Cham polski

Prawo i Sprawiedliwość zawarło wiele lat temu sojusz z chamem polskim. Nie z przedstawicielem polskiego ludu, który ma określone aspiracje i tak samo, jak za Kościuszki, jak w czasie powstań, czy w międzywojennej Polsce, pragnie rozwoju, oświaty dla swoich dzieci - po prostu zasobniejszego bytu, ale sojusz właśnie z chamem polskim.

Cham polski to prymityw niezdolny do rozumienia czegokolwiek i dlatego zawsze łaknący prostych, często spiskowych wyjaśnień swojej nędzy, sfrustrowany sobą samym i tym, jak traktują go inni (popełniający od stuleci ten sam grzech wobec chama, grzech zaniechania i pogardy).

Cham nienawidzący wszystkich elit i spragniony przynależności do jakiejś wspólnoty, bez zaangażowania w to osobistego wysiłku, niejako z klasowego, czy rasowego automatycznego przydziału. Ten cham stanowi właśnie o sile bolszewików polskiej prawicy. Wszystko jedno, czy rzeczywistość wyjaśni mu Ojciec Dyktator razem z Robesspierem Pospieszalskim, czy zrobi to sam Jarosław Kaczyński, cham jest gotowy na uwiedzenie.

Cham polski chce bezpieczeństwa z daleka od odpowiedzialności i wolności, od debat, również tych toczonych przez „rewolucjonistów”. Wizja świata musi być prosta i zawsze zawierać element usprawiedliwiający status chama: jego nieudaczność i nędzę. Cham polski musi mieć również jasno zdefiniowanego wroga, czyli tego który za nieudaczność i nędzę chama ponosi wyłączną odpowiedzialność, bo przecież nie on sam.

Cham polski nie zna historii Polski. Nie zna, bo nigdy się jej nie nauczył, nawet jeżeli ktoś nauczyć go jej próbował. Historia Polski nie jest zresztą dobra dla bolszewickiego planu. Za dużo w niej niechamów, bohaterów narodowych pod których dokonania i legendę cham polski jednak zawsze będzie się podpinał. Paradoksem jest zawłaszczenie przez chama polskiego etosu Powstania Warszawskiego. Wszak wywołały go elity, którymi cham polski tak gardzi.

Po zwycięstwie wyborczym PiSu cham polski awansował do rangi Chama Narodowego. Soli ziemi. Nareszcie został dowartościowywany jako "normalny" człowiek w opozycji do wyniosłych egoistycznych elit, ale też do wszystkich słabszych - „patologii” oraz uchodźców, których bezinteresownie i szczerze nienawidzi. Cham Narodowy wzorem ONR i innych faszystów ukrywa swą zdradziecką mordę pod szalem, oczywiście w barwach narodowych. Cham Narodowy jest mocny, ale tylko w bandzie kiboli i innych chamów i tylko wtedy, gdy jego przeciwnikiem jest ciemnoskóra dziewczynka czy przypadkowy Niecham.

Wychowany na disco polo w wielkich blokowiskach czy innym zadupiu, Cham Narodowy jest głęboko przekonany o swej krzywdzie i o tym, że w zamian należy mu się wszystko i to za darmo. Cham Narodowy słyszy w Telewizji Narodowej to co chce słyszeć, że jest cool, że jest dobrze, że Polska rośnie w siłę. Zenek Martyniuk śpiewa na sylwestrowej gali. Fajnie! Nareszcie! W końcu nikt się z Chama nie śmieje. Teraz to elity dostają omłot. I dobrze, należy im się. Może i będą protestować, krzyczeć o demokracji i prawach. Niech włączą sobie TVN, dopóki jeszcze mogą i tyle.

