Mój prokurator pierwszego kontaktu.

Przyszedł do mnie wczesnym świtem.
- AAA witam Pana... dawno u Pana nie byłem.. Jak zdrówko? Co to bydle kombinuje? pomyślałem... coś za miły..
- A dziękuję, ujdzie. Wprawdzie lekarz stwierdził że mi trochę brakuje witamin, ale sam Pan prokurator rozumie i wie jak ciężko dziś o owoce i warzywa.... przecież nie można zmuszać ludzi do pracy w sklepach... - powiedziałem i z przerażeniem stwierdziłem, że ten sarkazm może mnie drogo kosztować.
- Hahaha... ma pan nadal jak widzę poczucie humoru!! - zaśmiał się.. a ze mnie uszło powietrze... - no ale do rzeczy... spokojnie. Dziś jestem tu prywatnie i po służbie. Wiem, że publikuje Pan w wielu reakcjonistycznych grupach. Tak... Wiemy o tym w prokuraturze. Ale, że jest Pan zawsze otwarty na moje wizyty i pomaga w ćwiczeniach aresztowań, przymykamy na to oko. Musze Pana jednak ostrzec...

On? On chce ostrzec mnie? co jest grane ?!?! czyżby obudziło się w nim człowieczeństwo i schował swoje reżimowe wartości? nieee... on ewidentnie coś knuje albo czegoś chce...

- Otóż z mych informacji wynika - mówił - ze jest Pan na celowniku ministerstwa. W grupach w których Pan publikuje umieszczeni są nasi agenci. Jeden z nich zameldował już, że bezprawnie wykorzystuje pan cudze posty i syjonistyczne, reakcjonistyczne artykuły. Agent o kryptonimie "Iwona" donosi ze nawet skopiował Pan art o murze berlińskim, sugerując rozbiórkę pomnika smoleńskiego. Naprawdę... niech Pan przystopuje, bo nasze ćwiczenia aresztowań przestaną być ćwiczeniami...

Fajno... tylko nadal nie mogłem pojąć, czemu to bydle mnie ostrzega...

- Zatem niech Pan trochę się opamięta...przyciszy... przynajmniej na jakiś czas. Nasi Sygnalisci są naprawdę ambitni. Sprzedadzą własną matkę a co dopiero Pana... No, czas na mnie. Dziękuję za kawkę... Pewnie znowu nie zgłoszona do rejestru dóbr konsumpcyjnych, ale tym razem przymknę oko. A jeszcze jedno, wybory niebawem... niech Pan pamięta, kto pana uprzedzał i ostrzegał przed naszymi agentami...

Aaaa...tu go boli... wiedziałem, że ta jego dobroć nie z głębi serca a ze strachu o własną dupę... jakie to typowe dla obecnej władzy...

[CC] Dane autora do wiadomości redakcji

Mój prokurator pierwszego kontaktu.

Przyszedł do mnie wczesnym świtem.
- AAA witam Pana... dawno u Pana nie byłem.. Jak zdrówko? Co to bydle kombinuje? pomyślałem... coś za miły..
- A dziękuję, ujdzie. Wprawdzie lekarz stwierdził że mi trochę brakuje witamin, ale sam Pan prokurator rozumie i wie jak ciężko dziś o owoce i warzywa.... przecież nie można zmuszać ludzi do pracy w sklepach... - powiedziałem i z przerażeniem stwierdziłem, że ten sarkazm może mnie drogo kosztować.
- Hahaha... ma pan nadal jak widzę poczucie humoru!! - zaśmiał się.. a ze mnie uszło powietrze... - no ale do rzeczy... spokojnie. Dziś jestem tu prywatnie i po służbie. Wiem, że publikuje Pan w wielu reakcjonistycznych grupach. Tak... Wiemy o tym w prokuraturze. Ale, że jest Pan zawsze otwarty na moje wizyty i pomaga w ćwiczeniach aresztowań, przymykamy na to oko. Musze Pana jednak ostrzec...

On? On chce ostrzec mnie? co jest grane ?!?! czyżby obudziło się w nim człowieczeństwo i schował swoje reżimowe wartości? nieee... on ewidentnie coś knuje albo czegoś chce...

- Otóż z mych informacji wynika - mówił - ze jest Pan na celowniku ministerstwa. W grupach w których Pan publikuje umieszczeni są nasi agenci. Jeden z nich zameldował już, że bezprawnie wykorzystuje pan cudze posty i syjonistyczne, reakcjonistyczne artykuły. Agent o kryptonimie "Iwona" donosi ze nawet skopiował Pan art o murze berlińskim, sugerując rozbiórkę pomnika smoleńskiego. Naprawdę... niech Pan przystopuje, bo nasze ćwiczenia aresztowań przestaną być ćwiczeniami...

Fajno... tylko nadal nie mogłem pojąć, czemu to bydle mnie ostrzega...

- Zatem niech Pan trochę się opamięta...przyciszy... przynajmniej na jakiś czas. Nasi Sygnalisci są naprawdę ambitni. Sprzedadzą własną matkę a co dopiero Pana... No, czas na mnie. Dziękuję za kawkę... Pewnie znowu nie zgłoszona do rejestru dóbr konsumpcyjnych, ale tym razem przymknę oko. A jeszcze jedno, wybory niebawem... niech Pan pamięta, kto pana uprzedzał i ostrzegał przed naszymi agentami...

Aaaa...tu go boli... wiedziałem, że ta jego dobroć nie z głębi serca a ze strachu o własną dupę... jakie to typowe dla obecnej władzy...

[CC] Dane autora do wiadomości redakcji
(004)

Pobierz PDF Wydrukuj