Prawda jest przereklamowana

Wszyscy wiedzą i widzą, że w naszej nowej „dobrozmianowej” Polsce, prawda nie jest wcale w cenie. Prawdą nie wygrywa się wyborów i nie zdobywa poparcia. Tylko kłamstwa, najlepiej monstrualne, są kluczem do sukcesu. Jednak kłamstwo ma krótkie nóżki, podobnie jak to coś, z Żoliborza. Himalajów oszustwa sięgnął premier, łżąc w  żywe oczy na temat dróg wybudowanych przez poprzedników. Nie jest to historia sprzed lat, by ludzie zapomnieli jak było. Kłamać też trzeba umieć.

Myślałem, że nie może być nic gorszego jak premier w upapranych gnojówką gumo-filcach opowiadający brednie, a jednak… Po zmianie na tym stołku myślałem, że czasy bzdur opowiadanych z jednego z najwyższych stanowisk w kraju minęły (stary naiwniak), okazuje się, że nawet dopiero raczkowały…
„Kwiat narodu polskiego” pełniący tymczasową funkcję zarządzania Polską, okazał się grupą kłamców przez wielkie K. Czegoś takiego w historii jeszcze nie było.
Znienawidzony przeze mnie onegdaj Urban, staje się malutkim, w porównaniu do funkcjonariuszy obecnych władz.

Władza kopie sobie grób, a mogiłę przygotowuje również dla kleru. Razem zachowują się jak zwierzęta przeznaczone na rzeź, przed śmiercią prowadzony jest intensywny tucz. Te dwie najbardziej szkodliwe dla Polski organizacje w końcu muszą upaść, sprzedawanie kłamstw i amoralności, na dłuższą metę nie jest kluczem do sukcesu, przeciwnie. Ludzie odchodzą od kościoła mając dość rozpasania pracowników tej instytucji. Nieuzasadnione bogactwo i skandale obyczajowe, nie zostają niezauważone. Oliwy do ognia dodaje jeszcze Smarzowski ze swoim „Klerem”. Na nic się zdadzą zakazy emisji filmu (tak na marginesie, Panie K., czy to jest lepsza niż inne demokracja, by garstka radnych decydowała o losach filmu?), obrzydliwe zachowania środowiska kościelnego, przekroczyły już wszelkie granice.

Reforma sądownictwa nie do końca się udała, bo Pani Jaśkiewicz nie została ukarana, co gorsze, sędzia wykazał zrozumienie do użycia „dużego” słowa. Sąd apelacyjny nie potraktował łagodnie kłamcy i nakazał mu sprostować jego fałszywe słowa z kampanii. Sędziowie nie orzekający zgodnie z oczekiwaniami kanalii, mogą mieć problemy, jednak nie bali się orzec zgodnie z prawdą i własnym sumieniem. Chwała im za to, w normalnej Polsce, z pewnością, nie zostanie to zapomniane.

Ktoś może powiedzieć, sondaże dają PiS 40%. Trzeba zwrócić uwagę na to w jaki sposób się je przeprowadza, a dochodzi do tego również kwestia strachu. Wiele z sondowanych osób obawia się podania swoich realnych sympatii wyborczych, widząc co dzieje się w Polsce, takie sytuacje zresztą, miały niejednokrotnie miejsce, że sondażowy wynik zwycięzców był przeszacowany.

Prawda wygra, nie będzie to prawda Kaczyńskiego i spółki, ich prawda, to gówno prawda. Pytanie kiedy, w październiku, za „półtorej” roku czy może dłużej?

Z powrotem zaczynam być optymistą i wierzę, że w przyszłych wyborach można będzie stworzyć rząd pozbawiony zhańbionych ludzi rodem z PiS.

Muszę wspomnieć o Agacie, żonie pierwszego klauna RP. Niektórzy uważają, że swoim zachowaniem obraziła osoby ją „witające”. Nieprawda. Ona ośmieszyła tylko i wyłącznie siebie, przecież męża nie mogła, bo sam robi to najlepiej. Tworzą naprawdę zgraną parę.

