeczpospolitą, której istnienie ogłaszał łaskawie nam panujący Jarosław Samozwaniec.

My walczyliśmy o NASZĄ Konstytucję RP przez trzy lata, w tym czasie ustawami PIS naginał prawo do swoich decyzji. Teraz już wie, że nie ma wyboru, albo choćby siłowo zmieni Konstytucję RP, albo przyjdzie czas oglądania świata w kratkę. To naprawdę potężna motywacja.

Może się zdarzyć, że jutro, pojutrze rozpoczniemy dzień słowami preambuły do nowego tworu prawnego, który każą nam nazywać konstytucją:

„W imię Boga Wszechmogącego! My, Naród Polski, składając Bożej Opatrzności dziękczynienie za dar niepodległości…”

Pomyślcie o tym zanim machniecie ręką przed następnymi wyborami. Choćby nawet drugą turą wyborów samorządowych.

[CC] Renata Bednarz i Jacek Wojciechowski

Wybory i Konstytucja

Pierwsza tura wyborów samorządowych zakończona. Druga aczkolwiek bardzo ważna lokalnie, ogólnego oglądu tego co się wydarzyło nie zmieni. PIS odniósł sukces tam gdzie zawsze miał wysokie notowania, umiarkowany sukces w pozostałych sejmikach, miasteczkach i w radach gmin oraz doznał klęski w dużych miastach, co może za wyjątkiem skali tej ostatniej porażki, było do przewidzenia. Dlaczego więc PIS robiąc dobrą minę jest wyraźnie sfrustrowany wynikami?

Niektórzy, komentatorzy mówią, że jest tak dlatego, że PIS-owi marzyło się 40%, a do tego daleko. I jest w tym wiele prawdy, ale moim zdaniem nie o bezwzględne liczby tu chodzi. Tak naprawdę PIS-owi od zawsze chodziło o możliwość zmiany konstytucji, bo tylko to zapewniałoby mu bezkarność i rządzenie w dłuższej perspektywie. Tymczasem ostatnie wybory pokazały wyraźnie, że nad PIS-em rozpościera się swoisty sufit, którego przebicie okazuje się niemożliwe. Tymczasem możliwości manipulowania rzeczywistością, bez zmiany ustawy zasadniczej się wyczerpały. Co więcej wygląda na to, że być może PIS będzie się musiał cofnąć, jeśli tylko sędziowie pozostaną nieugięci, a Unia Europejska nie odpuści.

Tymczasem z kopyta ruszają prace nad nową konstytucją. (Dla przypomnienia gotowy PIS-owski projekt czeka na światło dzienne od 2010 roku.) Wczoraj Gowin napomknął o dwóch dodatkowych senatorach ze wschodu i zachodu (?), dzisiaj mamy zapowiedź zmiany symboli narodowych i hymnu. Niby nic takiego się nie dzieje, dalej nie wierzymy?

Otóż każde z tych projektów musi znaleźć podstawę prawną w konstytucji i to pokazuje o co tak do końca PIS-owi chodzi. Pamiętacie IV Rzeczpospolitą, której istnienie ogłaszał łaskawie nam panujący Jarosław Samozwaniec.

My walczyliśmy o NASZĄ Konstytucję RP przez trzy lata, w tym czasie ustawami PIS naginał prawo do swoich decyzji. Teraz już wie, że nie ma wyboru, albo choćby siłowo zmieni Konstytucję RP, albo przyjdzie czas oglądania świata w kratkę. To naprawdę potężna motywacja.

Może się zdarzyć, że jutro, pojutrze rozpoczniemy dzień słowami preambuły do nowego tworu prawnego, który każą nam nazywać konstytucją:

„W imię Boga Wszechmogącego! My, Naród Polski, składając Bożej Opatrzności dziękczynienie za dar niepodległości…”

Pomyślcie o tym zanim machniecie ręką przed następnymi wyborami. Choćby nawet drugą turą wyborów samorządowych.

Pobierz projekt Konstytucji autorstwa PIS z 2010 roku

[CC] Renata Bednarz i Jacek Wojciechowski
(58)

Pobierz PDF Wydrukuj