Sądy dwóch prędkości

Sądy są zbyt ociężałe, by być skutecznymi. Dość popatrzeć na długotrwałe wydawanie unijnych werdyktów w sprawie wycinki Puszczy Białowieskiej. Na te korowody ze ślimaczącymi się procedurami uniemożliwiającymi szybkie ferowanie wyroków.

Wystarczy popatrzeć na obecne unijne roztrząsanie legalności działania naszego SN. Starczy skonfrontować te ostrożne działania z pospiesznymi i pozbawionymi skrupułów poczynaniami PiS-u, by uzmysłowić sobie, że nie chodziło o rację stanu, ale oz postawienie – metodą faktów dokonanych - na swoim. Oraz na zysku z wycinki drzew. Bo dokąd nie zapadł europejski wyrok, odbywał się prawomocny rabunek.

Analogicznie będzie z europejskimi orzeczeniami w sprawie Sądu Najwyższego: dokąd nie zostanie rozstrzygnięta kwestia konstytucjonalności działań PiS-u, wprowadzanie do prawa sabotażowych usprawnień potrwa do skutku.

I co z tego, że w wyniku międzynarodowej presji rząd będzie zmuszony do wycofania się z części swoich złych decyzji? Co z tego, skoro szkody powstałe w ich rezultacie trzeba będzie naprawiać przez wiele lat? Przez wiele lat, które zamiast poświęcić dalszemu rozwojowi kraju, spędzimy na odbudowie ruin?

[CC] Marek Jastrząb

Sądy dwóch prędkości

Sądy są zbyt ociężałe, by być skutecznymi. Dość popatrzeć na długotrwałe wydawanie unijnych werdyktów w sprawie wycinki Puszczy Białowieskiej. Na te korowody ze ślimaczącymi się procedurami uniemożliwiającymi szybkie ferowanie wyroków.

Wystarczy popatrzeć na obecne unijne roztrząsanie legalności działania naszego SN. Starczy skonfrontować te ostrożne działania z pospiesznymi i pozbawionymi skrupułów poczynaniami PiS-u, by uzmysłowić sobie, że nie chodziło o rację stanu, ale oz postawienie – metodą faktów dokonanych - na swoim. Oraz na zysku z wycinki drzew. Bo dokąd nie zapadł europejski wyrok, odbywał się prawomocny rabunek.

Analogicznie będzie z europejskimi orzeczeniami w sprawie Sądu Najwyższego: dokąd nie zostanie rozstrzygnięta kwestia konstytucjonalności działań PiS-u, wprowadzanie do prawa sabotażowych usprawnień potrwa do skutku.

I co z tego, że w wyniku międzynarodowej presji rząd będzie zmuszony do wycofania się z części swoich złych decyzji? Co z tego, skoro szkody powstałe w ich rezultacie trzeba będzie naprawiać przez wiele lat? Przez wiele lat, które zamiast poświęcić dalszemu rozwojowi kraju, spędzimy na odbudowie ruin?

[CC] Marek Jastrząb
(32)

Pobierz PDF Wydrukuj