Program 500 plus odbierany jest przez Chama Narodowego jako coś, co od dawna mu się należało. Program nie tylko nie jest postrzegany jako pomoc socjalna, bo bycie jałmużnikiem nie wchodzi w rachubę, skąd by że. Wręcz odwrotnie. Jest należną zapłatą za wysiłek polegający na wychowaniu dzieci. Należy nam się, bo wychowanie dzieci w Polsce jest trudne i bardzo drogie. Dotąd nas w tajemnicy okradano, teraz my Chamy Narodowe okradamy wszystkich i to jawnie, w majestacie prawa.



Teraz Chamy Narodowe mogą jawnie gardzić elitami. Do nich bowiem aktualnie należy moralna wyższość. Protestują lekarze, pielęgniarki, nauczyciele? Tym gorzej dla nich. Toć to wykształciuchy, na dno z nimi. Oto krytykując zepsute elity Chamy Narodowe mogą budować własne poczucie wartości. Zyskuję władzę osądzania dobra i zła. Stają na straży standardów moralnych, których i tak nie są w stanie stworzyć, bo robi to za nich kościół katolicki. Kościół, który bałwochwalczo czczą, nie zdając sobie sprawy z tego (bo i skąd mieliby wiedzieć, skoro są nieukami), że tenże kościół od średniowiecza aż do czasów Wyszyńskiego robił wszystko, aby ich Polska zniknęła z map.

Cham Narodowy nie czuje się oszukany przez PiS, mimo że wcale nie żyje mu się lepiej. Inflacja rośnie, drożeje żywność i energia, pogarsza się standard życia. Wręcz odwrotnie. Im bardziej nasila się wojna z elitami, im głośniejsze stają się protesty, tym bardziej utwierdza się w przekonaniu, że władza rzeczywiście realizuje swoje obietnice, co jest oczywistą fikcją. Cham Narodowy jest gotów jednak ponieść wszelkie koszty byle tylko Niechamom żyło się jak najgorzej.

W ten sposób w Rosji narodził się bolszewizm, w Niemczech nazizm w Chinach maoizm a w Kambodży dyktatura czerwonych kmerów.

[CC] TRex

Cham polski

Prawo i Sprawiedliwość zawarło wiele lat temu sojusz z chamem polskim. Nie z przedstawicielem polskiego ludu, który ma określone aspiracje i tak samo, jak za Kościuszki, jak w czasie powstań, czy w międzywojennej Polsce, pragnie rozwoju, oświaty dla swoich dzieci - po prostu zasobniejszego bytu, ale sojusz właśnie z chamem polskim.

Cham polski to prymityw niezdolny do rozumienia czegokolwiek i dlatego zawsze łaknący prostych, często spiskowych wyjaśnień swojej nędzy, sfrustrowany sobą samym i tym, jak traktują go inni (popełniający od stuleci ten sam grzech wobec chama, grzech zaniechania i pogardy).

Cham nienawidzący wszystkich elit i spragniony przynależności do jakiejś wspólnoty, bez zaangażowania w to osobistego wysiłku, niejako z klasowego, czy rasowego automatycznego przydziału. Ten cham stanowi właśnie o sile bolszewików polskiej prawicy. Wszystko jedno, czy rzeczywistość wyjaśni mu Ojciec Dyktator razem z Robesspierem Pospieszalskim, czy zrobi to sam Jarosław Kaczyński, cham jest gotowy na uwiedzenie.

Cham polski chce bezpieczeństwa z daleka od odpowiedzialności i wolności, od debat, również tych toczonych przez „rewolucjonistów”. Wizja świata musi być prosta i zawsze zawierać element usprawiedliwiający status chama: jego nieudaczność i nędzę. Cham polski musi mieć również jasno zdefiniowanego wroga, czyli tego który za nieudaczność i nędzę chama ponosi wyłączną odpowiedzialność, bo przecież nie on sam.

