Pinokio

Była sobie drewniana kukiełka, która lubiła kłamać, ale przy tym nos mu się wydłużał.

Od spotkania Pana premiera w Sandomierzu i już słynnym „ja sam negocjowałem wejście do UE” wszyscy mają zabawę z memów i komentarzy, ale jak to ja postanowiłem przegryźć się przez sprawę obiektywnie. A na marginesie, skoro Premier tak doskonale negocjował wejście Polski do Unii, to nie bardzo rozumiem czemu Rząd się teraz czepia i skąd ten konflikt przecież tak doskonale wszystkie zapisy prawne „sam” wynegocjował.

Jak tłumaczy np. „DoRzeczy” Pan Morawiecki mówiąc „sam” nie miał na myśli, że jednoosobowo, ale, że osobiście był uczestnikiem. Jak można przeczytać na stronie premiera w podanym życiorysie: „W 1998 r. został Zastępcą Dyrektora Departamentu Negocjacji Akcesyjnych w Komitecie Integracji Europejskiej i był członkiem grupy negocjującej przystąpienie Polski do Unii Europejskiej (Bankowość i Finanse)”-a jak to ma się do dat?

- 8 kwietnia 1994 roku rząd Rzeczypospolitej Polskiej złożył w Atenach formalny wniosek o członkostwo w Unii Europejskiej.
- Rada Europejska obradująca w Luksemburgu od 12 do 13 grudnia 1997 roku podjęła decyzję o rozpoczęciu negocjacji akcesyjnych z 5 państwami w tym Polską.


W tym czasie Pan premier pracował od 1991 dla spółki Cogito, odbywał staż w Niemieckim Banku Federalnym (95), podjął pracę naukową na Uniwersytecie we Frankfurcie nad Menem (96-97), nawet współtworzył podręcznik z zakresu prawa unijnego. I tu nadchodzi rok 1998, niestety nie mam możliwości sprawdzić dokładnie miesięcy i dat. Cóż dużo mówić w roku tym zwaliło się na głowę Pana Mateusza multum obowiązków (za jego życiorysem):


- w latach 1998–2002 zasiadał w sejmiku dolnośląskim;
- w latach 1998–2001 był członkiem rad nadzorczych Zakładu Energetycznego Wałbrzych;
- w latach 1998–2001 był doradcą prezesa zarządu, a następnie dyrektorem Banku Zachodniego
ale w tym natłoku pracy znalazł jeszcze miejsce na pracę dla Departamentu Negocjacji Akcesyjnych, tyle, że sam z bezpośrednimi negocjacjami nie mógł mieć nic wspólnego.

Formalnie proces rozszerzenia UE został zainaugurowany podczas posiedzenia Rady do Spraw Ogólnych 30 marca 1998 roku, rozpoczynając od badania zgodności prawa państw kandydujących z prawem UE dokładnie od 31 marca 1998 roku w Brukseli. Po zakończeniu badania faktyczne negocjacje podjęte zostały na wniosek państw kandydujących od 10 listopada 1998 roku. Od 16 kwietnia 1999 roku zaczęły odbywać się regularne spotkania negocjacyjne, dla potrzeb negocjacji powołano 37 podzespołów zadaniowych, które odpowiadały za opracowanie stanowisk w poszczególnych obszarach. Finał negocjacji Polski z UE nastąpił 13 grudnia 2002 roku podczas szczytu UE w Kopenhadze.

Jak pisałem nie znam konkretnych dat, ale wydaje mi się, że w chwili rozpoczęcia negocjacji w listopadzie 98 roku to Pan premier brał już pensję z banku, choć nie neguję, że kilka miesięcy wcześniej przez krótki okres uczestniczył, ale w badaniu spójności prawa UE i Polski. Napiszę tak – imć Onufry Zagłoba w grobie się przewraca widząc jak politycy wykorzystują jego sentencję „jam żem to nie chwaląc się uczynił”.

I niezmiernie mnie dziwi, że nikomu z opozycji mającej dostęp do dokumentów lepszy niż ja, nie chce się przedstawić takiego zestawienia pokazującego kto tu jest „Pinokio”.

