Wespół zespół

Naiwnością jest myślenie, że któraś partia mając w perspektywie wizję rychłego rozwiązania, pójdzie na dobrowolne odejście od wodopoju. Z tej przyczyny jestem przeciwny łączeniu się istniejących partii, bo to niewykonalne: wszystkie chcą grać pierwsze skrzypce w zjednoczonej orkiestrze.

Nie opowiadam się za żadną z istniejących, ponieważ różnią się między sobą tylko skalą stosowanych metod rozpieprzania Polski; obecna koalicja składa się z gównianych, czyli nadal jest to gówno, tyle że ZWIELOKROTNIONE.

Ani totalna opozycja, ani obecnie rządzący nie mają wyraźnej wizji naszego kraju. Nie dysponują konkretnym programem dla konkretnych grup społecznych. Za to i jedni i drudzy świetnie radzą sobie z przerzucaniem się epitetami potęgującymi obopólną nienawiść. Za to skażeni są prywatą, korupcją i nepotyzmem.

Każdy uczestnik, obojętnie, czego, partii czy stowarzyszenia, chce nosić berło, natomiast nie pragnie latać z halabardą; ma ochotę na BYCIE PIERWSZOPLANOWYM SZEFEM, a nie PODRZĘDNYM WODZEM NUMER DWA (czy ktokolwiek może wyobrazić sobie Głównego Wodzireja w roli pucybuta u konkurencji? Pełniącego zaszczytną funkcję kwiatka do kożucha? Kapelmistrza dyrygującego koalicją równorzędnych, lecz zdegradowanych partnerów? Wynajętego do szerzenia optymizmu wśród nieudaczników?) PO i przyboczne pieski kradły przez osiem lat. PiS dopiero trzy, lecz sądząc po sondażach, jest na dobrej drodze.

Dlaczego tak się dzieje? Nie wiem. Przypuszczam, że nikt tego nie wie, choć wszyscy twierdzą, że znają odpowiedź.

*

Do unifikacji w słusznym celu mogłoby dojść tylko wtedy, gdy będziemy w stanie wznieść się ponad własną małostkowość. Natomiast utworzenie zupełnie nowego ugrupowania, pionierskiego od początku i z nowymi twarzami w polityce, wyobrażam sobie doskonale; wyjściem z przedwyborczych opresji jest utworzenie zupełnie nowego. Od zera, czyli bez starego zaplecza, nieskutecznych struktur i uzależnienia od państwowych pieniędzy. Tak jak z niczego powstał 10-milionowy zryw „Solidarności”: spontanicznie.

[CC] Marek Jastrząb

Wespół zespół

Naiwnością jest myślenie, że któraś partia mając w perspektywie wizję rychłego rozwiązania, pójdzie na dobrowolne odejście od wodopoju. Z tej przyczyny jestem przeciwny łączeniu się istniejących partii, bo to niewykonalne: wszystkie chcą grać pierwsze skrzypce w zjednoczonej orkiestrze.

Nie opowiadam się za żadną z istniejących, ponieważ różnią się między sobą tylko skalą stosowanych metod rozpieprzania Polski; obecna koalicja składa się z gównianych, czyli nadal jest to gówno, tyle że ZWIELOKROTNIONE.

Ani totalna opozycja, ani obecnie rządzący nie mają wyraźnej wizji naszego kraju. Nie dysponują konkretnym programem dla konkretnych grup społecznych. Za to i jedni i drudzy świetnie radzą sobie z przerzucaniem się epitetami potęgującymi obopólną nienawiść. Za to skażeni są prywatą, korupcją i nepotyzmem.

Każdy uczestnik, obojętnie, czego, partii czy stowarzyszenia, chce nosić berło, natomiast nie pragnie latać z halabardą; ma ochotę na BYCIE PIERWSZOPLANOWYM SZEFEM, a nie PODRZĘDNYM WODZEM NUMER DWA (czy ktokolwiek może wyobrazić sobie Głównego Wodzireja w roli pucybuta u konkurencji? Pełniącego zaszczytną funkcję kwiatka do kożucha? Kapelmistrza dyrygującego koalicją równorzędnych, lecz zdegradowanych partnerów? Wynajętego do szerzenia optymizmu wśród nieudaczników?) PO i przyboczne pieski kradły przez osiem lat. PiS dopiero trzy, lecz sądząc po sondażach, jest na dobrej drodze.

Dlaczego tak się dzieje? Nie wiem. Przypuszczam, że nikt tego nie wie, choć wszyscy twierdzą, że znają odpowiedź.

*

Do unifikacji w słusznym celu mogłoby dojść tylko wtedy, gdy będziemy w stanie wznieść się ponad własną małostkowość. Natomiast utworzenie zupełnie nowego ugrupowania, pionierskiego od początku i z nowymi twarzami w polityce, wyobrażam sobie doskonale; wyjściem z przedwyborczych opresji jest utworzenie zupełnie nowego. Od zera, czyli bez starego zaplecza, nieskutecznych struktur i uzależnienia od państwowych pieniędzy. Tak jak z niczego powstał 10-milionowy zryw „Solidarności”: spontanicznie.

[CC] Marek Jastrząb
(23)

Pobierz PDF Wydrukuj