Cham polski nie zna historii Polski. Nie zna, bo nigdy się jej nie nauczył, nawet jeżeli ktoś nauczyć go jej próbował. Historia Polski nie jest zresztą dobra dla bolszewickiego planu. Za dużo w niej niechamów, bohaterów narodowych pod których dokonania i legendę cham polski jednak zawsze będzie się podpinał. Paradoksem jest zawłaszczenie przez chama polskiego etosu Powstania Warszawskiego. Wszak wywołały go elity, którymi cham polski tak gardzi.

Po zwycięstwie wyborczym PiSu cham polski awansował do rangi Chama Narodowego. Soli ziemi. Nareszcie został dowartościowywany jako "normalny" człowiek w opozycji do wyniosłych egoistycznych elit, ale też do wszystkich słabszych - „patologii” oraz uchodźców, których bezinteresownie i szczerze nienawidzi. Cham Narodowy wzorem ONR i innych faszystów ukrywa swą zdradziecką mordę pod szalem, oczywiście w barwach narodowych. Cham Narodowy jest mocny, ale tylko w bandzie kiboli i innych chamów i tylko wtedy, gdy jego przeciwnikiem jest ciemnoskóra dziewczynka czy przypadkowy Niecham.

Wychowany na disco polo w wielkich blokowiskach czy innym zadupiu, Cham Narodowy jest głęboko przekonany o swej krzywdzie i o tym, że w zamian należy mu się wszystko i to za darmo. Cham Narodowy słyszy w Telewizji Narodowej to co chce słyszeć, że jest cool, że jest dobrze, że Polska rośnie w siłę. Zenek Martyniuk śpiewa na sylwestrowej gali. Fajnie! Nareszcie! W końcu nikt się z Chama nie śmieje. Teraz to elity dostają omłot. I dobrze, należy im się. Może i będą protestować, krzyczeć o demokracji i prawach. Niech włączą sobie TVN, dopóki jeszcze mogą i tyle.

Program 500 plus odbierany jest przez Chama Narodowego jako coś, co od dawna mu się należało. Program nie tylko nie jest postrzegany jako pomoc socjalna, bo bycie jałmużnikiem nie wchodzi w rachubę, skąd by że. Wręcz odwrotnie. Jest należną zapłatą za wysiłek polegający na wychowaniu dzieci. Należy nam się, bo wychowanie dzieci w Polsce jest trudne i bardzo drogie. Dotąd nas w tajemnicy okradano, teraz my Chamy Narodowe okradamy wszystkich i to jawnie, w majestacie prawa.

Teraz Chamy Narodowe mogą jawnie gardzić elitami. Do nich bowiem aktualnie należy moralna wyższość. Protestują lekarze, pielęgniarki, nauczyciele? Tym gorzej dla nich. Toć to wykształciuchy, na dno z nimi. Oto krytykując zepsute elity Chamy Narodowe mogą budować własne poczucie wartości. Zyskuję władzę osądzania dobra i zła. Stają na straży standardów moralnych, których i tak nie są w stanie stworzyć, bo robi to za nich kościół katolicki. Kościół, który bałwochwalczo czczą, nie zdając sobie sprawy z tego (bo i skąd mieliby wiedzieć, skoro są nieukami), że tenże kościół od średniowiecza aż do czasów Wyszyńskiego robił wszystko, aby ich Polska zniknęła z map.

Cham Narodowy nie czuje się oszukany przez PiS, mimo że wcale nie żyje mu się lepiej. Inflacja rośnie, drożeje żywność i energia, pogarsza się standard życia. Wręcz odwrotnie. Im bardziej nasila się wojna z elitami, im głośniejsze stają się protesty, tym bardziej utwierdza się w przekonaniu, że władza rzeczywiście realizuje swoje obietnice, co jest oczywistą fikcją. Cham Narodowy jest gotów jednak ponieść wszelkie koszty byle tylko Niechamom żyło się jak najgorzej.

W ten sposób w Rosji narodził się bolszewizm, w Niemczech nazizm w Chinach maoizm a w Kambodży dyktatura czerwonych kmerów.

[CC] TRex
(45)

Pobierz PDF Wydrukuj