„Kopernik też była kobietą”

Jak to mówią „głupota ludzka i miłosierdzie boskie są nieskończone” (jak kosmos). Właśnie Pan minister Gowin (ten od uniwersytetów) zaordynował projekt by od dziś na liście dyscyplin naukowych zlikwidowano astronomię jako odrębną dziedzinę naukową, a została ona zaliczona jako dział fizyki.

Teraz ministry od nauk muszą szybko się umówić, może uda się jeszcze przed początkiem roku szkolnego poprawić podręczniki by dzieci mogły przeczytać „znani fizycy Mikołaj Kopernik ur. w Toruniu czy Jan Heweliusz ur. w Gdańsku dokonali przełomowych badań w dziedzinie fizyki stosowanej”.

Tak więc jak już całkiem wydobrzeje będę się musiał wybrać do mojego przyjaciela Lecha (pozdrawiam), szefującego chorzowskiemu obserwatorium astronomicznemu (przepraszam obserwatorium fizycznemu), by uzupełnić wiedzę np. na jakich to wzorach i prawach fizyki oparty jest program SETI poszukujący pozaziemskich cywilizacji. Albo bardziej realistycznie, czy jeśli znajdziemy pozaziemskie proste organizmy, to czy Pan Gowin zaliczy np. badania DNA do działu fizyki. Bo przypomnę, że choćby w meteorytach Allan Hills 84001 w 1996 roku pod skaningowym mikroskopem elektronowym uwidoczniono struktury, które mogły być pozostałościami na kształt skamieniałości podobnych do bakterii organizmów czy też Murchison, gdzie w 2008 roku uczeni badający meteoryt znaleźli w nim składniki materiału tworzącego DNA, naukowcy użyli spektroskopu, który pozwolił zidentyfikować 14 tys. związków. Zawierały one 70 różnych aminokwasów.

A historycznie sprawę ujmując astronomia jest siostrą matematyki i jest równie stara. Nie mamy zapisów całej wiedzy Egipcjan, ale są już obliczenia Babilończyków opisujących m.in. cykliczność zaćmień księżycowych zwaną saros, czy też prace Greków i tak choćby w III wieku p.n.e., Arystarch z Samos posługując się metodą geometryczną, wyliczył względne rozmiary i wzajemne odległości Słońca, Ziemi i Księżyca. W II wieku p.n.e. Hipparchos z Nikei odkrył precesję, obliczając wielkość i odległość Księżyca oraz skonstruował pierwsze znane astronomiczne urządzenie – astrolabium. Hipparch stworzył również kompleksowy katalog 1020 gwiazd zawierający ich pozycje i oceny blasku.

A potem przyszło średniowiecze, na którym to chyba się Pan Gowin opiera, tak więc czekam tylko jak ogłosi, że „Ziemia jest płaska”, a astronomii „nie było, nie ma i nie potrzeba”.

[CC] Piotr Hajda

„Kopernik też była kobietą”

Jak to mówią „głupota ludzka i miłosierdzie boskie są nieskończone” (jak kosmos). Właśnie Pan minister Gowin (ten od uniwersytetów) zaordynował projekt by od dziś na liście dyscyplin naukowych zlikwidowano astronomię jako odrębną dziedzinę naukową, a została ona zaliczona jako dział fizyki.

Teraz ministry od nauk muszą szybko się umówić, może uda się jeszcze przed początkiem roku szkolnego poprawić podręczniki by dzieci mogły przeczytać „znani fizycy Mikołaj Kopernik ur. w Toruniu czy Jan Heweliusz ur. w Gdańsku dokonali przełomowych badań w dziedzinie fizyki stosowanej”.

Tak więc jak już całkiem wydobrzeje będę się musiał wybrać do mojego przyjaciela Lecha (pozdrawiam), szefującego chorzowskiemu obserwatorium astronomicznemu (przepraszam obserwatorium fizycznemu), by uzupełnić wiedzę np. na jakich to wzorach i prawach fizyki oparty jest program SETI poszukujący pozaziemskich cywilizacji. Albo bardziej realistycznie, czy jeśli znajdziemy pozaziemskie proste organizmy, to czy Pan Gowin zaliczy np. badania DNA do działu fizyki. Bo przypomnę, że choćby w meteorytach Allan Hills 84001 w 1996 roku pod skaningowym mikroskopem elektronowym uwidoczniono struktury, które mogły być pozostałościami na kształt skamieniałości podobnych do bakterii organizmów czy też Murchison, gdzie w 2008 roku uczeni badający meteoryt znaleźli w nim składniki materiału tworzącego DNA, naukowcy użyli spektroskopu, który pozwolił zidentyfikować 14 tys. związków. Zawierały one 70 różnych aminokwasów.

A historycznie sprawę ujmując astronomia jest siostrą matematyki i jest równie stara. Nie mamy zapisów całej wiedzy Egipcjan, ale są już obliczenia Babilończyków opisujących m.in. cykliczność zaćmień księżycowych zwaną saros, czy też prace Greków i tak choćby w III wieku p.n.e., Arystarch z Samos posługując się metodą geometryczną, wyliczył względne rozmiary i wzajemne odległości Słońca, Ziemi i Księżyca. W II wieku p.n.e. Hipparchos z Nikei odkrył precesję, obliczając wielkość i odległość Księżyca oraz skonstruował pierwsze znane astronomiczne urządzenie – astrolabium. Hipparch stworzył również kompleksowy katalog 1020 gwiazd zawierający ich pozycje i oceny blasku.

A potem przyszło średniowiecze, na którym to chyba się Pan Gowin opiera, tak więc czekam tylko jak ogłosi, że „Ziemia jest płaska”, a astronomii „nie było, nie ma i nie potrzeba”.

[CC] Piotr Hajda
(28)

Pobierz PDF Wydrukuj