[CC] Artur Marszałek

Prawda jest przereklamowana

Wszyscy wiedzą i widzą, że w naszej nowej „dobrozmianowej” Polsce, prawda nie jest wcale w cenie. Prawdą nie wygrywa się wyborów i nie zdobywa poparcia. Tylko kłamstwa, najlepiej monstrualne, są kluczem do sukcesu. Jednak kłamstwo ma krótkie nóżki, podobnie jak to coś, z Żoliborza. Himalajów oszustwa sięgnął premier, łżąc w  żywe oczy na temat dróg wybudowanych przez poprzedników. Nie jest to historia sprzed lat, by ludzie zapomnieli jak było. Kłamać też trzeba umieć.

Myślałem, że nie może być nic gorszego jak premier w upapranych gnojówką gumo-filcach opowiadający brednie, a jednak… Po zmianie na tym stołku myślałem, że czasy bzdur opowiadanych z jednego z najwyższych stanowisk w kraju minęły (stary naiwniak), okazuje się, że nawet dopiero raczkowały…
„Kwiat narodu polskiego” pełniący tymczasową funkcję zarządzania Polską, okazał się grupą kłamców przez wielkie K. Czegoś takiego w historii jeszcze nie było.
Znienawidzony przeze mnie onegdaj Urban, staje się malutkim, w porównaniu do funkcjonariuszy obecnych władz.

Władza kopie sobie grób, a mogiłę przygotowuje również dla kleru. Razem zachowują się jak zwierzęta przeznaczone na rzeź, przed śmiercią prowadzony jest intensywny tucz. Te dwie najbardziej szkodliwe dla Polski organizacje w końcu muszą upaść, sprzedawanie kłamstw i amoralności, na dłuższą metę nie jest kluczem do sukcesu, przeciwnie. Ludzie odchodzą od kościoła mając dość rozpasania pracowników tej instytucji. Nieuzasadnione bogactwo i skandale obyczajowe, nie zostają niezauważone. Oliwy do ognia dodaje jeszcze Smarzowski ze swoim „Klerem”. Na nic się zdadzą zakazy emisji filmu (tak na marginesie, Panie K., czy to jest lepsza niż inne demokracja, by garstka radnych decydowała o losach filmu?), obrzydliwe zachowania środowiska kościelnego, przekroczyły już wszelkie granice.

Reforma sądownictwa nie do końca się udała, bo Pani Jaśkiewicz nie została ukarana, co gorsze, sędzia wykazał zrozumienie do użycia „dużego” słowa. Sąd apelacyjny nie potraktował łagodnie kłamcy i nakazał mu sprostować jego fałszywe słowa z kampanii. Sędziowie nie orzekający zgodnie z oczekiwaniami kanalii, mogą mieć problemy, jednak nie bali się orzec zgodnie z prawdą i własnym sumieniem. Chwała im za to, w normalnej Polsce, z pewnością, nie zostanie to zapomniane.

Ktoś może powiedzieć, sondaże dają PiS 40%. Trzeba zwrócić uwagę na to w jaki sposób się je przeprowadza, a dochodzi do tego również kwestia strachu. Wiele z sondowanych osób obawia się podania swoich realnych sympatii wyborczych, widząc co dzieje się w Polsce, takie sytuacje zresztą, miały niejednokrotnie miejsce, że sondażowy wynik zwycięzców był przeszacowany.

Prawda wygra, nie będzie to prawda Kaczyńskiego i spółki, ich prawda, to gówno prawda. Pytanie kiedy, w październiku, za „półtorej” roku czy może dłużej?

Z powrotem zaczynam być optymistą i wierzę, że w przyszłych wyborach można będzie stworzyć rząd pozbawiony zhańbionych ludzi rodem z PiS.

Muszę wspomnieć o Agacie, żonie pierwszego klauna RP. Niektórzy uważają, że swoim zachowaniem obraziła osoby ją „witające”. Nieprawda. Ona ośmieszyła tylko i wyłącznie siebie, przecież męża nie mogła, bo sam robi to najlepiej. Tworzą naprawdę zgraną parę.

[CC] Artur Marszałek
(41)

Pobierz PDF Wydrukuj