[CC] Piotr Hajda

Pinokio

Była sobie drewniana kukiełka, która lubiła kłamać, ale przy tym nos mu się wydłużał.

Od spotkania Pana premiera w Sandomierzu i już słynnym „ja sam negocjowałem wejście do UE” wszyscy mają zabawę z memów i komentarzy, ale jak to ja postanowiłem przegryźć się przez sprawę obiektywnie. A na marginesie, skoro Premier tak doskonale negocjował wejście Polski do Unii, to nie bardzo rozumiem czemu Rząd się teraz czepia i skąd ten konflikt przecież tak doskonale wszystkie zapisy prawne „sam” wynegocjował.

Jak tłumaczy np. „DoRzeczy” Pan Morawiecki mówiąc „sam” nie miał na myśli, że jednoosobowo, ale, że osobiście był uczestnikiem. Jak można przeczytać na stronie premiera w podanym życiorysie: „W 1998 r. został Zastępcą Dyrektora Departamentu Negocjacji Akcesyjnych w Komitecie Integracji Europejskiej i był członkiem grupy negocjującej przystąpienie Polski do Unii Europejskiej (Bankowość i Finanse)”-a jak to ma się do dat?

- 8 kwietnia 1994 roku rząd Rzeczypospolitej Polskiej złożył w Atenach formalny wniosek o członkostwo w Unii Europejskiej.
- Rada Europejska obradująca w Luksemburgu od 12 do 13 grudnia 1997 roku podjęła decyzję o rozpoczęciu negocjacji akcesyjnych z 5 państwami w tym Polską.


W tym czasie Pan premier pracował od 1991 dla spółki Cogito, odbywał staż w Niemieckim Banku Federalnym (95), podjął pracę naukową na Uniwersytecie we Frankfurcie nad Menem (96-97), nawet współtworzył podręcznik z zakresu prawa unijnego. I tu nadchodzi rok 1998, niestety nie mam możliwości sprawdzić dokładnie miesięcy i dat. Cóż dużo mówić w roku tym zwaliło się na głowę Pana Mateusza multum obowiązków (za jego życiorysem):


- w latach 1998–2002 zasiadał w sejmiku dolnośląskim;
- w latach 1998–2001 był członkiem rad nadzorczych Zakładu Energetycznego Wałbrzych;
- w latach 1998–2001 był doradcą prezesa zarządu, a następnie dyrektorem Banku Zachodniego
ale w tym natłoku pracy znalazł jeszcze miejsce na pracę dla Departamentu Negocjacji Akcesyjnych, tyle, że sam z bezpośrednimi negocjacjami nie mógł mieć nic wspólnego.

Formalnie proces rozszerzenia UE został zainaugurowany podczas posiedzenia Rady do Spraw Ogólnych 30 marca 1998 roku, rozpoczynając od badania zgodności prawa państw kandydujących z prawem UE dokładnie od 31 marca 1998 roku w Brukseli. Po zakończeniu badania faktyczne negocjacje podjęte zostały na wniosek państw kandydujących od 10 listopada 1998 roku. Od 16 kwietnia 1999 roku zaczęły odbywać się regularne spotkania negocjacyjne, dla potrzeb negocjacji powołano 37 podzespołów zadaniowych, które odpowiadały za opracowanie stanowisk w poszczególnych obszarach. Finał negocjacji Polski z UE nastąpił 13 grudnia 2002 roku podczas szczytu UE w Kopenhadze.

Jak pisałem nie znam konkretnych dat, ale wydaje mi się, że w chwili rozpoczęcia negocjacji w listopadzie 98 roku to Pan premier brał już pensję z banku, choć nie neguję, że kilka miesięcy wcześniej przez krótki okres uczestniczył, ale w badaniu spójności prawa UE i Polski. Napiszę tak – imć Onufry Zagłoba w grobie się przewraca widząc jak politycy wykorzystują jego sentencję „jam żem to nie chwaląc się uczynił”.

I niezmiernie mnie dziwi, że nikomu z opozycji mającej dostęp do dokumentów lepszy niż ja, nie chce się przedstawić takiego zestawienia pokazującego kto tu jest „Pinokio”.

[CC] Piotr Hajda
(22)

Pobierz PDF Wydrukuj