Robienie z taty wariata.

Chyba bez wzajemności polubiłem rzecznika prasowego prezydenta, Krzysztofa Łapińskiego, tego samego, który wcześniej śmiał cenzurować sędziów SN, nazywając ich byle jakimi sędziami. Przez to sam siebie określił byle jakim rzecznikiem. Ostatnio dwukrotnie zapytany czy Prezydent Andrzej Duda będzie przestrzegał orzeczeń Trybunału Sprawiedliwości w sprawie Polski? Zaplątał się biedaczyna w swoją mądrością tak, że na proste pytanie wydukał tylko:
„Pan Prezydent zawsze przestrzega każde prawo, które jest zgodne z konstytucją!”.
Panie byle jaki rzeczniku, a czy prezydent podpisując ustawy, które według wielu znawców prawa w kraju i za granicą są jaskrawo sprzeczne z konstytucją, to przestrzegał konstytucji? Czy byle jaki rzecznik zna Art. 91 ust. 2 Konstytucji RP, który głosi:
„Umowa międzynarodowa ratyfikowana za uprzednią zgodą wyrażoną w ustawie ma pierwszeństwo przed ustawą, jeżeli ustawy tej nie da się pogodzić z umową.”
Czy rzecznik ten rozumie, że prawo zawarte w traktatach międzynarodowych UE, podpisanych przez prezydenta Lecha Kaczyńskiego w Lizbonie, a następnie ratyfikowanych przez polski parlament, zgodnie z naszą konstytucją mają pierwszeństwo przed prawem stanowionym w Polsce, nawet w przypadku ich rozbieżności? Krótko mówiąc, zgodnie z polską konstytucją orzeczenia Trybunału Sprawiedliwości nie podlegają ocenie prezydenta i kogokolwiek w Polsce, tylko na władzy w Polsce ciąży obowiązek ich wykonania! Jakim konstytucyjnym prawem prezydent ma oceniać orzeczenia Trybunału Sprawiedliwości? Prezydent jako władza wykonawcza nie ma prawa oceniać orzeczeń władzy sądowniczej, również oceniać orzeczeń SN , a także każdego innego sądu w UE i sądu polskiego! Wpychanie się sejmu, senatu, rządu i prezydenta w kompetencje władzy sądowniczej jest konstytucyjnym deliktem, żeby nie powiedzieć przestępstwem!

Nie prościej było, Panie Łapiński powiedzieć: „Zgodnie z konstytucją, prezydent ma obowiązek stosować się do orzeczenia Trybunału Sprawiedliwości, jak również do orzeczeń każdego innego sądu w kraju i poza jego granicami, bo sądy polskie są integralną częścią sądownictwa UE!”. Taką prostą odpowiedź każdy ciemniak w Polsce zrozumie i nie nazwie Pana, byle jakim rzecznikiem!

[CC] Kazimierz Więch

Robienie z taty wariata.

Chyba bez wzajemności polubiłem rzecznika prasowego prezydenta, Krzysztofa Łapińskiego, tego samego, który wcześniej śmiał cenzurować sędziów SN, nazywając ich byle jakimi sędziami. Przez to sam siebie określił byle jakim rzecznikiem. Ostatnio dwukrotnie zapytany czy Prezydent Andrzej Duda będzie przestrzegał orzeczeń Trybunału Sprawiedliwości w sprawie Polski? Zaplątał się biedaczyna w swoją mądrością tak, że na proste pytanie wydukał tylko:
„Pan Prezydent zawsze przestrzega każde prawo, które jest zgodne z konstytucją!”.
Panie byle jaki rzeczniku, a czy prezydent podpisując ustawy, które według wielu znawców prawa w kraju i za granicą są jaskrawo sprzeczne z konstytucją, to przestrzegał konstytucji? Czy byle jaki rzecznik zna Art. 91 ust. 2 Konstytucji RP, który głosi:
„Umowa międzynarodowa ratyfikowana za uprzednią zgodą wyrażoną w ustawie ma pierwszeństwo przed ustawą, jeżeli ustawy tej nie da się pogodzić z umową.”
Czy rzecznik ten rozumie, że prawo zawarte w traktatach międzynarodowych UE, podpisanych przez prezydenta Lecha Kaczyńskiego w Lizbonie, a następnie ratyfikowanych przez polski parlament, zgodnie z naszą konstytucją mają pierwszeństwo przed prawem stanowionym w Polsce, nawet w przypadku ich rozbieżności? Krótko mówiąc, zgodnie z polską konstytucją orzeczenia Trybunału Sprawiedliwości nie podlegają ocenie prezydenta i kogokolwiek w Polsce, tylko na władzy w Polsce ciąży obowiązek ich wykonania! Jakim konstytucyjnym prawem prezydent ma oceniać orzeczenia Trybunału Sprawiedliwości? Prezydent jako władza wykonawcza nie ma prawa oceniać orzeczeń władzy sądowniczej, również oceniać orzeczeń SN , a także każdego innego sądu w UE i sądu polskiego! Wpychanie się sejmu, senatu, rządu i prezydenta w kompetencje władzy sądowniczej jest konstytucyjnym deliktem, żeby nie powiedzieć przestępstwem!

Nie prościej było, Panie Łapiński powiedzieć: „Zgodnie z konstytucją, prezydent ma obowiązek stosować się do orzeczenia Trybunału Sprawiedliwości, jak również do orzeczeń każdego innego sądu w kraju i poza jego granicami, bo sądy polskie są integralną częścią sądownictwa UE!”. Taką prostą odpowiedź każdy ciemniak w Polsce zrozumie i nie nazwie Pana, byle jakim rzecznikiem!

[CC] Kazimierz Więch
(21)

Pobierz PDF Wydrukuj